Klapki i sandały schowałam już na dno szafy, a ich miejsce zajęły bardziej zabudowane buty. Jesienią najbardziej lubię modele, które mogę założyć rano i nie zastanawiać się długo nad resztą stroju. Powinny być wygodne, ale jednocześnie na tyle eleganckie, żebym mogła pójść w nich zarówno do pracy, jak i na spotkanie. Najczęściej wybieram więc klasykę w spokojnych kolorach. Ostatnio podczas przeglądania jesiennego obuwia trafiłam na model, który idealnie wpisuje się w moje wymagania.

Mokasyny Gino Rossi znalazłam na wyprzedaży. Kolor kawy z mlekiem od razu wpadł mi w oko

Szukając nowych butów na jesień, zajrzałam do Eobuwie i właśnie tam znalazłam mokasyny Gino Rossi na wyprzedaży. Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to ich kolor. Oficjalnie jest to beż, ale dla mnie zdecydowanie bardziej przypomina kawę z mlekiem. Nie jest bardzo jasny ani typowo brązowy. To ciepły, spokojny odcień, dzięki któremu buciki wyglądają klasycznie i łatwo dopasować je do jesiennej garderoby.

Zobacz także:

Bardzo lubię takie obuwie, bo nie muszę rano zastanawiać się, czy będzie pasowało do wybranych ubrań. Najpierw kompletuję stylizację, a później po prostu wsuwam mokasyny i jestem gotowa do wyjścia. Dużym plusem jest również materiał. Cholewkę wykonano z naturalnej skóry zamszowej, natomiast wkładka i wnętrze są ze skóry naturalnej.

Mokasyny Gino Rossi w Eobuwie kosztowały wcześniej 329,99 zł, a teraz ich cena wynosi 229,99 zł. W kieszeni zostaje więc dokładnie 100 zł. Przy zamszowych butach taka obniżka bardzo mnie ucieszyła i długo nie zastanawiałam się nad zakupem.

Mokasyny na jesień mają klasyczny fason i niewielki obcas. Okrągły nosek daje palcom więcej swobody

Jesienią mokasyny, lordsy i loafersy regularnie wracają do stylizacji. Wcale mnie to nie dziwi, bo takie półbuty są eleganckie, a jednocześnie znacznie łatwiejsze do noszenia na co dzień niż klasyczne czółenka. Moje zamszowe mokasyny mają okrągły nosek. Lubię takie rozwiązanie, ponieważ palce mają więcej miejsca niż w mocno zwężanych butach.

fot. eobuwie.com.pl

Spodobał mi się również niewielki obcas o wysokości 2,4 cm. Delikatnie unosi sylwetkę, ale nadal pozwala mi normalnie chodzić przez wiele godzin. Całość wygląda dzięki niemu bardziej elegancko, dlatego te mokasyny zamierzam nosić nie tylko do jeansów. Widzę je również ze spodniami garniturowymi, prostą koszulą, dzianinową sukienką czy spódnicą. Zdążyłam już kilka razy wyjść w tych butach i zakup uważam za strzał w dziesiątkę. Są wygodne, miękkie i podczas chodzenia nic mnie nie uciska.

Odświeżając garderobę na jesień, warto zajrzeć też do Pepco: Najwygodniejsze spodnie do pracy mam z Pepco. Ledwie 30 zł, nic nie uciska w brzuch i genialnie pasują do botków

Zamszowe mokasyny wymagają trochę więcej uwagi. Odpowiednia pielęgnacja pomoże zachować ich wygląd na kolejne sezony

Naturalny zamsz ma wiele zalet. Jest niezwykle miękki i przyjemny w dotyku, dzięki czemu buty dobrze układają się na stopach i zapewniają mi spory komfort podczas chodzenia. Zamsz jest również elastyczny i z czasem dopasowuje się do kształtu stopy. Doceniam także jego przewiewność, ponieważ pozwala stopom oddychać i ogranicza uczucie przegrzania. Jesienią ma to dla mnie szczególne znaczenie. Na zewnątrz robi się już chłodno, natomiast w biurze, sklepie czy kawiarni często jest znacznie cieplej, więc nie chcę po kilku godzinach czuć, że stopy zaczynają się pocić.

Trzeba jednak pamiętać, że zamsz wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Deszcz, wilgoć i błoto mogą szybko pozostawić na nim ślady. Dlatego jeszcze przed pierwszym założeniem spryskałam swoje mokasyny specjalnym impregnatem przeznaczonym do zamszu. Zamierzam regularnie powtarzać ten zabieg, zwłaszcza kiedy pogoda zacznie robić się bardziej kapryśna.

Do czyszczenia takich butów najlepiej używać szczoteczki przeznaczonej do zamszu i delikatnie usuwać nią kurz oraz zabrudzenia. Mocnego przemoczenia zdecydowanie wolę unikać. Gdy buty jednak złapią wilgoć, zostawiam je do naturalnego wyschnięcia z dala od kaloryfera. Dzięki kilku prostym nawykom zamsz znacznie dłużej może zachować swój kolor i charakterystyczną fakturę.