Od pewnego czasu coraz częściej zwracam uwagę na to, na czym podaję jedzenie. Kiedyś wydawało mi się, że talerz to po prostu talerz. Ważne, żeby był łatwy do umycia i mieścił porządny kawałek ciasta lub obiad. Dziś sądzę, że nawet najzwyklejszy deser smakuje lepiej, kiedy podam go na ładnej ceramice. Mam jednak ważne kryterium, jakim jest cena. Gdy jest za wysoka, wolę odpuścić. Na szczęście tym razem nie musiałam, ponieważ Jysk ma piękne ceramiczne talerze za jedyne 20 zł.
Biała zastawa odchodzi do lamusa. Jasna ceramika z delikatnym wzorem wraca na stoły
Przez wiele lat najbardziej praktyczna wydawała mi się całkowicie biała zastawa. Pasowała do wszystkiego, łatwo było dokupić do niej kolejny talerz i nie trzeba było zastanawiać się, czy naczynia będą dobrze wyglądały obok siebie. Nadal uważam, że biel jest bardzo wygodnym wyborem, ale coraz częściej mam ochotę na coś mniej oczywistego.
Zobacz także:
Najbardziej podobają mi się talerze, na których wzór nie jest idealnie równy. Drobne kropki, rozmyte plamki i nieregularne linie przypominają mi ceramikę malowaną ręcznie. Tego rodzaju zdobienia mają jeszcze jedną zaletę. Łatwo połączyć je z białymi talerzami, szklanymi naczyniami i zwykłymi kubkami, więc nie trzeba od razu wymieniać całej zawartości kuchennej szafki. Wystarczy dokupić dwa albo cztery ozdobne talerzyki i używać ich wtedy, kiedy mamy ochotę ładniej podać śniadanie, obiad lub deser.
Przy zakupie zwracam jednak uwagę nie tylko na wygląd. Ważna jest dla mnie także cena. W przypadku ceramiki z Jysk nie musiałam niczego sobie żałować, bo znalazłam piękne talerzyki jak malowane akwarelą za jedyne 20 zł.
Ceramiczne talerze z Jyska kosztują tylko 20 zł za sztukę. Mleczna biel i błękitne plamki wyglądają jak malowane akwarelą
Podczas zakupów w Jysku znalazłam talerz Alf o średnicy 21 cm, który kosztuje 20 zł za sztukę. Przyznam, że od razu spodobał mi się jego wygląd. Ma jasne, niemal mleczne tło, na którym rozmieszczono drobne błękitne plamki. Nie tworzą one regularnego wzoru. Wyglądają raczej tak, jakby ktoś delikatnie rozpryskał rozwodnioną niebieską farbę na powierzchni naczynia.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Najbardziej podoba mi się to, że zdobienie jest subtelne. Błękitne kleksy mają różną wielkość, dzięki czemu powierzchnia wygląda ciekawie, ale nie jest przesadnie ozdobna. Mnie kojarzy się z malowaniem akwarelą.
Średnica 21 cm sprawia, że talerz jest idealny do podawania śniadań, deserów i mniejszych posiłków. Ponadto, ma lekko uniesione brzegi. Podoba mi się taki kształt, ponieważ naczynie nie wygląda całkowicie płasko. Delikatny rant bardzo dobrze pasuje do nieregularnego wzoru. Jest tylko jeden haczyk. Kto nie pospieszy się z zakupem tych ceramicznych talerzyków, może już wkrótce nie mieć szansy zobaczyć ich w swojej jadalni. Z informacji na stronie internetowej Jyska wynika, że zostały jedynie ostatnie sztuki tej serii.
Błękitna ceramika pięknie wygląda z drewnem i jasnym obrusem. Kilka dodatków wystarczy, żeby nakryć stół inaczej niż zwykle
Kiedy kupuję nowe naczynia, od razu zastanawiam się, z czym będę mogła je połączyć. W przypadku jasnej ceramiki z niebieskimi plamkami z Jyska mam sporo możliwości. Najprościej zestawić ją z białym obrusem albo naturalnym, lnianym bieżnikiem. Błękitne zdobienia będą wtedy dobrze widoczne, ale nie zdominują stołu. Do tego wystarczą zwykłe przezroczyste szklanki i sztućce, które mamy już w domu.
Niebieskie akcenty bardzo ładnie wyglądają w towarzystwie beżu, kremu i delikatnej szarości. Właśnie dlatego zamiast kupować nowe serwetki, najpierw przejrzałabym szufladę z domowymi tekstyliami. Może znajdzie się tam kilka jasnych sztuk, które od dawna czekają na wykorzystanie. Czasami wystarczy złożyć je inaczej niż zwykle i położyć obok talerza, żeby całe nakrycie nabrało świeżego wyglądu.
To również może cię zainteresować: Takie bawełniane serwety widuję w drogich restauracjach. Ze złotą nicią i tkaną strukturą, a to z Pepco za grosze
A co z bardziej eleganckimi okazjami? Tutaj postawiłabym na prostotę. Biały obrus, gładkie kieliszki, srebrne sztućce i delikatne błękitne zdobienia na ceramice stworzą spokojne, schludne połączenie. Nie dodawałabym już wzorzystych serwetek ani mocno kolorowych dekoracji. Same nieregularne plamki są wystarczającą ozdobą.

Obserwuj nas na Google







