Do 1 listopada zostały niespełna dwa tygodnie, a przy cmentarzach zaczyna robić się coraz większy ruch. Sprzedawcy rozstawiają stoiska z chryzantemami, zniczami i wiązankami, przygotowując się na najbardziej intensywne dni w roku. Dla wielu z nich oznacza to konieczność zatrudnienia dodatkowych pracowników, choćby na kilka dni. To dobra wiadomość dla osób, które szukają dorywczego zajęcia i nie chcą wiązać się z pracodawcą na dłużej. Jak wynika z ogłoszeń przeanalizowanych przez „Fakt”, zarobki potrafią być naprawdę kuszące. W niektórych przypadkach wystarczą chęci do pracy, punktualność i dobre podejście do klientów.
Praca na Wszystkich Świętych nie tylko dla młodych. Pracodawcy zapraszają również osoby 40+ i 50+
Sezonowa praca przy sprzedaży zniczy i kwiatów może kojarzyć się przede wszystkim ze studentami, którzy chcą dorobić do kieszonkowego. Tymczasem okazuje się, że pracodawcy chętnie widzą również starszych kandydatów. Niektórzy wręcz podkreślają to w swoich ogłoszeniach.
Zobacz także:
Przykładem jest punkt handlowy działający przy cmentarzu w Kędzierzynie-Koźlu. Jak informuje „Fakt”, w mediach społecznościowych pojawiła się oferta skierowana do osób, które potrafią rozmawiać z klientami, mają wyczucie estetyki i życiowe doświadczenie.
Szukamy ciepłej, empatycznej osoby z zmysłem estetycznym i życiowym doświadczeniem (chętnie osoby 40+/50+), która dołączy do naszego zespołu w sklepie przy cmentarzu
- czytamy w ogłoszeniu cytowanym przez „Fakt”.
Takie zajęcie może być interesującą propozycją dla osób po pięćdziesiątce, emerytów czy tych, którzy chcą wrócić na rynek pracy. Przy sprzedaży kwiatów liczy się bowiem nie tylko sprawna obsługa kasy. Równie ważne są cierpliwość, uprzejmość i umiejętność doradzenia klientowi.
fot. JacZia/Adobe Stock
Nawet 35 zł za godzinę pracy przed Wszystkich Świętych. W kilka dni można zarobić ponad 1000 zł
Ile konkretnie można zarobić? Stawki zależą od miejscowości, obowiązków i rodzaju zatrudnienia, ale niektóre propozycje mogą pozytywnie zaskoczyć.
W Elblągu kwiaciarnia poszukująca pracowników do sprzedaży kwiatów i zniczy oferowała 31,40 zł brutto za godzinę na umowie zlecenie. Zatrudniona osoba miałaby obsługiwać klientów, pilnować porządku na stoisku i zajmować się roślinami.
W Krakowie pojawiła się z kolei oferta pracy tymczasowej w markecie spożywczym. Do zadań należało wykładanie zniczy, zabezpieczanie towaru folią i sprzątanie opakowań. Stawka wynosiła 32 zł brutto za godzinę. Wymagano jednak aktualnego orzeczenia do celów sanitarno-epidemiologicznych.
Jeszcze więcej oferowała hurtownia zniczy z województwa opolskiego. Poszukiwano magazyniera z prawem jazdy kategorii B, który zajmowałby się transportem, rozładunkiem i układaniem towaru. Wynagrodzenie ustalono na 35 zł brutto za godzinę.
Przy takiej stawce wystarczy przepracować pięć dni po osiem godzin, żeby zarobić 1400 zł brutto. Nawet cztery takie dniówki oznaczają 1120 zł brutto. Trzeba jednak pamiętać, że kwota wypłacona na rękę zależy od rodzaju umowy oraz należnych składek i podatków.
Praca bez doświadczenia przed 1 listopada? Wystarczą chęci i dobre nastawienie
Nie wszystkie oferty wymagają wcześniejszej pracy w handlu. W Ostrowie Wielkopolskim pawilon kwiatowy poszukiwał pracownika do sprzedaży zniczy oraz żywych i sztucznych kompozycji kwiatowych.
W ogłoszeniu zaznaczono, że doświadczenie nie jest konieczne. Pracodawca przewidział nawet płatny dzień próbny, a od kandydatów oczekiwał przede wszystkim zaangażowania i pozytywnego nastawienia. Proponowane wynagrodzenie za stałą pracę zmianową wynosiło około 4806 zł brutto miesięcznie.
Przeczytaj również: Polacy masowo wracają ze Szwecji. To, co kiedyś się opłacało, dziś mocno uderza po kieszeni
Gdzie szukać podobnych propozycji? Warto zaglądać na lokalne grupy na Facebooku, portale ogłoszeniowe oraz pytać bezpośrednio w kwiaciarniach i punktach handlowych przy cmentarzach. Największy ruch przypada zwykle na ostatnie dni października, dlatego to właśnie wtedy dodatkowa pomoc bywa szczególnie potrzebna.
Przed przyjęciem oferty dobrze ustalić liczbę godzin, warunki wypłaty i to, czy praca obejmuje również 1 listopada. Warto też upewnić się, czy podana stawka jest kwotą brutto, czy netto. Kilka intensywnych dni może przynieść solidny zastrzyk gotówki, zwłaszcza jeśli ktoś ma wolny czas i chce wykorzystać go na dodatkowy zarobek.
Obserwuj nas na Google







