Jeszcze kilka lat temu balsam do ciała traktowałam wyłącznie jako kosmetyk nawilżający. Z czasem zauważyłam jednak, że niektóre produkty zostawiają na skórze zapach równie trwały jak lekkie perfumy. Dzisiaj podczas zakupów zwracam uwagę nie tylko na skład, ale też na kompozycję zapachową, bo to właśnie ona towarzyszy mi przez cały dzień. Przetestowałam naprawdę sporo balsamów, od drogeryjnych hitów po kosmetyki premium i do kilku wracam regularnie. Oto trzy pachnące balsamy, które moim zdaniem zasługują na szczególne miejsce w łazience.

Pachnące balsamy potrafią uzależnić od pierwszego użycia. Sol de Janeiro pozostaje moim numerem jeden

Pierwsze użycie Brazilian Bum Bum Cream od Sol de Janeiro pamiętam do dziś. Zachwycił mnie przede wszystkim zapach, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym. Jest ciepły, otulający, lekko karmelowy, z wyczuwalnymi nutami pistacji, wanilii i słodkich akordów kojarzących się z wakacjami w Brazylii. Właśnie po nim najczęściej zdarza mi się zrezygnować z perfum, bo przez wiele godzin nadal czuję go na skórze. Kilka razy koleżanki pytały mnie nawet, jakich perfum użyłam, a ja tylko uśmiechałam się i pokazywałam słoiczek stojący w łazience.

Zobacz także:

fot. douglas.pl

Nie bez znaczenia pozostaje również działanie kosmetyku. Ekstrakt z guarany bogaty w kofeinę, masło cupuaçu i olejek kokosowy sprawiają, że skóra staje się wyraźnie gładsza, bardziej miękka i przyjemna w dotyku. Balsam szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy i daje subtelny efekt zdrowego blasku. Nie należy do najtańszych kosmetyków i za większe opakowanie trzeba zapłacić ponad 150 zł w promocji, ale traktuję go jak mały luksus, do którego chętnie wracam. Za każdym razem przypomina mi letnie wieczory i sprawia, że zwykła pielęgnacja zamienia się w mały rytuał.

Warto dbać nie tylko o nawilżenie ciała, ale i włosów. Zobacz, co zrobić, aby olejek przynosił pożądane efekty: Całe życie źle używałam olejku do włosów. Zmieniłam 1 rzecz i w końcu są nawilżone i lśniące

Balsam do ciała z Hebe świetnie nawilża. Kokosowy zapach długo zostaje na skórze

Palmer's Coconut Oil Formula odkryłam zupełnie przypadkiem podczas wizyty w Hebe. Początkowo szukałam czegoś, co poradzi sobie z przesuszoną skórą po zimie, ale już po pierwszym użyciu okazało się, że największym atutem tego kosmetyku jest nie tylko pielęgnacja. Intensywny kokosowy aromat z delikatną nutą monoi długo utrzymuje się na ciele i przywołuje skojarzenia z wakacjami. Najchętniej używam go wieczorem po kąpieli, bo rano skóra nadal pięknie pachnie.

Dużym plusem jest także skład. Olejek kokosowy, olejek monoi oraz witamina E intensywnie nawilżają i pomagają ukoić przesuszoną skórę. Producent deklaruje nawet 48 godzin nawilżenia i rzeczywiście zauważyłam, że po regularnym stosowaniu ciało jest bardziej miękkie i mniej podatne na przesuszenie. Regularna cena 27,99 zł sprawia, że kupuję go bez większych wyrzutów sumienia. To jeden z tych kosmetyków, które zawsze dobrze mieć w zapasie, szczególnie jeśli lubi się słodkie, wakacyjne zapachy.

fot. hebe.pl

Balsam do ciała Eveline pozytywnie mnie zaskoczył. Efekt glow wygląda pięknie także latem

Jedno spojrzenie na różowo-złote opakowanie Eveline Sensual Body wystarczyło, żebym wrzuciła je do koszyka. Nie spodziewałam się cudów, bo cena nie przekracza 20 zł, ale już po kilku dniach stosowania zmieniłam zdanie. Waniliowo-kokosowy zapach długo utrzymuje się na skórze, a subtelne drobinki złota sprawiają, że ramiona, dekolt i nogi wyglądają świeżo oraz promiennie. Szczególnie lubię nakładać go przed wyjściem w sukience albo krótkich spodenkach, kiedy zależy mi na delikatnym efekcie rozświetlenia.

fot. eveline.pl

Poza przyjemnym zapachem balsam oferuje również naprawdę ciekawy skład. Zawiera między innymi olej moringa, olej kokosowy, ekstrakt z piwonii, kolagen oraz witaminy A, E i F, które wspierają nawilżenie i poprawiają elastyczność skóry. Konsystencja jest lekka, kosmetyk szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy, dzięki czemu można niemal od razu założyć ubranie. To właśnie dlatego tak często sięgam po niego rano. Spośród wszystkich budżetowych propozycji, które testowałam w ostatnich miesiącach, ten zdecydowanie zrobił na mnie największe wrażenie. Jeśli ktoś szuka kosmetyku, który jednocześnie pielęgnuje, pachnie i delikatnie rozświetla ciało, trudno o lepszy wybór w tej półce cenowej.