Połowa sierpnia to dobry moment, żeby zajrzeć na wyprzedaże rzeczy przeznaczonych na balkon, taras i do ogrodu. Sklepy powoli przygotowują miejsce na kolejne kolekcje, dlatego sporo sezonowych produktów można znaleźć teraz w znacznie niższych cenach. Szczególnie lubię szukać takich okazji wśród dodatków, które nie muszą zniknąć z pola widzenia wraz z pierwszymi chłodnymi dniami. Jeśli coś pasuje zarówno na balkon, jak i do mieszkania, od razu wydaje mi się znacznie bardziej praktycznym zakupem. Tym razem właśnie na taki produkt trafiłam.

Stolik z Jysk wypatrzyłam podczas przeglądania balkonowych inspiracji. Obniżka skłoniła mnie do wizyty w sklepie

Z racji trwających wyprzedaży zajrzałam na stronę Jysk, żeby poszukać inspiracji i zobaczyć, czy znajdę coś ciekawego na swój balkon. W pewnym momencie w oko wpadł mi niewielki stojak na doniczkę. Producent określa go właśnie w ten sposób, ale w opisie zaznacza również, że można wykorzystać go jako nowoczesny stolik boczny. To drugie zastosowanie zainteresowało mnie zdecydowanie bardziej. Od razu pomyślałam, że znalazłam rozwiązanie niewielkiego problemu, który towarzyszy mi na balkonie od początku sezonu.

Zobacz także:

Nie mam tam zbyt wiele miejsca, dlatego duży stolik zdecydowanie nie wchodził w grę. Obok bujanego kokona brakowało mi jednak małego blatu, na który mogłabym odstawić kawę, książkę czy telefon, zamiast za każdym razem kłaść wszystko na podłodze. Ten model ma 39 cm średnicy i 45 cm wysokości, więc jego rozmiar idealnie odpowiada temu, czego szukałam. Taki mały stolik na balkon zapewnia wystarczająco dużo miejsca na najpotrzebniejsze drobiazgi, a przy tym nie zabiera cennej przestrzeni. Już podczas oglądania zdjęć wiedziałam, gdzie dokładnie go postawię.

Problem pojawił się chwilę później, kiedy zobaczyłam, że produktu nie można już zamówić z dostawą przez internet. Na stronie widniała jednak informacja o dostępności w sklepach stacjonarnych, więc czym prędzej pojechałam do Jysk. Na miejscu nawet długo mu się nie przyglądałam – na żywo spodobał mi się równie mocno, dlatego zabrałam go pod pachę i ruszyłam prosto do kasy. Regularna cena wynosiła 185 zł, ale po obniżce o 45% zapłaciłam za niego tylko 100 zł. Przy takim rabacie moja szybka decyzja zakupowa była jeszcze łatwiejsza.

Czekoladowy stolik idealnie trafia w jeden z najmocniejszych trendów. Żłobkowana podstawa sprawia, że wygląda jak designerski mebel

Pierwsze, co przyciągnęło mój wzrok jeszcze podczas przeglądania strony, to kolor. Producent określa go jako oberżynę, jednak na zdjęciach wpada on w głęboki, czekoladowy brąz, na którego punkcie mam ostatnio niemal obsesję. Ten odcień zrobił furorę w modzie, ale równie mocno zadomowił się we wnętrzach, gdzie pojawia się na meblach, tekstyliach i dekoracjach. Jest głęboki, elegancki i znacznie cieplejszy w odbiorze niż czerń. Szczególnie dobrze prezentuje się w otoczeniu beżu, kremu, drewna czy naturalnych plecionek, dlatego łatwo wprowadzić go zarówno do wnętrza, jak i balkonowej aranżacji.

fot. jysk.pl

Sam kolor pewnie wystarczyłby, żebym zatrzymała się przy tym stoliku, ale jego forma jest równie ciekawa. Okrągły blat opiera się na walcowatej podstawie pokrytej charakterystycznymi pionowymi żłobieniami. Zaokrąglone wypukłości tworzą efektowną fakturę i sprawiają, że prosta bryła nabiera dekoracyjnego charakteru. Żłobkowane powierzchnie od kilku sezonów mocno zaznaczają swoją obecność we wnętrzach. Pojawiają się na frontach komód i szafek, wyspach kuchennych czy stolikach. Tutaj ten detal sprawia, że niewielki mebel wygląda znacznie ciekawiej, niż sugerowałaby jego promocyjna cena.

Świetny, mały dodatek do domu ma też Sinsay. Zobacz: Ponad 140 Polaków poleca ten taborecik. Kupiłam, usiadłam i też przepadłam. Mięciutki jak baranek, a za 56 ziko

Mały stolik na balkon jesienią przeniosę do mieszkania. Dzięki temu będę korzystać z niego przez cały rok

Najbardziej podoba mi się jednak to, że wraz z końcem sezonu nie będę musiała zastanawiać się, gdzie schować ten stolik. Mamy połowę sierpnia, więc balkonowych wieczorów zostało już znacznie mniej niż na początku lata. Kiedy zrobi się chłodniej, po prostu przeniosę go do salonu i ustawię obok kanapy. Będzie idealnym miejscem na kubek z herbatą, pilota, telefon czy książkę, którą akurat czytam. Mogę też wrócić do pierwotnego przeznaczenia produktu i wykorzystać go jako efektowny stojak pod większą roślinę doniczkową.

Takie wykorzystanie jest możliwe przede wszystkim dlatego, że ten model nie ma typowego ogrodowego charakteru. Mimo że wykonano go ze stali i producent dopuszcza użytkowanie na zewnątrz, nie wygląda jak zwykły metalowy mebel balkonowy. Żłobienia, zaokrąglona forma i czekoladowy kolor równie dobrze odnajdą się przy kanapie, fotelu czy regale w salonie. Nie trzeba więc urządzać mieszkania w ogrodowym stylu, żeby stolik wyglądał w nim naturalnie. Dla mnie to ogromny plus, bo zamiast kupować osobny mebel do każdego miejsca, mogę zmieniać jego zastosowanie razem z porami roku.