Niektóre ubrania przyciągają uwagę od pierwszego spojrzenia. Nie chodzi nawet o krój czy cenę, ale o ten trudny do opisania efekt, który sprawia, że od razu wyobrażamy sobie daną rzecz w swojej szafie. Takie odkrycia zdarzają się rzadko, zwłaszcza osobom wiernym klasyce. Czasem jednak nawet największe miłośniczki ponadczasowych rozwiązań dają się skusić odrobinie modowego szaleństwa. Właśnie tak miała ostatnio moja mama.
Sukienka z Pepco całkowicie zmieniła plany mojej mamy. Nietypowy kolor okazał się strzałem w dziesiątkę
Moja mama od lat wybiera przede wszystkim granaty, beże, biele i klasyczne odcienie zieleni. Gdy podczas przeglądania strony Pepco zobaczyła tę sukienkę, dosłownie zamarła na kilka sekund. Jeszcze tego samego dnia zaczęła jeździć po okolicznych sklepach. Pierwszy okazał się pusty, w drugim nie było jej rozmiaru, a w trzecim w końcu udało się znaleźć wymarzony egzemplarz. Kiedy wróciła do domu z zakupową torbą, od razu było widać, że to jedna z tych rzeczy, które od początku mają szansę stać się ulubionymi.
Zobacz także:
To właśnie sukienka z Pepco przyciągnęła ją swoim wyjątkowym kolorem. Producent określa go jako zielony, ale w rzeczywistości bliżej mu do modnego odcienia lime green. Jest świeży, energetyczny i pełen letniej lekkości, a jednocześnie nie wygląda krzykliwie. Wbrew pozorom taka barwa świetnie sprawdza się także u dojrzałych kobiet. Rozświetla cerę, dodaje twarzy świeżości i sprawia, że nawet bardzo prosta stylizacja wygląda bardziej nowocześnie.
Sukienkę uszyto z tkaniny składającej się w 85% z wiskozy i w 15% z lnu. To połączenie od razu kojarzy się z wakacyjną garderobą i ubraniami tworzonymi z myślą o ciepłych miesiącach. Trudno się dziwić, że przy cenie wynoszącej 50 zł mama nie chciała ryzykować, że ktoś sprzątnie ją sprzed nosa. Sama przyznała później, że dawno nie była tak zdeterminowana, by znaleźć konkretny model w sklepie. Sukienka z wiskozą i lnem szybko stała się jej ulubieńcem.
fot. pepco.pl
Zwiewna sukienka zapewnia swobodę ruchów. Luźny fason pięknie układa się na różnych sylwetkach
Kiedy mama po raz pierwszy ją przymierzyła, od razu zwróciła uwagę na krój. Powiedziała, że dawno nie miała na sobie czegoś tak wygodnego i lekkiego. Luźny fason nie opina sylwetki, dzięki czemu można czuć się swobodnie przez cały dzień. Materiał miękko opada i nie podkreśla miejsc, które wiele kobiet woli ukryć, dlatego od razu poczuła się w niej komfortowo.
Duże wrażenie zrobił na niej również dekolt w kształcie litery V. Uznała, że pięknie wysmukla górną część sylwetki i sprawia, że całość wygląda bardziej elegancko. Podobny detal zastosowano także z tyłu sukienki, gdzie pojawia się subtelne wiązanie. Według mamy to właśnie takie drobiazgi sprawiają, że ubranie wygląda na znacznie droższe, niż jest w rzeczywistości.
Mama szczególnie polubiła falbanki przy ramionach. Dzięki nim sukienka nabiera lekkości i dziewczęcego charakteru, ale nie wygląda przesadnie romantycznie. Spodobała jej się również falbana u dołu, która pięknie porusza się podczas chodzenia. Stwierdziła nawet, że ten detal sprawia, że cała stylizacja wygląda bardziej dynamicznie i elegancko.
Największą zaletą okazał się jednak brak odcięcia w talii. Mama często narzeka, że wiele letnich sukienek bywa zbyt dopasowanych, przez co nie zapewniają pełnej swobody. Tutaj jest zupełnie inaczej. Krój daje dużo luzu, nie krępuje ruchów i pozwala czuć się komfortowo zarówno podczas spaceru, jak i spotkania z rodziną czy znajomymi. Właśnie dlatego już po pierwszej przymiarce wiedziała, że będzie nosić ją bardzo często.
Zerknij też na te boskie buty: Ekspedientka w CCC poleciła mamie te buciki dla szerokich i problematycznych stóp. Za 62 zł szkoda było nie wziąć
Sukienka z wiskozy i lnu sprawdza się podczas upałów. Naturalny skład pomaga zachować komfort przez cały dzień
Latem materiał często okazuje się ważniejszy niż sam fason. Nawet najpiękniejsza sukienka szybko przestaje cieszyć, jeśli nie zapewnia odpowiedniego komfortu podczas wysokich temperatur. Właśnie dlatego tak dużą uwagę zwracam na skład tkanin, szczególnie gdy kompletuję garderobę na najcieplejsze miesiące roku. Moja mama też zaczęła coraz częściej patrzeć na metki.
Połączenie wiskozy i lnu należy do najbardziej cenionych mieszanek na lato. Wiskoza odpowiada za miękkość i przyjemny kontakt ze skórą, dzięki czemu materiał dobrze się układa i nie sprawia wrażenia sztywnego. Len z kolei pomaga utrzymać komfort termiczny nawet podczas upałów. Obydwie tkaniny są przewiewne i umożliwiają swobodną cyrkulację powietrza, dzięki czemu skóra może oddychać. Ich dużą zaletą jest także zdolność do pochłaniania wilgoci i szybkie oddawanie jej na zewnątrz. Dzięki temu ubrania dają przyjemne uczucie świeżości przez wiele godzin i nie powodują takiego dyskomfortu jak wiele syntetycznych tkanin.








