Małe mieszkania uczą szukania sprytnych rozwiązań. Sama od dawna przekonuję się, że dobrze zaprojektowany mebel potrafi zrobić większą różnicę niż kolejny remont czy przemeblowanie. Najtrudniejszym miejscem w moim mieszkaniu zawsze był jednak przedpokój. To właśnie tam najłatwiej o wrażenie chaosu, nawet jeśli reszta domu jest idealnie uporządkowana. Ostatnio trafiłam jednak na rozwiązanie, które sprawiło, że wejście do mieszkania wygląda zupełnie inaczej.

Szafka na buty z Lidla od razu przykuła moją uwagę. W mikroprzedpokoju liczy się każdy centymetr

Mój przedpokój od zawsze był największym wyzwaniem podczas urządzania mieszkania. Jest tak niewielki, że dwie osoby z trudem mogą się tam minąć, a każda para butów pozostawiona na podłodze od razu sprawiała wrażenie bałaganu. Od dawna szukałam mebla, który pomógłby to uporządkować, ale większość szafek była po prostu zbyt głęboka. Zabierały cenną przestrzeń i sprawiały, że przejście stawało się jeszcze węższe.

Zobacz także:

Podczas zakupów spożywczych w oko wpadła mi szafka na buty LIVARNO z Lidla. Wystarczyło jedno spojrzenie na jej konstrukcję i od razu pomyślałam, że to może być dokładnie to, czego szukałam. Największe wrażenie zrobiła na mnie szerokość wynosząca zaledwie 17 cm. Tak smukłego mebla dawno nie widziałam. Przy wysokości 105 cm i długości 58,5 cm bez problemu mieści się nawet tam, gdzie klasyczna szafka nie miałaby szans.

W środku znajdują się trzy uchylne półki, do których buty wkłada się pod lekkim skosem. Dzięki temu zajmują znacznie mniej miejsca niż na tradycyjnych półkach. Kiedy zobaczyłam cenę 149 zł, długo się nie zastanawiałam. Pomyślałam, że jeśli rzeczywiście pomoże mi odzyskać trochę przestrzeni, będzie to jeden z lepiej wydanych pieniędzy na wyposażenie mieszkania.

Już po ustawieniu jej przy ścianie zobaczyłam ogromną różnicę. Buty przestały stać pod drzwiami, a wejście do mieszkania od razu zaczęło wyglądać schludniej. Zaskoczyło mnie też, jak dużo par udało się schować w tak niepozornym meblu. To jeden z tych zakupów, przy których człowiek zastanawia się później, dlaczego nie zdecydował się na niego znacznie wcześniej.

fot. lidl.pl

Szafka na buty zachwyca prostym wyglądem. Biały kolor optycznie powiększa niewielką przestrzeń

Od początku zależało mi na tym, żeby nowy mebel nie przytłoczył mojego małego przedpokoju. Właśnie dlatego bardzo spodobała mi się perłowa biel, w której wykonano tę szafkę. Jasny kolor odbija światło i sprawia, że nawet niewielkie wnętrze wydaje się bardziej przestronne. W połączeniu z prostymi frontami i srebrnymi uchwytami całość wygląda nowocześnie, ale jednocześnie na tyle uniwersalnie, że bez problemu pasuje do różnych aranżacji.

Doceniam również praktyczne wykończenie. Producent zastosował płytę pokrytą żywicą melaminową, dzięki czemu powierzchnia jest odporna na zarysowania i łatwa do utrzymania w czystości. Wystarczy przetrzeć ją wilgotną ściereczką, żeby znów wyglądała jak nowa. Na górnym blacie ustawiłam niewielką lampkę, tackę na klucze i zapach do wnętrz. Dzięki temu szafka nie tylko pomaga utrzymać porządek, ale stała się również dekoracyjnym elementem przedpokoju.

Do Action też polecam zajrzeć. Upolowałam tam ostatnio boski zestaw. Zobacz: To najtańsza rzecz na stole, a zrobiła największą furorę. Ryflowany zestaw za 9,95 z Action oczarował gości

Szafka do przedpokoju ma więcej zastosowań. Nie musi służyć wyłącznie do przechowywania obuwia

Im dłużej na nią patrzę, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że wcale nie musi służyć wyłącznie do przechowywania butów. Bardzo dobrze sprawdzi się również w garderobie, gdzie można schować czapki, szaliki, rękawiczki, paski, torby czy inne dodatki, które często nie mają swojego stałego miejsca. Uchylne przegrody ułatwiają utrzymanie porządku, a jednocześnie wszystko pozostaje pod ręką i nie trzeba przeszukiwać głębokich szaf w poszukiwaniu jednej rzeczy.

Widzę dla niej także miejsce w niewielkiej łazience. W wielu mieszkaniach brakuje tam przestrzeni na zapasy środków czystości, detergentów czy papieru toaletowego. Taka wąska szafka pozwoliłaby schować je w estetyczny sposób, nie zabierając cennego miejsca. Uchylne fronty sprawiają, że po potrzebny produkt sięga się bardzo wygodnie. Właśnie takie wielofunkcyjne meble lubię najbardziej, bo pomagają uporządkować dom i wykorzystać miejsca, które wcześniej wydawały się zupełnie niepraktyczne.