Od kilku miesięcy rozglądałam się za krzesłami właśnie w takim stylu. To jeden z tych modeli, które dziś są dosłownie wszędzie – mają charakterystyczne, zaokrąglone oparcie przechodzące w podłokietniki, miękkie tapicerowane siedzisko i lekką, skandynawską formę. Przeglądałam oferty różnych sklepów, zapisywałam kolejne inspiracje i za każdym razem trafiałam na podobny problem. Ceny. W wielu miejscach za krzesło o takim designie trzeba zapłacić grubo ponad 700 zł za sztukę, dlatego zakup ciągle odkładałam. Dopiero kiedy zajrzałam do Jysk, naprawdę się zdziwiłam. Znalazłam model, który świetnie wpisuje się w ten modny trend, a kosztuje ułamek ceny, jaką widziałam wcześniej.
Najpierw sprawdziłam ceny. Różnica naprawdę robi wrażenie
Kiedy zaczęłam porównywać konkretne modele, od razu zwróciłam uwagę na krzesło Nik z oferty Westwing. To elegancka propozycja z tapicerowanym siedziskiem i podłokietnikami, wykonana z olejowanego drewna dębowego. Cena? 1169 zł za sztukę. To mebel z segmentu premium, co widać również po zastosowanych materiałach i specyfikacji.
Zobacz także:
fot: westwing.pl
Kilka chwil później trafiłam jednak na model EJSING w Jysk i musiałam sprawdzić, czy dobrze widzę cenę. W ramach Promocji Tygodnia kosztuje zaledwie 145 zł za sztukę, a oferta obowiązuje do 12 lipca. Gdybym chciała kupić cały komplet do jadalni, różnica jest jeszcze mocniej odczuwalna. Kupując sześć krzeseł, w Jysk zapłaciłabym 870 zł, czyli mniej niż kosztuje jedno krzesło z Westwing. Właśnie dlatego ta oferta od razu przykuła moją uwagę.
fot: jysk.pl
Jysk zaskoczył mnie designem. To właśnie ten modny styl
Nie bez powodu ten typ krzesła stał się tak popularny. W ostatnich sezonach podobne modele można znaleźć w wielu sklepach wnętrzarskich – od marek premium po sieci oferujące wyposażenie domu. Charakterystyczna forma z półokrągłym oparciem, które płynnie przechodzi w podłokietniki, miękkie siedzisko i jasne wykończenie sprawiają, że takie krzesła świetnie odnajdują się zarówno przy drewnianym stole w stylu japandi, jak i we wnętrzach skandynawskich czy nowoczesnych.
Porównałam oba modele i od razu widać, skąd bierze się ich podobny odbiór. Oba mają lekką sylwetkę, tapicerowane siedzisko oraz zaokrągloną linię oparcia, która dodaje im elegancji. Oczywiście są też różnice. Westwing wykorzystuje olejowane drewno dębowe i oferuje bardziej rozbudowaną specyfikację materiałową, między innymi tkaninę o odporności na ścieranie 35 000 cykli Martindale oraz piankę o gęstości 32 kg/m³. Z kolei w modelu Jysk zastosowano nogi ze stali wykończone w kolorze naturalnego dębu. Mimo to całość nadal prezentuje się bardzo stylowo i wpisuje się w ten sam modny kierunek wzorniczy.
Jeszcze to warto złapać w Jysk na promocji: Czekałam miesiącami na tę promocję. Jysk w końcu przecenił boski fotel z poduchą i to o 61%. Robi balkon jak z Bali
Nie zawsze trzeba wydawać fortunę. Liczy się praktyczny wybór
Najbardziej przekonało mnie to, że w codziennym użytkowaniu liczy się nie tylko prestiż marki, ale również rozsądne gospodarowanie budżetem. Jeśli ktoś urządza mieszkanie od podstaw albo szuka kompletu sześciu czy ośmiu krzeseł do jadalni, różnica kilku tysięcy złotych może mieć ogromne znaczenie. Sama właśnie dlatego tak długo szukałam odpowiedniego modelu i porównywałam kolejne oferty.
Ostatecznie doszłam do wniosku, że Jysk to propozycja, obok której trudno przejść obojętnie. Za niewielkie pieniądze można kupić krzesło inspirowane jednym z najpopularniejszych trendów we wnętrzach, a zaoszczędzony budżet przeznaczyć na stół, oświetlenie czy dodatki. Jeśli od miesięcy oglądaliście podobne modele i zniechęcały was wysokie ceny, warto zajrzeć do Jysk, zwłaszcza że promocja nie będzie trwała wiecznie.

Obserwuj nas na Google







