Sypialnia szybko mi się nudzi, ale nie zamierzam z tego powodu co sezon kupować nowych mebli. Zdecydowanie wolę zmieniać tekstylia. Nowa pościel, prześcieradło czy kilka poduszek potrafią odmienić łóżko, a wraz z nim całe pomieszczenie. Jesienią szczególnie ciągnie mnie do głębokich kolorów. Beże i biel ustępują wtedy zieleni, brązom i bardziej nasyconym odcieniom. Zielona pościel Pure Collection dostępna w sklepie internetowym Biedronki idealnie trafia w ten klimat. Nie jest jednak zwykłym jednokolorowym kompletem. Producent zastosował bawełnę adamaszkową z żakardowym splotem, który daje charakterystyczne połączenie matowego wzoru z delikatnie połyskującym tłem. To właśnie ten detal sprawia, że łóżko wygląda bardziej elegancko.

Adamaszkowa pościel z Biedronki ma ten elegancki połysk, który pamiętam z dobrych hoteli. Głęboka zieleń robi w sypialni całą robotę

Adamaszek brzmi trochę jak coś z babcinej szafy i właśnie dlatego tak mnie zaciekawił. W tym przypadku nie chodzi jednak o ciężki, staromodny materiał. Według opisu producenta pościel została wykonana z naturalnej bawełny adamaszkowej. Jej żakardowy splot tworzy matowy wzór na subtelnie połyskującym tle. Na zdjęciu z Biedronki dobrze widać pionowe pasy, które zmieniają wygląd zależnie od tego, jak pada światło. Dzięki temu jednolita zieleń nie wygląda płasko. I właśnie za takie rozwiązania lubię pościel bez kwiatów, napisów i dużych nadruków.

Zobacz także:

Nie potrzebuje wielu ozdobników, żeby zwracać uwagę. Komplet ma rozmiar 140 x 200 cm, więc przed zakupem trzeba sprawdzić wymiary używanej kołdry. Zieleń zestawiam z jasnym prześcieradłem i prostymi dodatkami. Dobrze wygląda przy drewnie, beżu, kremie, a nawet przy pudrowym różu. W sypialni nie trzeba już wtedy dokładać wielu mocnych kolorów. Sama pościel staje się głównym elementem aranżacji. Producent podkreśla również wysoką jakość wykonania oraz naturalną bawełnę. Dla mnie to ważniejsze od najbardziej efektownego zdjęcia. Pościel jest przecież tekstylium użytkowym, a nie dekoracją, która przez cały dzień leży nieruszana na półce. Aktualnie pościel kosztuje 109 zł i została przeceniona ze 199 zł. 

fot. home.biedronka.pl

Sam komplet robi wrażenie, ale dopiero poduszki pozwalają pobawić się wyglądem łóżka. Nie trzeba kupować wszystkiego z jednej kolekcji

Przy zmianie pościeli od razu patrzę na poduszki. To najprostszy sposób, żeby duża powierzchnia jednego koloru nie zdominowała całej sypialni. Nie potrzebuję kompletu pięciu dekoracyjnych poduch. Wystarczą dwie dodatkowe poszewki, najlepiej w spokojnym odcieniu, który nie konkuruje z zielenią. Krem, złamana biel, jasny beż czy delikatny brąz dobrze uspokajają tak mocny kolor. Można też pójść w drugą stronę i wykorzystać poszewki w podobnej zieleni, ale o innej fakturze. Wtedy łóżko pozostaje niemal monochromatyczne, a całość nie wygląda nudno. I tu pojawia się mój ulubiony sposób na oszczędzanie przy urządzaniu domu.

Szukasz ciekawych rozwiązań do domu? To też może wpaść ci w oko: Kiedy ich dotknęłam, od razu pomyślałam o hotelu. Dino ma mięciutkie ręczniki z elegancką obwódką. Jeszcze tylko dziś 23% taniej

Nie kupuję wszystkich tekstyliów jako jednego gotowego zestawu. Najpierw wybieram najważniejszy element, w tym przypadku pościel, a później dobieram do niego tańsze dodatki. Dzięki temu nie przepłacam za komplet tylko dlatego, że producent przygotował pasującą kolekcję. Poszewki można znaleźć podczas wyprzedaży, wykorzystać te, które już są w szafie, albo kupić pojedynczo. Ważniejszy jest kolor i rozmiar niż metka. Przy zielonym adamaszku szczególnie dobrze działa prostota. Materiał sam ma delikatny wzór wynikający ze splotu, więc wzorzyste poduszki nie są mu potrzebne. Na łóżku zostawiam kilka spokojnych kolorów i pozwalam zieleni grać pierwsze skrzypce. W ofercie Biedronki można także dobrać poszewki za 19,99 zł. 

Nie wymieniam mebli, gdy chcę odświeżyć sypialnię. Dobra pościel i kilka prostych dodatków załatwiają sprawę znacznie szybciej

Właśnie dlatego lubię zaczynać domowe metamorfozy od łóżka. Zajmuje dużą część sypialni, więc każda zmiana jest od razu widoczna. Zielony komplet z adamaszku daje mocny efekt bez przestawiania szafek czy malowania ścian. Wystarczy ograniczyć liczbę dodatków i pozwolić, żeby materiał był najważniejszym elementem wnętrza. Na nocnej szafce zostawiam lampkę i niewielką roślinę. Na łóżku pojawiają się dwie dodatkowe poduszki. Tyle wystarcza. Nie potrzebuję dekoracyjnej narzuty, która wieczorem ląduje na krześle, ani stosu poduszek, które codziennie trzeba przekładać z miejsca na miejsce.

Warto również pamiętać, że zdjęcie produktowe pokazuje konkretną aranżację, a w naszej sypialni odcień może prezentować się nieco inaczej w zależności od oświetlenia i kolorów ścian. Sama głęboka zieleń ma jednak tę zaletę, że łatwo połączyć ją z neutralną bazą. Pościel Pure Collection ma też certyfikat OEKO TEX, co producent zaznacza w informacjach o produkcie. Najbardziej przekonuje mnie jednak połączenie prostego wzornictwa z adamaszkowym splotem. Nie trzeba udawać hotelowej sypialni ani kopiować zdjęcia z katalogu. Wystarczy potraktować zieloną pościel jako punkt wyjścia, dobrać kilka niedrogich poszewek i wykorzystać to, co już stoi w pokoju. Efekt jest elegancki, ale nadal domowy. I właśnie taki lubię najbardziej.