Mam w szafie takie ubrania, przy których nie zastanawiam się rano przez dziesięć minut, co do nich założyć. Jeansy, prosty sweter, płaszcz i wygodne botki rozwiązują temat niemal od ręki. Jesienią właśnie takie zestawy lubię najbardziej. Nie potrzebuję butów na jeden sezon czy jedną okazję, tylko pary, którą zakładam do spodni, sukienki i dłuższej kurtki.

Skórzane botki z Lidla kosztują mniej niż niejeden model z sieciówki. Cena zwróciła moją uwagę, ale dopiero potem zaczęłam sprawdzać szczegóły

Pierwsze spojrzenie i pomyślałam o klasycznych sztybletach. Botki Esmara mają prostą cholewkę, elastyczne wstawki po bokach i wyraźnie zaznaczoną, grubszą podeszwę. Nie ma tu klamerek, ozdobnych zamków czy błyszczących elementów. Dzięki temu łatwo zestawić je z rzeczami, które już wiszą w szafie. Najbardziej zainteresował mnie jednak materiał. Wierzch wykonano ze skóry i tekstyliów, a Lidl informuje dodatkowo, że wykorzystana skóra pochodzi z garbarni certyfikowanych przez Leather Working Group. W środku znajduje się miękka i ciepła podszewka tekstylna. Podeszwę zewnętrzną wykonano z TPR.

Zobacz także:

Dopiero po tych informacjach spojrzałam na kwotę. Botki damskie z Lidla kosztują 98,90 zł. Przy skórzanym materiale wierzchnim właśnie to połączenie najbardziej mnie zaskoczyło. Nie oznacza to oczywiście, że sam materiał automatycznie przesądza o wygodzie. But zawsze trzeba dopasować do własnej stopy. Jedna osoba potrzebuje więcej miejsca przy palcach, druga ma wyższe podbicie. Dlatego przy obuwiu nie kupuję wyłącznie oczami, nawet gdy cena mocno kusi.

fot. lidl.pl

Czarne są klasyczne, ale wersja taupe wygląda znacznie lżej. Te botki damskie Esmara łatwo połączyć z jesienną garderobą

Do wyboru są dwa kolory, czarny oraz taupe. Czarne wygrywają praktycznością. Pasują do ciemnych spodni, czarnej kurtki, płaszcza i praktycznie każdej codziennej torby. Taupe ma zupełnie inny charakter. Ten jasny, spokojny odcień dobrze wygląda przy beżu, kremie, brązie i jeansie. Zamiast ciężkiego jesiennego zestawu robi się znacznie lżej. Zakładam takie botki do jasnego swetra, prostych jeansów i beżowego płaszcza i właściwie nie potrzebuję już żadnych wymyślnych dodatków.

Chcesz więcej modnych i tanich ubrań? To też sprawdź: Modne 60-latki zamieniają jeansy na takie plisy. Ta czekoladowa spódnica z Pepco to ideał do botków i miękkiego swetra

Podoba mi się też fason. Elastyczne wstawki kojarzą się z klasycznymi sztybletami i mają konkretne zadanie. Ułatwiają zakładanie oraz zdejmowanie butów. Nie trzeba za każdym razem walczyć ze sznurowadłami. Lidl właśnie łatwiejsze wkładanie i zdejmowanie wymienia jako jedną z cech tego modelu. Grubsza, ząbkowana podeszwa nadaje botkom bardziej współczesny wygląd. Dzięki niej nie przypominają eleganckich butów przeznaczonych wyłącznie do płaszcza. Widzę je równie dobrze z pikowaną kurtką, jeansami i grubszym swetrem.

Miękka i ciepła podszewka przydaje się wtedy, gdy poranki robią się chłodne. Botki z Lidla są przygotowane właśnie z myślą o takim sezonie

Wrzesień jest dla mnie miesiącem, w którym rano potrafię marznąć, a po południu zastanawiam się, po co założyłam tak ciepłą kurtkę. Z butami jest podobnie. Sandały już odpadają, ale na zimowe obuwie zdecydowanie za wcześnie. W tym modelu producent zastosował miękką i ciepłą tekstylną podszewkę. To detal, który zwrócił moją uwagę bardziej niż kolejna ozdobna klamra. Jesienią chcę po prostu wsunąć stopy w buty, założyć płaszcz i wyjść z domu.

Rozmiarówka obejmuje numery od 36 do 41. Jeden Polki już wykupiły rozmiary 40 i 41. Nie jest powiedziane, że za jakiś czas nie wrócą na stronę. Przy zakupach internetowych sprawdzam po prostu dostępność swojego wariantu bez odkładania decyzji na kilka tygodni, gdy naprawdę zależy mi na konkretnym modelu.

Nie potrzebuję osobnych botków do jeansów, sukienki i płaszcza. Prosty fason sprawia, że jedna para pasuje mi do większości jesiennych zestawów

Przy butach najbardziej denerwują mnie zakupy, które wyglądają świetnie tylko z jedną rzeczą. Piękne botki stoją później w pudełku, bo nie pasują do szerokich spodni, źle wyglądają przy sukience albo wymagają konkretnego płaszcza. Tutaj jest znacznie prościej. Czarne, skórzane botki zestawiam z prostymi jeansami i swetrem. Do sukienki dokładam kryjące rajstopy oraz dłuższy płaszcz. Przy legginsach wybieram luźniejszą koszulę albo długi kardigan. Jedna para spokojnie przechodzi ze mną przez większość codziennych zestawów.

Wersja taupe szczególnie podoba mi się przy jasnych ubraniach. Kremowy golf, brązowe spodnie i beżowa kurtka tworzą spokojny zestaw, który nie wygląda ciężko. Czarne z kolei biorę wtedy, gdy chcę mieć święty spokój z dopasowywaniem kolorów. I chyba właśnie tutaj najlepiej rozumiem popularność prostych sztybletów. Nie potrzebują specjalnej okazji. Zakładam je na zakupy, spacer, spotkanie z koleżanką czy zwykły dzień na mieście.