Pod koniec lata coraz mniej czasu spędzam z łopatką, ale jeszcze nie chowam jej do garażu. To dobry moment, żeby przyjrzeć się miejscom, które przez cały sezon pozostawały trochę puste, i pomyśleć o przyszłym wyglądzie ogrodu. Szczególnie interesują mnie byliny. Jeszcze lepiej, gdy roślina oprócz ciekawych liści i kwiatów ma coś dodatkowego. Zapach jest dla mnie właśnie takim bonusem. Właśnie dlatego ta „czekoladowa” roślinka tak bardzo mnie zainteresowała.
Wrzesień i październik wcale nie oznaczają dla mnie końca prac w ogrodzie. Szukam roślin, które właśnie jesienią mają swój najlepszy czas
Kiedyś wraz z końcem sierpnia powoli żegnałam się z ogrodem. Wydawało mi się, że sezon na najciekawsze kwiaty i byliny już minął, a do zrobienia pozostało głównie grabienie liści i przygotowywanie rabat na zimę. Z czasem odkryłam, że wrzesień może być równie interesujący jak maj czy czerwiec.
Zobacz także:
Teraz właśnie o tej porze rozglądam się za roślinami, które późnym latem i jesienią mają swój najlepszy moment. Lubię, kiedy rabata nie traci całego uroku wraz z pierwszym chłodniejszym porankiem. Szukam więc gatunków, które kwitną później albo wyróżniają się ciekawym ulistnieniem.
W tym roku o jednej takiej roślinie powiedziała mi znajoma pracująca w sklepie ogrodniczym. Zapytałam ją o coś nietypowego. Zależało mi na bylinie, która będzie dekoracyjna pod koniec sezonu, ale jednocześnie nie będzie kolejną oczywistą rośliną, jaką widuję niemal w każdym ogrodzie. Poleciła mi świecznicę.
Świecznica zachwyciła mnie czekoladowymi liśćmi, ale największa niespodzianka pojawia się podczas kwitnienia. Nad ciemną kępą wyrastają białe grona o słodkim zapachu
Świecznica zdecydowanie nie jest rośliną, która ginie gdzieś w tle rabaty. Jej pierwszym znakiem rozpoznawczym są ciemne, czekoladowe, potrójnie pierzaste liście. Już samo ulistnienie może stanowić mocny akcent w ogrodzie, szczególnie jeśli obok rosną gatunki w różnych odcieniach zieleni.
Podczas kwitnienia roślina osiąga około 120 do 150 cm wysokości. Warto o tym pamiętać podczas planowania rabaty. Nie jest to niewielka bylina przeznaczona na sam przód kompozycji. Ja widziałabym ją raczej w środkowej lub tylnej części rabaty, gdzie może spokojnie rosnąć w górę. Najbardziej efektowny moment rozpoczyna się późnym latem. Od sierpnia do września, a czasem również w październiku, ponad ciemnymi liśćmi pojawiają się smukłe, białe grona kwiatów. Mogą osiągać około 30 cm długości.
fot. Maksim Shebeko/Adobe Stock
Kontrast jest naprawdę ciekawy. Na dole mam ciemne, niemal czekoladowe ulistnienie, a wysoko ponad nim jasne kwiatostany. Jest jeszcze zapach. Kwiaty świecznicy pachną słodko i intensywnie, dlatego nie sadziłabym jej w najdalszym miejscu ogrodu. Znacznie bardziej podoba mi się pomysł wykorzystania jej niedaleko tarasu, ławki albo ścieżki, którą często przechodzę.
Podoba mi się również termin kwitnienia. Kiedy wiele letnich roślin zaczyna już powoli znikać z rabat, świecznica dopiero pokazuje swoje białe kwiatostany. Właśnie tego szukałam, czegoś, co przedłuży mi sezon i sprawi, że we wrześniu nadal będę miała powód, żeby z kawą wyjść do ogrodu.
Świecznica wymaga odpowiednich warunków. Wilgotne podłoże to podstawa jej udanej uprawy
Przed posadzeniem świecznicy zaczęłabym od znalezienia sadzonki i odpowiedniego miejsca. W sieci można znaleźć je już za około 17 zł. Bylina najlepiej czuje się na stanowisku półcienistym lub cienistym. Nie wybierałabym więc dla niej suchego, mocno nasłonecznionego fragmentu działki. U mnie dobrym kandydatem jest miejsce w pobliżu tarasu, które przez część dnia osłonięte jest przed słońcem. Przy okazji mogę tam łatwo kontrolować wilgotność ziemi. A ta w przypadku świecznicy jest naprawdę ważna.
Roślina potrzebuje żyznego i stale umiarkowanie wilgotnego podłoża. Przed posadzeniem przekopuję więc miejsce, usuwam chwasty i przygotowuję ziemię. Sadzonkę umieszczam na takiej głębokości, na jakiej rosła wcześniej w pojemniku. Nie zakopuję jej znacznie głębiej. Po wyjęciu rośliny z doniczki wkładam bryłę korzeniową do przygotowanego dołka, uzupełniam ziemię po bokach i delikatnie ją dociskam. Na końcu dokładnie podlewam.
To również może cię zainteresować: Japońska roślina zmienia kolory jak kameleon, a jesienią pachnie jak słodkie pierniczki. Daję do gruntu we wrześniu, sadzonki są po 14 zł
Dobrym rozwiązaniem jest również ściółkowanie powierzchni wokół rośliny. Warstwa ściółki pomaga ograniczyć zbyt szybkie wysychanie gleby i może ułatwić utrzymanie warunków, które świecznica lubi. Nie usypuję jednak materiału bezpośrednio przy samej nasadzie pędów. Przy wyborze miejsca od razu biorę też pod uwagę docelową wysokość rośliny. 120 do 150 cm podczas kwitnienia to już sporo. Nie wciskam jej więc przed niskie kwiaty, które mogłaby całkowicie zasłonić. Lepiej dać jej trochę przestrzeni i potraktować jako wyższe tło rabaty.

Obserwuj nas na Google







