Moje stopy coraz gorzej dogadują się z ciężkimi, sztywnymi butami. Wystarczy kilka godzin chodzenia po mieście, żebym zaczęła marzyć o powrocie do domu i miękkich kapciach. Szczególnie nie lubię botków, które są twarde w środku i niemal nie uginają się podczas chodzenia. Postanowiłam więc poszukać czegoś wygodniejszego, ale nie chciałam rezygnować z ładnego wyglądu. W ten sposób trafiłam model Skechers, który ma w środku małą niespodziankę.
Botki Skechers mają piankę Memory Foam. Stopy otula miękka wkładka z pamięcią kształtu
Na stronie Eobuwie wypatrzyłam botki Skechers Lovely Vibe, które od razu zainteresowały mnie nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim zastosowanymi technologiami. Nie należą do typowych, ciężkich butów na chłodniejsze dni. Producent zadbał o rozwiązania, które mają zapewniać stopom wygodę nawet podczas wielogodzinnego chodzenia.
Zobacz także:
Największa zaleta tych botków kryje się w środku. Zastosowano w nich technologię Memory Foam, czyli wkładkę wykonaną z pianki zapamiętującej kształt. Pod wpływem nacisku i ciepła stopy materiał dopasowuje się do jej indywidualnego kształtu, pomagając amortyzować kroki. Dzięki temu wkładka może zapewniać większy komfort podczas dłuższego spaceru.
To nie koniec udogodnień. Botki mają również technologię Air-Cooled, czyli perforowaną wkładkę z pianki, która sprzyja przepływowi powietrza. Takie rozwiązanie doceniam szczególnie wtedy, gdy spędzam w butach większą część dnia. Wkładka ma pomagać w utrzymaniu lepszej oddychalności, a jednocześnie zapewniać stopom miękkie podparcie.
Za model Lovely Vibe trzeba zapłacić 242,99 zł zamiast regularnych 269,99 zł. To obniżka o 10%, a więc można zaoszczędzić 27 zł. Na stronie widnieje również dodatkowa promocja: 30% rabatu na ten model przy zakupie minimum dwóch produktów. Wystarczy wpisać kod widoczny przy ofercie, a drugi produkt nie musi być objęty promocją.
fot. eobuwie.com.pl
Mikrokoturn zamiast wysokiego obcasa. Te botki mają zgrabny fason i okrągłe noski
Oprócz wygodnego wnętrza spodobał mi się sam fason tych butów. Nie mają masywnej platformy, wysokiego obcasa ani grubej, topornej cholewki. Zamiast tego producent postawił na niewielki koturn, który delikatnie unosi piętę. Podeszwa ma łagodnie zaokrąglony kształt i subtelne żłobienia, dzięki czemu wygląda lekko i nie przytłacza całego buta.
Dużą zaletą są również okrągłe noski. W przeciwieństwie do mocno zwężanych fasonów nie ściskają palców w tak ciasnym czubku. To szczegół, na który zawsze zwracam uwagę, szczególnie gdy szukam obuwia na dłuższe spacery. Buty mają standardową szerokość, dlatego warto dobrze dobrać rozmiar.
Cholewka sięga nieco ponad kostkę i została wykonana z miękkiego materiału tekstylnego o fakturze przypominającej zamsz. Po zewnętrznej stronie uwagę przyciągają delikatne przeszycia, a z boku znajduje się praktyczny suwak z niewielką ozdobną zawieszką. Dzięki takiemu zapięciu nie trzeba za każdym razem męczyć się ze sznurowadłami.
Całość prezentuje się bardzo schludnie i kobieco, ale bez przesadnej elegancji. To właśnie taki krój najbardziej lubię w codziennych botkach, bo pasuje zarówno do spodni, jak i do sukienki.
Na te kozaki Rieker też warto rzucić okiem: Czekałam aż te kozaki Rieker trafią na wyprzedaż w CCC i wreszcie je mam. 117 zł taniej, a ocieplane i cholewka nie uciska
Aksamitny brąz jest łagodniejszy od czerni. Ten kolor pasuje niemal do wszystkiego
Najbardziej urzekł mnie jednak kolor. Botki mają piękny, przygaszony odcień brązu, który producent określa nazwą Mushroom. To coś pomiędzy kawą z mlekiem a delikatnym taupe, z subtelną nutą szarości. W połączeniu z miękką, zamszową fakturą materiału wygląda niezwykle elegancko.
Uwielbiam takie kolory, ponieważ są ponadczasowe i nie wychodzą z mody wraz z końcem sezonu. Brąz jest równie uniwersalny jak czerń, ale zdecydowanie mniej surowy. Nie tworzy tak mocnego kontrastu z jasnymi ubraniami, a przy tym pięknie ociepla codzienne stylizacje.
Botki w tym odcieniu świetnie prezentują się z kremowymi, beżowymi i karmelowymi ubraniami. Do jasnych jeansów dobrałabym gruby sweter w kolorze śmietankowej bieli i pikowaną kurtkę. Z kolei do ciemniejszych spodni pasowałby wełniany płaszcz w odcieniu wielbłądziej wełny. Bardzo podoba mi się również połączenie takiego brązu z oliwkową zielenią, granatem i bordo.

Obserwuj nas na Google







