Jesień to dla mnie idealny moment na małe zmiany w domu. Kiedy dni robią się krótsze, coraz więcej uwagi poświęcam temu, żeby wnętrza wyglądały przytulnie i schludnie. Ostatnio szczególnie przeszkadzały mi stare krzesła w jadalni. Choć nadal były wygodne i stabilne, ich wygląd pozostawiał już sporo do życzenia. Zamiast jednak od razu kupować nowe meble, postanowiłam poszukać tańszego rozwiązania. Znalazłam je w Biedronce Home.

Welurowe pokrowce z Biedronki uratowały moje stare krzesła. Za odnowienie 4 sztuk zapłaciłam grosze

Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad wymianą krzeseł w jadalni. Ich obicia były już miejscami przetarte, a materiał nie wyglądał tak ładnie jak kiedyś. Szkoda było mi jednak wyrzucać meble, które poza zniszczoną tapicerką nadal dobrze spełniały swoją funkcję. Zakup czterech nowych krzeseł oznaczałby też niemały wydatek, dlatego zaczęłam rozglądać się za innym sposobem.

Zobacz także:

Przeglądając ofertę Biedronka Home, natknęłam się na pokrowce na krzesła marki Restilo. Od razu pomyślałam, że to może być rozwiązanie mojego problemu. Wystarczy naciągnąć materiał na stare obicie, żeby zakryć przetarcia, plamy i inne niedoskonałości. Postanowiłam je zamówić i przyznam, że efekt bardzo mi się spodobał. Krzesła wyglądają teraz znacznie schludniej, a ja nie musiałam wydawać pieniędzy na nowe meble.

Najprzyjemniejszym zaskoczeniem okazała się promocyjna cena w Biedronce. Za komplet czterech pokrowców zapłaciłam 57,90 zł zamiast 89,90 zł. To obniżka o 35%, dzięki której odświeżenie jednego krzesła kosztowało mnie niecałe 14,50 zł. Moim zdaniem to naprawdę niewiele, szczególnie w porównaniu z zakupem nowych krzeseł lub wymianą tapicerki u fachowca.

Czekoladowy brąz pięknie wygląda na welurowym materiale. Moje krzesła zyskały elegancki, jesienny charakter

Kolor tych pokrowców od razu przypadł mi do gustu. To głęboki, ciemny brąz przypominający gorzką czekoladę, ale z wyraźnie ciepłym odcieniem. Nie wpada w czerń ani chłodną szarość, dzięki czemu wygląda bardzo przytulnie. Właśnie takie barwy najbardziej podobają mi się jesienią, szczególnie w połączeniu z drewnianymi meblami i jasnymi dodatkami.

fot. home.biedronka.pl

Dużą zaletą jest również sam materiał. Pokrowce wykonano z elastycznego weluru, który jest miękki i przyjemny w dotyku. Jego delikatnie połyskująca powierzchnia sprawia, że brąz nie wygląda jednolicie. W zależności od ułożenia włókien i padającego światła może wydawać się nieco jaśniejszy lub bardziej nasycony. Nadaje to krzesłom elegancji i sprawia, że wyglądają jak obite nową tkaniną.

W mojej jadalni czekoladowy brąz świetnie komponuje się z drewnianym stołem. Podoba mi się też to, że ciemniejszy kolor nadał całemu pomieszczeniu bardziej przytulny charakter. Nie musiałam zmieniać pozostałych mebli ani dodatków, żeby uzyskać zauważalny efekt.

Pepco też zachwyca ofertą. Zobacz: Niby Pepco Christmas, ale dla mnie to jesień w najlepszym wydaniu. Sowa jak z baśni, czekoladowe tło i szyszki. Cudo za 25 zł

Elastyczny welur dokładnie otula oparcie i siedzisko. Dzięki wszytej gumce pokrowce nie wymagają wiązania

Najbardziej obawiałam się tego, czy materiał będzie dobrze trzymał się krzeseł. Na szczęście pokrowce mają elastyczną strukturę, która pozwala dopasować je do kształtu oparcia i siedziska. W dolnej części wszyto również gumkę, dzięki której tkanina pozostaje na miejscu i nie wymaga dodatkowego mocowania sznurkami. Samo zakładanie jest proste i nie zajmuje wiele czasu.

Przed zakupem warto jednak dokładnie zmierzyć swoje krzesła. Pokrowce Restilo pasują do standardowych krzeseł bez podłokietników. Oparcie powinno mieć od 52 do 58 cm wysokości, od 41 do 48 cm szerokości i maksymalnie 7 cm grubości. Siedzisko może mieć od 41 do 48 cm szerokości i do 40 cm głębokości. Dzięki temu łatwiej sprawdzić, czy materiał odpowiednio otuli mebel i nie będzie zbyt mocno naciągnięty.

Podoba mi się również to, że pokrowce można szybko zdjąć, kiedy zajdzie taka potrzeba. Nie trzeba niczego zszywać, przybijać ani trwale zmieniać konstrukcji krzesła. To wygodne rozwiązanie dla osób, które lubią od czasu do czasu odświeżać wygląd jadalni. Cieszę się, że zamiast wyrzucać stare krzesła, dałam im jeszcze jedną szansę. Niewielka zmiana wystarczyła, żeby znów wyglądały estetycznie, a w portfelu zostało mi znacznie więcej pieniędzy.