Mam coraz mniej miejsca na przechowywanie sezonowych dekoracji. Jeszcze kilka lat temu kupowałam osobne ozdoby na wiosnę, lato, jesień i Boże Narodzenie. Dziś wolę jedną rzecz wykorzystać na kilka sposobów. Zmieniam jej otoczenie, przenoszę z balkonu do salonu albo dokładam inne dodatki i nagle wygląda zupełnie inaczej. To nie tylko wygodniejsze, ale też zwyczajnie bardziej oszczędne. Jednym z takich uniwersalnych gadżetów okazała się kula świetlna z Action. Niemki oszalały na jej punkcie, już wiem dlaczego.

Mam ciocię w Niemczech i zapytałam ją, jak Niemki podchodzą do dekorowania swoich mieszkań. Usłyszałam, że najbardziej cenią uniwersalne dodatki

Rozmowy z moją ciocią mieszkającą w Niemczech często kończą się na temacie domu. Raz porównujemy ceny, innym razem rozmawiamy o tym, co aktualnie pojawia się w popularnych sklepach. Ostatnio zapytałam ją wprost, jakie dekoracje najczęściej zwracają uwagę jej znajomych. Odpowiedź bardzo mi się spodobała. Według jej obserwacji Niemcy chętnie wybierają rzeczy praktyczne i możliwie uniwersalne. Dekoracja może być efektowna, ale dobrze, gdy nie jest jednoznacznie przypisana do Bożego Narodzenia, Wielkanocy czy jesieni. Wtedy nie trzeba po 2-3 miesiącach pakować jej do kartonu.

Zobacz także:

Sama coraz częściej stosuję dokładnie tę zasadę. Mam już dość szukania miejsca dla pudeł pełnych ozdób, których używam przez trzy miesiące w roku. Wolę kupić jedną lampkę, wazon albo świecznik i zmieniać jedynie ich otoczenie. Szczególnie wdzięczne jest dla mnie oświetlenie dekoracyjne.

Latem może świecić podczas długiego wieczoru na balkonie. Jesienią przenoszę je do salonu, kiedy dni robią się krótsze. Zimą dokładam gałązki świerku i nagle ta sama dekoracja pasuje do świątecznego wystroju. Wiosną wystarczy otoczyć ją roślinami. Ciocia wspomniała mi właśnie o takich świetlnych dodatkach. To wtedy przypomniałam sobie o kuli, którą widziałam w Action.

Świetlna kula z Action ma aż 360 lampek LED i ciepłe światło. Kosztuje 49,95 zł

Gdy zobaczyłam ją w Action, od razu zrozumiałam, dlaczego taki rodzaj dekoracji może cieszyć się powodzeniem. Kula świetlna LED kosztuje 49,95 zł, ma 28 cm średnicy i została wyposażona w 360 źródeł światła LED. 360 lampek na dekoracji o średnicy 28 cm brzmi naprawdę ciekawie. Drobne punkty świetlne są rozmieszczone na całej ażurowej konstrukcji, więc po włączeniu nie świeci tylko jeden fragment. Cała kula zaczyna migotać.

fot. action.com

Światło ma ciepły kolor. Dla mnie to duża zaleta, bo właśnie takie oświetlenie najbardziej lubię w salonie. Konstrukcja została wykonana z żelaza, PVC i miedzi. Sama kula jest ażurowa i przeznaczona do zawieszenia. Na górze znajduje się niewielki element umożliwiający jej zamocowanie. Dzięki temu nie zabiera miejsca na stoliku czy komodzie.

Co dla mnie szczególnie istotne, producent przewidział użytkowanie zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Kula jest zasilana z sieci. Jej moc wynosi 3,6 W, a podane napięcie to 4,5 V. Przed ustawieniem jej na zewnątrz oczywiście trzymam się instrukcji producenta dotyczącej podłączenia i bezpiecznego użytkowania.

Jest jeszcze funkcja, którą bardzo lubię w oświetleniu dekoracyjnym, czyli timer. Nie muszę codziennie pamiętać o włączaniu i wyłączaniu dekoracji. Za 49,95 zł dostaję więc dekorację, którą mogę zawiesić w kilku różnych miejscach i wykorzystywać przez większą część roku.

Sama skusiłam się na kulę z Action. Jesienią i zimą wisi w salonie, a wiosną i latem może wrócić między rośliny na balkon

Jesienią zawiesiłam kulę w mieszkaniu. Wieczorem ciepłe punkciki światła pasują mi do koca, świec i wszystkich tych drobiazgów, które wyciągam, gdy za oknem zaczyna robić się szaro. Nie traktuję jej jednak jako lampy do oświetlania pomieszczenia. To dekoracyjne światło, które ma stworzyć nastrój. Najlepiej prezentuje się u mnie wtedy, kiedy główne oświetlenie jest wyłączone, a w pokoju zostaje kilka delikatniejszych źródeł światła.

Zimą możliwości robi się jeszcze więcej. Kula może zostać dokładnie w tym samym miejscu, a ja zmienię tylko dodatki dookoła. Wystarczy trochę zielonych gałązek, kilka bombek w pobliżu albo złote ozdoby i bez kupowania kolejnej lampki mam dekorację pasującą do grudnia. Po świętach nie muszę jej chować. Zabieram tylko typowo bożonarodzeniowe elementy, a kula ponownie staje się neutralnym źródłem dekoracyjnego światła.

To również może cię zainteresować: Dopiero wrzesień, a na grupkach na FB już trwa „reniferowe” polowanie. Polacy szukają go po Action, ma 24 tryby światła

Wiosną i latem zrobiłabym dokładnie to, o czym rozmawiałam z ciocią. Skoro produkt jest przeznaczony także do zastosowania na zewnątrz, może znaleźć miejsce na balkonie albo tarasie, oczywiście zgodnie z zaleceniami producenta dotyczącymi montażu i podłączenia. Zawieszona nad stolikiem czy w pobliżu wypoczynkowego kącika wieczorem może stworzyć zupełnie inny efekt niż zimą w salonie. To właśnie jest dla mnie największa oszczędność. Nie chodzi wyłącznie o cenę 49,95 zł. Ważniejsze jest to, ile razy jestem w stanie wykorzystać jedną rzecz.