Jesienią zawsze mam ochotę coś zmienić w salonie. Nie chodzi mi o przemeblowanie. Zazwyczaj wystarczy kilka drobiazgów, żeby pokój stał się przytulniejszy. Wyciągam grubszy pled, zmieniam poszewki na poduszkach i stawiam na stoliku niewielką lampkę. Najchętniej wybieram wtedy brązy, zgaszoną zieleń i kremowe odcienie. Nie przepadam za dekoracjami, które można wykorzystać tylko przez kilka tygodni. Wolę takie, które pasują do różnych pór roku i nie trzeba chować ich do szafy zaraz po świętach. Właśnie dlatego poduszka z nowej kolekcji Pepco tak bardzo mnie zaintrygowała.
Świąteczne dekoracje wcale nie muszą być czerwone i złote. Leśne motywy wyglądają pięknie przez całą jesień
Kiedy w sklepach pojawiają się pierwsze kolekcje na Boże Narodzenie, zwykle omijam najbardziej błyszczące ozdoby. W październiku nie mam jeszcze ochoty na czerwone kokardy, Mikołaje i bombki. Za to bardzo lubię wszystko, co nawiązuje do jesienno-zimowego lasu.
Zobacz także:
Szyszki, iglaste gałązki, leśne zwierzęta i naturalne kolory kojarzą mi się przede wszystkim ze spacerami w chłodniejsze dni. Wystarczy spojrzeć na park pod koniec października. Pod drzewami leżą brązowe liście, gdzieniegdzie widać zielone igliwie, a między gałęziami pojawiają się ostatnie ciepłe odcienie sezonu. Właśnie taką kolorystykę najchętniej przenoszę do mieszkania. Nie potrzebuję przy tym wielu dodatków. Zauważyłam, że kiedy na kanapie leżą trzy poduszki w różnych kolorach i każda ma inny wzór, całość zaczyna wyglądać chaotycznie. Wolę wybrać jedną dekoracyjną, a pozostałe zostawić gładkie.
Szczególnie podobają mi się motywy zwierząt, np. ilustracje przypominające obrazy malowane akwarelami. Mają w sobie coś spokojnego i dobrze wyglądają nawet w salonie urządzonym dość klasycznie. Takie dodatki mają jeszcze jedną zaletę. Nie narzucają konkretnej okazji. Poduszka z choinką albo napisem „Merry Christmas” będzie wyglądała trochę dziwnie w październiku. Za to leśny ptak, gałązki i szyszki pasują do wystroju przez znacznie dłuższy czas.
Od pewnego czasu zwracam też większą uwagę na ciepłe brązy. Kiedyś wydawały mi się zbyt ciemne, ale w połączeniu z kremową sofą, jasnym drewnem czy oliwkowym pledem wyglądają bardzo elegancko. Szczególnie lubię odcień przypominający mleczną czekoladę. Jest łagodniejszy od czerni, a jednocześnie dobrze podkreśla jasne wzory. Właśnie dlatego jedna z dekoracji Pepco od razu przyciągnęła mój wzrok.
Poduszka z sową z Pepco kosztuje 25 zł i wygląda jak ilustracja z baśni. Brązowe tło, szyszki i śnieżne płatki tworzą niezwykły wzór
Podczas ostatnich zakupów w Pepco znalazłam poduszkę dekoracyjną z sową za 25 zł. Ma 45 × 45 cm, czyli popularny rozmiar, który dobrze sprawdza się na kanapie, fotelu czy łóżku. Najbardziej spodobał mi się jej nadruk. Na środku znajduje się duża, jasna sowa z żółtymi oczami. Jej pióra mają odcienie bieli, szarości i delikatnego brązu. Ptak wygląda niemal jak namalowany pędzlem, a nie wydrukowany na zwykłej tkaninie.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Sowa siedzi wśród gałązek iglastych, szyszek i drobnych roślinnych motywów. Widać również niewielkie owoce oraz jasne płatki śniegu. Całość przypomina ilustrację zimowego lasu, ale dzięki brązowej kolorystyce równie dobrze pasuje do październikowego wystroju.
Tło ma ciepły, czekoladowobrązowy odcień, który pięknie kontrastuje z jasnym upierzeniem ptaka. Podoba mi się, że nadruk nie jest przesadnie kolorowy. Dominują barwy ziemi, trochę zieleni i kremowe szczegóły. Poduszka z Pepco ma również dekoracyjne wykończenie brzegów. Drobne obszycie podkreśla kształt poduszki i sprawia, że wygląda bardziej ozdobnie niż zwykły model z gładką poszewką.
Sowa z Pepco pięknie wygląda na kremowej kanapie i zielonym fotelu. Z kilkoma dodatkami stworzy przytulny jesienny kącik
Pierwsze miejsce, w którym położyłabym tę poduszkę, to jasna kanapa w salonie. Na kremowej lub beżowej tapicerce brązowe tło będzie dobrze widoczne, a jasna sowa dodatkowo rozświetli całą kompozycję. Obok ułożyłabym gładką poduszkę w kolorze oliwkowym i miękki pled. Nie dodawałabym już kolejnych wzorów. Na dekoracyjnej poduszce dzieje się wystarczająco dużo, dlatego najlepiej pozwolić jej grać główną rolę. Gładkie tkaniny sprawią, że ilustracja będzie wyglądała jeszcze ciekawiej.
Bardzo podoba mi się również pomysł ustawienia jej na ciemnozielonym fotelu. Zieleń pięknie współgra z leśnymi motywami, a brąz dodaje całości ciepła. Obok postawiłabym niewielki stolik z lampką i koszyk na książki. Taki kącik od razu zachęcałby mnie do spędzenia wieczoru z herbatą. W sypialni wykorzystałabym poduszkę jako ozdobę łóżka. Szczególnie dobrze wyglądałaby na pościeli w kolorze ecru albo przy czekoladowej narzucie. Wystarczyłaby jedna sztuka ustawiona przed większymi, gładkimi poduszkami.
Można też potraktować ją jako punkt wyjścia do całej jesiennej aranżacji. Wystarczy dobrać pled w kolorze jednej z gałązek widocznych na nadruku, a na komodzie ustawić prostą ceramiczną misę z szyszkami.
To również może cię zainteresować: W Westwing zakochałam się w kształcie, w Lidlu w cenie. 15.10 o 6 rano będę polować na matowy stolik ze schowkiem. Oszczędzę tysiaka
Co ciekawe, kiedy nadejdzie grudzień, nie będzie potrzeby chowania poduszki do szafy. Wtedy wystarczy dołożyć kilka świątecznych akcentów, na przykład zieloną girlandę albo lampki o ciepłym świetle. Śnieżne płatki na nadruku zaczną pasować do zimowego wystroju jeszcze bardziej. To właśnie najbardziej przekonuje mnie w tej dekoracji.

Obserwuj nas na Google







