Październik to dla mnie miesiąc, w którym lista obowiązków zaczyna się niebezpiecznie wydłużać. Trzeba uporządkować ogród, przygotować cieplejsze ubrania, a do tego znaleźć czas na zakupy przed 1 listopada. Zawsze staram się zrobić to wcześniej, żeby nie zostawiać całego sprzątania i dekorowania na ostatnią chwilę. Najbardziej męczy mnie nie samo grabienie liści czy wymiana kwiatów, ale dokładne czyszczenie pomnika. Po kilkunastu minutach pracy ze szczotką zaczynają boleć mnie dłonie, a niektóre zabrudzenia nadal pozostają na swoim miejscu. Właśnie dlatego coraz chętniej przyglądam się drobnym urządzeniom, które mogą przejąć przynajmniej część tej pracy.

Czyszczenie nagrobka przed Wszystkimi Świętymi potrafi zająć kilka godzin. Najwięcej problemów sprawiają stare zabrudzenia i trudno dostępne miejsca

Nie wiem, jak u ciebie, ale u mnie sprzątanie grobów na 1 listopada nigdy nie kończy się na przetarciu pomnika wilgotną ściereczką. Zawsze znajdzie się coś, co wymaga dodatkowej uwagi. A to liście zalegające przy podstawie, a to ziemia przyniesiona przez deszcz, a czasem zabrudzenia wokół zniczy.

Zobacz także:

Ja osobiście najbardziej nie lubię czyszczenia wąskich szczelin i narożników. Duża gąbka zwyczajnie się tam nie mieści, więc trzeba sięgać po mniejszą szczoteczkę. Po chwili mam wrażenie, że więcej czasu spędzam na dociskaniu jej do powierzchni niż na samym usuwaniu brudu. Co więcej, jesienią dodatkowym problemem bywa wilgoć. Na zacienionych elementach otoczenia grobu mogą pojawiać się zielone naloty, glony i mech. Szczególnie łatwo zauważyć je na chropowatych obrzeżach, betonowych płytach czy kamieniach znajdujących się blisko ziemi. Podobnie jest z plamami po zniczach, bo rozlany wosk potrafi mocno przywrzeć do kamienia.

Właśnie dlatego spodobał mi się pomysł wykorzystania niewielkiej szczotki elektrycznej. Nie chodzi o to, żeby urządzenie zrobiło za mnie wszystko. Wystarczyłoby, żeby pomogło wyczyścić zakamarki bez ciągłego wykonywania tych samych ruchów nadgarstkiem.

Elektryczna szczotka Dirt Devil z Action kosztuje 34,95 zł. Ma trzy wymienne końcówki i ładowanie przez USB

W Action znalazłam elektryczną szczotkę do czyszczenia Dirt Devil za 34,95 zł. To niewielkie urządzenie z wygodnie wyglądającym uchwytem i obrotową głowicą. Najbardziej zainteresowały mnie trzy wymienne nasadki. Producent opisuje je jako końcówki przeznaczone do różnych powierzchni. W zestawie widać klasyczną szczotkę z włosiem oraz dwie okrągłe końcówki z kolorowymi warstwami czyszczącymi. Dzięki temu można dobrać nasadkę do rodzaju zabrudzenia i miejsca, które chcemy wyczyścić.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Szczotka jest bezprzewodowa i ładowana przez USB. W zestawie znajduje się kabel do ładowania, więc nie trzeba kupować baterii jednorazowych. To dla mnie spora zaleta, ponieważ nie lubię odkrywać przed sprzątaniem, że kolejne urządzenie wymaga nowych paluszków. Wystarczy wcześniej naładować urządzenie w domu.

Spodobał mi się również kształt urządzenia. Uchwyt jest wydłużony, a głowica ustawiona pod kątem, co może ułatwiać docieranie do niektórych zakamarków. Szczotka jest też kompaktowa, więc nie powinna zajmować dużo miejsca w torbie z akcesoriami do sprzątania. Za 34,95 zł otrzymujemy jednak ciekawe urządzenie, które może przydać się nie tylko podczas jesiennych porządków na cmentarzu. I właśnie to najbardziej mi się w nim podoba.

Obrotowa szczotka przyda się nie tylko podczas sprzątania grobów. W domu wykorzystam ją do fug, płytek i łazienkowych zakamarków

Największą zaletą takich niewielkich urządzeń jest dla mnie możliwość używania ich w różnych miejscach. Nie lubię kupować akcesoriów, które przez jedenaście miesięcy leżą w szafce i czekają na jedną okazję.

Elektryczna szczotka Dirt Devil może znaleźć zastosowanie przede wszystkim w łazience. Fugi między płytkami to jedno z tych miejsc, których czyszczenie odkładam najdłużej. Zwykłą gąbką trudno dotrzeć do zagłębień, a ręczne szorowanie małą szczoteczką szybko staje się męczące.
Przy odpowiednio dobranej końcówce urządzenie może ułatwić usuwanie powierzchniowego brudu z fug. 

To również może cię zainteresować: Taką zastawę widuje się w eleganckich dworkach. Dekor jak ręcznie malowany i złota obwódka, a to talerz z Pepco za grosze

Drugim miejscem jest okolica kranu i umywalki. W tych zakamarkach często zbierają się resztki mydła i osady. Niewielka głowica może być wygodniejsza niż duża szczotka, szczególnie tam, gdzie jest mało miejsca na swobodne poruszanie dłonią. Z kolei w kuchni wykorzystałabym ją do czyszczenia odpornych na szorowanie fragmentów płytek i trudno dostępnych połączeń.