Naturalny kolor włosów nie zawsze jest tym, w którym czujemy się najlepiej. Mój trudno było nazwać blondem, ale do wyrazistego brązu również sporo mu brakowało. Był po prostu mysi i nijaki, przez co od dawna miałam ochotę trochę go ożywić. Nie chciałam jednak decydować się na rozwiązanie, które będzie wymagało ode mnie regularnego farbowania i częstych wizyt u fryzjera. Zaczęłam więc szukać prostszego sposobu na podkreślenie koloru i znalazłam go na drogeryjnej półce.

Odżywka koloryzująca z Rossmanna zmieniła mój mysi odcień. Warm Brown daje mi czekoladowy efekt bez ciągłego farbowania

Szukając czegoś do odświeżenia mojego koloru, natrafiłam w Rossmannie na kosmetyk marki Isana. Color Gloss to toner i odżywka koloryzująca w jednym, dostępna w różnych wariantach kolorystycznych. Ja zdecydowałam się na odcień Warm Brown i dokładnie takiego efektu szukałam. Po zastosowaniu moje włosy nabierają pięknego, czekoladowego odcienia, a nijakie, mysie tony przestają być tak widoczne. Brąz wygląda na głębszy i zdecydowanie bardziej wyrazisty.

Zobacz także:

Od tamtej pory wracam do tego kosmetyku regularnie. Tubka ma 150 ml i kosztuje tylko 23,49 zł. Dla mnie to niewielki wydatek, szczególnie że mogę samodzielnie odświeżyć kolor w domu. Zdarzało mi się również trafiać na Color Gloss podczas promocji i kupować go jeszcze taniej, dlatego zawsze zwracam na niego uwagę podczas wizyty w Rossmannie.

fot. rossmann.pl

Aktualnie produkt jest niedostępny z dostawą online, co może sugerować, że zainteresowanie nim jest całkiem spore. Na szczęście można szukać go również w drogeriach stacjonarnych. Dostępność najlepiej sprawdzić przed zakupami w wybranym Rossmannie.

Toner do brązowych włosów nie tylko pogłębia kolor. Po użyciu moje pasma są miękkie, lejące i pięknie błyszczą

Kolor jest dla mnie bardzo ważny, ale nie byłby wystarczającym powodem, żebym tak regularnie wracała do tego produktu. Ogromne znaczenie ma również to, jak wyglądają moje włosy po jego zastosowaniu. Odżywka koloryzująca ma pielęgnacyjną formułę, a 95% jej składników jest pochodzenia naturalnego.

U mnie różnicę widać przede wszystkim w wyglądzie pasm. Po spłukaniu i wysuszeniu włosy są miękkie, gładkie oraz przyjemne w dotyku. Zyskują też połysk, którego często brakuje mojemu naturalnemu kolorowi. Najbardziej lubię moment, kiedy włosy swobodnie opadają na ramiona i wyglądają niemal jak gładka tafla. Są lejące, lśniące i sprawiają wrażenie znacznie bardziej zadbanych.

Właśnie dlatego nie traktuję Color Gloss wyłącznie jako produktu do zmiany odcienia. Dla mnie to połączenie odświeżenia koloru z pielęgnacją. Czekoladowy brąz jest oczywiście największą zmianą, ale miękkość i połysk sprawiają, że efekt podoba mi się jeszcze bardziej.

To też może cię zainteresować: Pięknie pachnie, nawilża i szybko się wchłania. Polskie mleczko do ciała z kozim mlekiem za 11,49 zł z Hebe to viral wśród Chinek

Odżywkę koloryzującą nakładam samodzielnie w domu. Cała kuracja jest prosta i zajmuje mi niewiele czasu

Stosowanie Color Gloss nie jest skomplikowane, ale trzymam się instrukcji z opakowania. Najpierw myję włosy łagodnym szamponem, a następnie osuszam je ręcznikiem. Przy aplikacji koniecznie zakładam rękawiczki, ponieważ mam jednak do czynienia z produktem koloryzującym.

Odżywkę rozprowadzam równomiernie na włosach od nasady aż po końce. Następnie zostawiam ją na około 20 minut. Taki czas ma zapewnić optymalny rezultat, natomiast dłuższe pozostawienie kosmetyku może dać mocniejszy efekt kolorystyczny. Na koniec bardzo dokładnie spłukuję włosy.

Najbardziej podoba mi się to, że wszystko mogę zrobić we własnej łazience. Nie muszę umawiać terminu ani poświęcać kilku godzin na wizytę w salonie. Kiedy widzę, że mój brąz zaczyna tracić intensywność, ponownie sięgam po odżywkę. Za niewielkie pieniądze odświeżam kolor, a przy okazji moje włosy odzyskują miękkość i połysk, na którym zależy mi równie mocno jak na czekoladowym odcieniu.