Zapach w mieszkaniu ma większe znaczenie, niż czasem mu przypisujemy. Można posprzątać salon, uporządkować półki i zmienić tekstylia, a mimo to nadal mieć wrażenie, że czegoś brakuje. Sama coraz częściej zwracam uwagę właśnie na aromat, bo potrafi wpłynąć na odbiór całego wnętrza. Nie oznacza to jednak, że trzeba inwestować w drogie świece czy rozbudowane dyfuzory. Czasem wystarczy niewielki dodatek, którego używa się tylko wtedy, gdy jest potrzebny.

Pepco zaskoczyło mnie tym zapachem. Te perfumy do wnętrz kosztują tylko 12 zł

W Pepco znalazłam spray zapachowy do domu Tarta gruszkowa, który kosztuje tylko 12 zł. Butelka ma 100 ml, więc przy rozsądnym stosowaniu może wystarczyć na długo – zwłaszcza że sprayu nie trzeba używać bez przerwy, jak ma to miejsce w przypadku dyfuzora z patyczkami. Zapach jest inspirowany gruszkowym wypiekiem i łączy owocową słodycz z deserowym charakterem. To propozycja przede wszystkim dla osób, które zamiast świeżych, cytrusowych czy bardzo kwiatowych aromatów wolą cieplejsze kompozycje kojarzące się z domowymi wypiekami.

Zobacz także:

fot: pepco.pl

W moim przypadku właśnie takie perfumy do wnętrz najlepiej sprawdzają się używane okazjonalnie. Sięgam po nie po sprzątaniu albo przed wizytą gości, gdy zależy mi na szybkim odświeżeniu pomieszczenia. Warto przy tym pamiętać, że ze słodkimi aromatami łatwo przesadzić. Lepiej zacząć od niewielkiej ilości, chwilę odczekać i dopiero później zdecydować, czy potrzebne jest kolejne rozpylenie.

Zapach może zmienić odbiór mieszkania. Nie trzeba od razu kupować nowych dekoracji

Przy ostatnim odświeżaniu mieszkania uświadomiłam sobie, że nie każda zmiana musi oznaczać nową poduszkę, wazon czy dekorację na komodę. Zapach również buduje atmosferę, choć oczywiście nie zastąpi wietrzenia ani regularnego sprzątania. Spray najlepiej traktować jako ostatni etap porządków: najpierw otworzyć okna, usunąć źródła nieprzyjemnych woni, a dopiero później sięgnąć po wybrany aromat. Dzięki temu nie próbujemy niczego maskować, tylko dodajemy wnętrzu przyjemne wykończenie.

Znaczenie ma też miejsce i moment użycia. W salonie taki zapach można rozpylić przed wieczornym odpoczynkiem lub przyjęciem gości, natomiast w sypialni warto zachować większy umiar, szczególnie tuż przed snem. Nie polecałabym również łączenia kilku intensywnych aromatów jednocześnie. Pachnąca świeca, dyfuzor i spray użyte w tym samym pomieszczeniu mogą dać efekt odwrotny do zamierzonego. Jeden wyraźny akcent zwykle wystarcza.

Czytaj także: Marzyły mi się złote sztućce, ale kosztują fortunę. W końcu wyrwałam w Action komplet za 4 dyszki, a w Westwing ponad 800 zł

Flakon też może być częścią aranżacji. Tego nie trzeba chować w szafce

Spray z Pepco ma jeszcze jedną cechę, która może mieć znaczenie w niewielkim mieszkaniu: opakowanie nie wygląda jak typowy środek do odświeżania powietrza. Bursztynowy flakon ozdobiono motywami gruszek, drobnych kwiatów i liści, a całość uzupełnia złoty atomizer. Dzięki temu butelkę można postawić na komodzie czy niewielkiej tacy z innymi drobiazgami, zamiast za każdym razem odkładać ją do szafki.

Przekonałam się jednak, że przy takich dekoracyjnych produktach warto pilnować jednej zasady – im więcej ozdobnych opakowań stoi na widoku, tym łatwiej o wizualny bałagan. Jeśli spray ma zostać na wierzchu, najlepiej znaleźć mu konkretne miejsce i nie otaczać go przypadkowymi przedmiotami. Dobrze wygląda choćby na prostej tacy razem z niewielkim wazonem lub pudełkiem na drobiazgi. W ten sposób praktyczna rzecz staje się częścią aranżacji, ale nadal pozostaje przede wszystkim produktem, po który można wygodnie sięgnąć wtedy, gdy chcemy szybko odświeżyć mieszkanie.