Jesienią najczęściej wybieram wygodne spodnie, miękki sweter i płaszcz. Lubię wyglądać schludnie nawet wtedy, kiedy wychodzę tylko do apteki albo na kawę z koleżanką. Nie mam jednak zamiaru męczyć się w butach, które pięknie prezentują się przed lustrem, a po godzinie chodzenia zaczynają uciskać.
Zauważyłam też, że najbardziej przydają mi się rzeczy, które pasują do kilku zestawów. Wolę jedną porządną parę na co dzień niż trzy kupione pod wpływem chwili. Szczególnie gdy za oknem robi się chłodniej i trzeba pomyśleć nie tylko o wyglądzie, lecz także o tym, jak buty sprawdzą się podczas codziennych wyjść.
Zobacz także:
Czarne botki Esmara z Lidla wyglądają klasycznie i kobieco. Do jesiennego płaszcza pasują bez kombinowania
Podczas przeglądania oferty Lidla wypatrzyłam czarne botki damskie Esmara z wyściółką. Spodobał mi się przede wszystkim ich uniwersalny charakter. Czerń jest dla mnie jednym z najłatwiejszych kolorów do noszenia jesienią. Pasuje do granatowych jeansów, szarych spodni i beżowego płaszcza. Nie muszę wtedy zastanawiać się, czy buty nie będą gryzły się z torebką albo szalikiem.
W takim obuwiu lubię też delikatne podwyższenie, bo sylwetka wygląda wtedy trochę inaczej niż w zupełnie płaskich butach. Sama zestawiłabym czarne Esmara z prostymi spodniami, kremowym golfem i camelowym płaszczem. To ubranie, w którym bez skrępowania poszłabym na rodzinny obiad albo spotkanie z przyjaciółką. Najbardziej podoba mi się to, że taki fason nie wymaga kupowania całej nowej garderoby. Wystarczy zajrzeć do szafy i połączyć go z rzeczami, które już mamy.
fot. lidl.pl
Po pięćdziesiątce nie chcę cierpieć w pięknych butach. Wyściółka to szczegół, któremu warto przyjrzeć się przed zakupem
Przy botkach Esmara od razu zainteresowała mnie informacja o wyściółce. To element znajdujący się wewnątrz obuwia, który ma znaczenie dla tego, jak stopa styka się z butem. Nie oznacza to jednak automatycznie, że model jest mocno ocieplony albo zapewnia komfort podczas dużego mrozu. Samo określenie „z wyściółką” nie mówi jeszcze, z jakiego materiału ją wykonano ani jak gruba jest jej warstwa. Dlatego zanim zdecydowałabym się na zakup, dokładnie obejrzałabym wnętrze butów. Sprawdziłabym, czy nic nie uwiera mnie przy pięcie i czy palce mają wystarczająco dużo miejsca.
Szukasz modowych inspiracji? To też warto sprawdzić: Koleżanka myślała, że to kaszmirowy sweter. Jeszcze lepiej, w składzie wełna i wygląda jak różany sorbet, a to z Sinsay za bezcen
Mam też prostą zasadę. Zimowe i jesienne obuwie zawsze przymierzam ze skarpetkami, w których zamierzam je nosić. Dzięki temu unikam sytuacji, gdy buty wydają się odpowiednie w cienkich stopkach, ale z cieplejszą skarpetą robią się zbyt ciasne. Nie sugerowałabym się wyłącznie rozmiarem zapisanym na pudełku. W różnych fasonach ta sama numeracja potrafi układać się zupełnie inaczej. Przy zakupie przez internet warto więc porównać długość wkładki z dobrze dopasowaną parą, którą mamy już w domu.
Podobne botki znajdziecie tutaj:
Z botkami z Lidla stworzyłabym trzy zupełnie różne stylizacje. Od zwykłych zakupów po niedzielny obiad
Pierwsze połączenie jest bardzo proste. Czarne botki, jeansy z prostą nogawką, jasny sweter i kurtka przejściowa. To mój ulubiony zestaw na dzień, kiedy mam kilka spraw do załatwienia i nie chcę co chwilę poprawiać ubrania. Na spotkanie z koleżankami wybrałabym coś bardziej eleganckiego. Dzianinowa sukienka za kolano, kryjące rajstopy i dłuższy płaszcz stworzyłyby spokojną, kobiecą całość. Trzeci pomysł to ciemne spodnie z szerszą nogawką, koszula i miękki kardigan. Czarne obuwie dobrze zamknęłoby taki zestaw kolorystycznie, szczególnie gdybym dobrała do niego prostą torebkę.
Po pięćdziesiątce coraz mniej interesuje mnie ślepe podążanie za modą. Wolę ubrania, w których dobrze się czuję. Nie oznacza to jednak rezygnacji z eleganckich rzeczy. Właśnie dlatego klasyczne botki mają dla mnie przewagę nad mocno ozdobionymi modelami. Można je nosić przez kilka sezonów i nie martwić się, że przestaną pasować do reszty szafy.
Botki damskie Esmara warto kupować z głową. Przed zamówieniem sprawdziłabym cenę, podeszwę i dostępne rozmiary
Najpierw zajrzałabym do tabeli rozmiarów. Nawet najładniejsza para nie będzie udanym zakupem, jeśli okaże się za ciasna albo będzie zsuwać się z pięty. Drugą rzeczą jest podeszwa. Jesienią chodniki bywają mokre, a zimą pojawia się oblodzenie. Warto więc sprawdzić bieżnik i przyczepność butów.
Cena też ma znaczenie. A te botki kosztują jedynie 79,90 zł, a więc jest to naprawdę ciekawa okazja. Nie kupowałabym obuwia wyłącznie dlatego, że jest tanie. Wolę wiedzieć, że naprawdę będę je nosić, a nie tylko przestawiać pudełko z jednej półki na drugą. Gdybym znalazła odpowiedni rozmiar i po przymierzeniu stwierdziła, że buty dobrze leżą, chętnie zestawiłabym je z jesiennymi ubraniami. Czerń daje wiele możliwości, a obecność wyściółki zachęca, żeby dokładniej przyjrzeć się ich wykonaniu. Bo dla mnie udane botki to nie te, które jedynie pięknie wyglądają na zdjęciu. Najważniejsze, żebym po całym dniu nie marzyła o tym, by jak najszybciej je zdjąć.

Obserwuj nas na Google







