Mam słabość do pięknie nakrytych stołów, szczególnie podczas niedzielnych obiadów. Nie potrzebuję jednak całego serwisu za kilkaset złotych, żeby zwykły posiłek wyglądał odświętnie. Czasami wystarczy jeden ciekawy element, który przełamie prostą, białą zastawę. Od pewnego czasu coraz bardziej podobają mi się naczynia inspirowane dawnym wzornictwem. Kojarzą się z rodzinnymi spotkaniami, domowym rosołem i stołem, przy którym zawsze było miejsce dla jeszcze jednej osoby.
Jak porcelana z eleganckiego dworku. Talerz z Pepco zachwyca kobaltowymi kwiatami
Podczas przeglądania półek w Pepco wypatrzyłam głęboki talerz, który wygląda jak część zabytkowego serwisu. Ma jasne, kremowe wnętrze i piękny kwiatowy ornament biegnący wzdłuż brzegu. Przyznam, że od razu skojarzył mi się z zastawą z dawnych polskich dworków. Najbardziej podobają mi się kobaltowe zdobienia. Drobne kwiaty, listki i wijące się gałązki tworzą delikatną kompozycję, która wygląda niczym ręcznie malowana. Nie oznacza to oczywiście, że wzór rzeczywiście został wykonany ręcznie, ale takie właśnie sprawia wrażenie. Całość uzupełnia ozdobny rant w złocistobrązowym odcieniu. Ma lekko postarzany wygląd, dzięki czemu talerz przypomina ceramikę z dawnych lat. To drobny szczegół, który nadaje mu elegancji.
Zobacz także:
Podoba mi się również połączenie kolorów. Kremowa powierzchnia pięknie kontrastuje z intensywnym błękitem. Taka kolorystyka przywodzi na myśl zarówno tradycyjną europejską ceramikę, jak i ozdobne naczynia spotykane w śródziemnomorskich domach. Co ważne, wzór nie zajmuje całego talerza. Środek pozostaje gładki, dzięki czemu całość wygląda lekko i nie sprawia wrażenia przesadnie ozdobnej.
fot. mat. własne Story.pl
W Pepco przecenili elegancki talerz. Teraz kosztuje tylko 22 zł
Największą niespodzianką okazała się cena. Na czerwonej naklejce widniała kwota 22 zł zamiast wcześniejszych 27,60 zł. To całkiem przyjemna okazja, szczególnie dla osób, które lubią dekoracyjną zastawę, ale nie chcą przepłacać. Na sklepowej półce zauważyłam kilka talerzy z tym samym motywem. Można więc pomyśleć o zakupie większej liczby sztuk, jeżeli zależy nam na stworzeniu spójnego kompletu. Ja jednak niekoniecznie wymieniałabym od razu całą zastawę. Czasami wystarczą dwa albo cztery ozdobne talerze, żeby nakrycie stołu nabrało zupełnie innego charakteru.
Szukasz ciekawych dodatków do domu? To też warto sprawdzić: Mam 30 metrów, więc zamiast 1 wielkiego, mam 2 sprytne stoliki. Wsuwam, wysuwam i oszczędzam miejsce
Takie naczynia można zestawić ze zwykłymi białymi talerzami, które większość z nas ma już w kuchennej szafce. To znacznie tańsze rozwiązanie niż kupowanie nowego serwisu obiadowego. Warto tylko pamiętać, że produkty z wyprzedaży mogą być dostępne w ograniczonej liczbie. Przed zakupem dobrze sprawdzić, czy wszystkie wybrane sztuki mają identyczny wzór i nie posiadają uszkodzeń.
Niedzielny rosół smakowałby z niego jeszcze lepiej. Głęboki talerz pasuje do rodzinnych obiadów
Od razu wyobraziłam sobie ten talerz na stole podczas niedzielnego obiadu. Złocisty rosół z makaronem, kawałkami marchewki i świeżą natką pietruszki pięknie prezentowałby się na tle kremowej powierzchni. Głęboki kształt sprawia, że naczynie nadaje się również do innych dań. Można podawać w nim zupy krem, barszcz, żurek czy domowe flaczki. Oczywiście przed pierwszym użyciem warto upewnić się, że producent przeznaczył talerz do kontaktu z żywnością. Widzę go też podczas rodzinnych uroczystości. Na stole przykrytym białym obrusem, obok prostych sztućców i szklanych kieliszków, wyglądałby bardzo elegancko.
Nie trzeba przy tym kupować wymyślnych dekoracji. Wystarczy niewielki bukiet białych kwiatów albo lniane serwetki. Kobaltowy wzór sam w sobie jest na tyle ozdobny, że nie potrzebuje konkurencji. Zwróciłabym też uwagę na sposób pielęgnacji naczynia. Bez sprawdzenia oznaczeń producenta nie wkładałabym go do zmywarki ani kuchenki mikrofalowej. Szczególnie przy dekoracyjnym rancie lepiej zachować ostrożność.
Nie trzeba urządzać jadalni od nowa, żeby wyglądała szykownie. Kobaltowa zastawa pasuje do wielu wnętrz
Niebiesko-biała ceramika ma tę zaletę, że nie jest związana z jedną modą. Od lat pojawia się w tradycyjnych kuchniach, rustykalnych jadalniach i eleganckich wnętrzach inspirowanych dawnymi rezydencjami. W mieszkaniu z drewnianymi meblami połączyłabym taki talerz z beżowym obrusem i prostymi dodatkami. Naturalne materiały świetnie podkreślają jego nieco staroświecki charakter. Z kolei w nowoczesnej jadalni postawiłabym na kontrast. Gładki stół, minimalistyczne sztućce i ozdobna zastawa mogą stworzyć naprawdę ciekawe zestawienie. Nie wszystko musi pochodzić z jednej kolekcji.
Talerz mógłby być również inspiracją do odświeżenia kuchennych dodatków. Granatowa ściereczka, ceramiczny dzbanek czy niewielki wazon wystarczą, żeby nawiązać do jego kolorystyki. Najbardziej podoba mi się jednak to, że taki wzór przywołuje wspomnienia dawnych rodzinnych spotkań. Elegancka zastawa nie musi przecież stać za szkłem i czekać na święta. Szkoda chować piękne naczynia tylko dlatego, że wyglądają zbyt odświętnie na zwykły poniedziałek. Moim zdaniem właśnie codzienne posiłki zasługują czasami na trochę więcej uwagi. A dekoracyjny talerz jest jednym z najprostszych sposobów, żeby zadbać o wygląd stołu bez dużych wydatków.

Obserwuj nas na Google







