Kiedy zaprosiłam znajomą projektantkę wnętrz na kawę na moim balkonie, nie spodziewałam się, że największą uwagę przyciągną… poduszki. Zamiast pytać o meble czy donice, od razu spojrzała na kremowe poszewki i zapytała, gdzie udało mi się znaleźć taki wzór. To właśnie wtedy zaczęłyśmy rozmawiać o motywie quatrefoil, który od kilku sezonów nie wychodzi z wnętrzarskich trendów.

Sinsay znów trafił w trendy. Nie dziwię się, że te poszewki szybko się wyprzedają

Poszewki dekoracyjne z Sinsay od razu wpadły mi w oko, bo szukałam czegoś, co odświeży balkon bez wydawania fortuny. Kremowy kolor pasuje praktycznie do wszystkiego, a tłoczony geometryczny wzór sprawia, że nawet zwykła poduszka wygląda znacznie ciekawiej. Poszewka ma klasyczny rozmiar 40 × 40 cm, więc bez problemu pasuje na większość standardowych wkładów. Jest wykonana z poliestru i wykończona efektownym haftowanym tłoczeniem, które dodaje jej charakteru.

Zobacz także:

fot: sinsay.com

Miłym zaskoczeniem okazała się cena. Za jedną poszewkę zapłaciłam zaledwie 17,99 zł, dlatego od razu kupiłam kilka sztuk. Dzisiaj, kiedy weszłam ponownie na stronę Sinsay, zauważyłam informację „wkrótce”. To może oznaczać, że obecna dostawa już się wyprzedała i produkt ponownie pojawi się w sprzedaży. Trudno się temu dziwić – takie dodatki potrafią odmienić wygląd balkonu, salonu czy sypialni niewielkim kosztem, dlatego często znikają bardzo szybko.

To właśnie wzór quatrefoil robi cały efekt. Nic dziwnego, że projektanci go uwielbiają

Moja znajoma, która zawodowo projektuje wnętrza, od razu rozpoznała motyw quatrefoil. Przyznam, że wcześniej nie wiedziałam nawet, jak się nazywa. To dekoracyjny wzór przypominający czterolistną koniczynę lub cztery połączone ze sobą łuki. Wywodzi się z architektury gotyckiej i przez lata pojawiał się w oknach, dekoracjach oraz zdobieniach budynków. Dziś wrócił do łask jako jeden z najmodniejszych motywów we wnętrzach.

Największą zaletą quatrefoil jest to, że wygląda elegancko, ale jednocześnie nie dominuje całej aranżacji. W przeciwieństwie do mocnych printów czy bardzo kolorowych dekoracji dodaje wnętrzu subtelnej dekoracyjności. Dzięki temu takie poszewki można zestawić zarówno z drewnianymi meblami, plecionkami i beżowymi tekstyliami, jak i z nowoczesnymi, minimalistycznymi dodatkami. To jeden z tych wzorów, który szybko się nie nudzi i dobrze wpisuje się w modne, jasne aranżacje.

Kilka poszewek i zupełnie nowy efekt. Tak odświeżam przestrzeń bez dużych wydatków

Choć początkowo kupiłam je z myślą o balkonie, szybko okazało się, że świetnie wyglądają także w salonie i sypialni. Wystarczy wymienić poszewki na poduszkach, aby cała przestrzeń sprawiała wrażenie bardziej dopracowanej. To prosty sposób na sezonową metamorfozę bez wymiany mebli czy kosztownych dekoracji.

Poliester, z którego wykonano poszewkę, dobrze sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Materiał jest odporny na zagniecenia, zachowuje swój kształt i nie wymaga skomplikowanej pielęgnacji. W przypadku jasnych tekstyliów warto pamiętać o regularnym praniu zgodnie z zaleceniami producenta oraz o przechowywaniu poduszek w suchym miejscu, jeśli korzystamy z nich na balkonie lub tarasie. Dzięki temu dłużej zachowają świeży wygląd.

A może fotel-kokon na balkon? Tu jest mega tanio: Błąd cenowy w Castoramie? Ten ażurowy fotel-kokon jest 3x tańszy od podobnych modeli z oferty, ja już zamówiłam

Od razu zwróciłam też uwagę, że takie dekoracyjne poduszki świetnie komponują się z miękkim pledem, lampionami czy wiklinowymi koszami. Nie trzeba przeprowadzać dużego remontu ani inwestować w nowe wyposażenie. Czasami wystarczy kilka dobrze dobranych dodatków, aby stworzyć przytulny kącik do porannej kawy albo wieczornego odpoczynku. I właśnie dlatego rozumiem, dlaczego moja znajoma projektantka od razu zainteresowała się tymi poszewkami – wyglądają zdecydowanie drożej, niż wskazuje ich cena.