Moja kuchnia nigdy nie była duża, dlatego od dawna walczyłam z wiecznym bałaganem na blacie. Ziemniaki leżały obok cebuli, przyprawy stały w kilku różnych miejscach, a owoce co chwilę lądowały tam, gdzie akurat znalazło się trochę wolnej przestrzeni. Miałam wrażenie, że niezależnie od tego, ile razy sprzątam, po kilku godzinach wszystko znowu wygląda tak samo. Szukałam rozwiązania, które nie zajmie dużo miejsca, będzie praktyczne i jednocześnie nie zepsuje wyglądu kuchni. Zupełnie przypadkiem trafiłam w Sinsay na drewniany organizer z trzema pojemnymi półkami. Początkowo wydawał mi się dość niepozorny, ale po kilku dniach użytkowania wiedziałam już, że był to jeden z najlepszych zakupów do mojego mieszkania. Dziś trudno mi wyobrazić sobie kuchnię bez niego.
W końcu wszystko ma swoje miejsce. Blat przestał wyglądać jak pole bitwy
Największą zmianę zauważyłam już pierwszego dnia. Zamiast ustawiać produkty spożywcze w kilku różnych miejscach, mogłam posegregować je na trzech poziomach. Na dolnej półce ułożyłam ziemniaki, cebulę i czosnek. Środkową przeznaczyłam na przyprawy, herbaty oraz drobne produkty, po które sięgam każdego dnia. Na górnej wylądowały jabłka, cytryny i kilka świeżych ziół w doniczkach. Nagle okazało się, że wszystko jest pod ręką, a jednocześnie nic nie zajmuje roboczej części blatu.
Zobacz także:
Najbardziej podoba mi się to, że organizer z Sinsay wykorzystuje przestrzeń w pionie. W niewielkich kuchniach każdy centymetr ma znaczenie, dlatego zamiast rozstawiać kolejne pojemniki obok siebie, mogłam uporządkować wszystko na jednej konstrukcji. Dzięki temu zyskałam dodatkowe miejsce do przygotowywania posiłków, a kuchnia zaczęła wyglądać znacznie bardziej przestronnie. Drewniana konstrukcja sprawia również, że organizer nie wygląda jak typowy kuchenny regał. Wręcz przeciwnie – przypomina element dekoracyjny. Naturalny kolor drewna świetnie komponuje się z białymi szafkami, kamiennym blatem czy dodatkami w stylu skandynawskim, japandi albo rustykalnym. To właśnie dlatego nawet stojąc na widoku, wygląda bardzo estetycznie.
fot. sinsay.pl
Nie tylko na warzywa. Zaskoczyło mnie, jak wiele rzeczy udało mi się tam schować
Na początku planowałam przechowywać w organizerze wyłącznie warzywa i owoce. Bardzo szybko okazało się jednak, że jego możliwości są znacznie większe. Jedna z półek idealnie sprawdziła się na słoiczki z przyprawami, oliwę i ocet. W innym koszu ułożyłam zapasowe ręczniki papierowe oraz lniane ściereczki, które wcześniej zajmowały miejsce w szufladzie. To właśnie pojemność najbardziej mnie zaskoczyła. Każda półka jest na tyle głęboka, że bez problemu mieszczą się większe produkty spożywcze, a jednocześnie wszystko pozostaje dobrze widoczne. Nie muszę już przekładać kilku opakowań, żeby znaleźć przyprawę schowaną z tyłu.
Jeżeli szukasz inspiracji aranżacyjnych, to również może ci się spodobać: U mnie w Rossmannie zostały ostatnie 4. Kanelowane kielichy mają lazurowy kolor jak Blue Lagoon, zapłaciłam 6,99 zł/szt.
Organizer świetnie sprawdzi się również poza kuchnią. Bez problemu wyobrażam go sobie w spiżarni, pralni, przedpokoju czy nawet łazience. Można przechowywać w nim kosmetyki, środki czystości, ręczniki, akcesoria do pielęgnacji albo dziecięce zabawki. To właśnie takie uniwersalne dodatki lubię najbardziej, bo łatwo dopasowują się do zmieniających się potrzeb domowników.
fot. sinsay.pl
Czasami nie potrzeba remontu. Wystarczy jeden dobrze przemyślany dodatek
Przez długi czas byłam przekonana, że jedynym sposobem na lepszą organizację kuchni będzie wymiana mebli albo zamówienie szafek na wymiar. Dziś wiem, że wystarczyło spojrzeć na przestrzeń trochę inaczej. Organizer z Sinsay pozwolił mi wykorzystać miejsce, którego wcześniej w ogóle nie brałam pod uwagę. Od kiedy wszystko ma swoje miejsce, zdecydowanie łatwiej utrzymać porządek. Sprzątanie zajmuje mniej czasu, a przygotowywanie posiłków stało się po prostu wygodniejsze. Nie szukam już przypraw po całej kuchni ani nie przekładam owoców z miejsca na miejsce, żeby zrobić sobie trochę wolnej przestrzeni na blacie.
Najbardziej cieszy mnie jednak to, że praktyczne rozwiązanie może jednocześnie dobrze wyglądać. Drewniany organizer nie sprawia wrażenia zwykłego mebla do przechowywania. Jest estetyczny, ciepły w odbiorze i sprawia, że kuchnia wygląda bardziej przytulnie. To jeden z tych zakupów, które kosztują znacznie mniej niż remont, a potrafią całkowicie zmienić sposób korzystania z pomieszczenia. Gdy dziś ktoś pyta mnie, co najbardziej ułatwiło mi utrzymanie porządku w kuchni, bez chwili zastanowienia wskazuję właśnie ten niepozorny organizer z Sinsay.

Obserwuj nas na Google







