Lody to dla wielu osób obowiązkowy punkt każdego letniego spaceru. Gdy widzę szyld z napisem „śmietankowe”, „rzemieślnicze” czy „czekoladowe”, zakładam, że właśnie taki produkt dostanę. Okazuje się jednak, że rzeczywistość bywa zupełnie inna. Najnowsza kontrola Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wykazała, że aż 60 proc. skontrolowanych partii lodów było nieprawidłowo oznakowanych. Do tego internetowy twórca postanowił sprawdzić, jak wygląda sytuacja w nadmorskich lodziarniach. Jego test pokazał, że klient nie zawsze otrzymuje rzetelną informację o tym, co naprawdę znajduje się w wafelku.

Nazwa na szyldzie nie zawsze mówi prawdę. Kontrola wykazała wiele nieprawidłowości

Kiedy kupuję lody, zwracam uwagę przede wszystkim na smak i wygląd. Nigdy nie zastanawiałam się, czy określenie „śmietankowe” rzeczywiście oznacza, że do ich produkcji użyto prawdziwej śmietanki. Tymczasem właśnie z tym związana była znaczna część wykrytych nieprawidłowości. W lipcu Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przeprowadziła kontrolę w polskich lodziarniach. Inspektorzy sprawdzili 20 partii lodów, a zastrzeżenia zgłosili aż do 12 z nich, co oznacza, że nieprawidłowości dotyczyły 60 proc. skontrolowanych produktów.

Zobacz także:

Najczęściej problemem było niewłaściwe oznakowanie. W niektórych przypadkach lody określane jako „czekoladowe” zawierały jedynie kakao, a nie czekoladę. Jeszcze częściej pojawiały się wątpliwości dotyczące lodów „śmietankowych”, których podstawowym składnikiem nie była śmietanka, lecz pełne mleko w proszku lub masa o smaku waniliowo-śmietankowym. Inspektorzy zwrócili uwagę również na modne określenie „rzemieślnicze”. Okazało się, że część lokali używała tej nazwy wobec lodów kupowanych w hurtowniach lub pochodzących od producentów prowadzących masową produkcję. W praktyce klient mógł odnieść wrażenie, że kupuje produkt przygotowany na miejscu według tradycyjnej receptury, choć rzeczywistość wyglądała inaczej.

Co ważne, kontrola nie wykazała problemów związanych z bezpieczeństwem żywności. Skontrolowane lody były prawidłowo przechowywane, a ich cechy organoleptyczne i parametry fizykochemiczne nie budziły zastrzeżeń. Wątpliwości dotyczyły przede wszystkim sposobu informowania klientów. W lodziarniach można poznać składać lodów, tak samo jak w sklepach, takich jak Lidl

@podrozezesmakiem Czy nadmorskie lodziarnie oszukują klientów? By to sprawdzić, przyjechałem specjalnie do Dziwnowa. Odwiedzę kilka lodziarni. Będę pytał, czy lody śmietankowe są na prawdziwej śmietance, a później weryfikował to ze składem. Odwiedziłem sześć lodziarni w Dziwnowie. Wnioski są niestety smutne. W żadnej nie było lodów na prawdziwej śmietance. Jedna osoba mnie perfidnie oszukała. Opinie pozostawiam ekspertom, czyli oczywiście wam. Dajcie mi znać w komentarzu, co sądzicie o tej sytuacji i w ogóle o składzie lodów, które można kupić nad Bałtykiem. • lody bałtyk nad morzem kręcone na słodko deser przekaska lodziarnia restauracja dziwnów cała prawda podróże ze smakiem • #lody #dziwnów #nadmorzem #całaprawda ♬ oryginalny dźwięk - PODRÓŻE ZE SMAKIEM

Youtuber postanowił sprawdzić lodziarnie nad morzem. Jedna odpowiedź okazała się niezgodna z dokumentami

Temat oznakowania lodów postanowił zweryfikować również Adrian Nijak, twórca kanału „Podróże ze Smakiem”. Podczas wizyty w Dziwnowie odwiedzał kolejne lodziarnie i zadawał sprzedawcom jedno proste pytanie – czy lody śmietankowe rzeczywiście powstają z prawdziwej śmietanki. Dla wielu klientów odpowiedź wydaje się oczywista. Tymczasem większość lodów z automatów produkowana jest z gotowych mieszanek w proszku, które miesza się z wodą lub mlekiem przed wlaniem do maszyny. Sama taka technologia nie oznacza niczego złego, jednak sposób przedstawiania produktu klientowi powinien być zgodny z rzeczywistością.

Mamy jeszcze więcej ciekawostek z Polski. To też warto sprawdzić: Genialny sposób na torbę pełną zakupów za 7,20 zł w Lidlu. W środku znalazłam m.in. kurki i pomidorki koktajlowe

Większość odwiedzonych przez youtubera sprzedawców uczciwie informowała o składzie swoich lodów. W jednym przypadku sytuacja wyglądała jednak inaczej. Sprzedawca zapewnił, że lody przygotowano z prawdziwej śmietanki. Twórca poprosił więc o pisemny wykaz składników, do którego – zgodnie z przepisami – klient ma prawo. Po sprawdzeniu dokumentacji okazało się, że wcześniejsza informacja była niezgodna z rzeczywistym składem produktu. Lody powstały z gotowej mieszanki w proszku, podobnie jak w innych odwiedzanych lokalach. Nagranie przypomniało, że każdy klient może zapytać o skład produktu i poprosić o jego udostępnienie. Lokale gastronomiczne mają obowiązek przekazać takie informacje na życzenie konsumenta.

Nie chodzi o to, żeby przestać kupować lody. Warto jednak wiedzieć, na co zwracać uwagę

Po nagłośnieniu wyników kontroli wiele osób zaczęło zastanawiać się, czy można ufać opisom umieszczanym przy lodach. Problem nie dotyczy jakości samych produktów, lecz przede wszystkim sposobu ich prezentowania. Jeżeli na tabliczce widnieje napis „śmietankowe”, klient ma prawo oczekiwać, że głównym składnikiem będzie śmietanka. Podobnie określenie „czekoladowe” sugeruje obecność czekolady, a nie wyłącznie kakao. Tak samo jest z modnym dziś słowem „rzemieślnicze”, które dla wielu osób oznacza niewielką, lokalną produkcję.

Dla części klientów skład lodów ma szczególne znaczenie. Dotyczy to między innymi osób z celiakią, alergiami pokarmowymi czy konkretnymi preferencjami żywieniowymi. Właśnie dlatego możliwość uzyskania informacji o składzie jest tak istotna. Nie trzeba obawiać się zadawania pytań sprzedawcom. To normalna praktyka, zwłaszcza jeśli zależy nam na świadomym wyborze produktu. W razie wątpliwości zawsze można poprosić o wykaz składników lub informacje dotyczące alergenów.

Świadomy klient rzadziej daje się nabrać. Kilka prostych pytań może rozwiać wszystkie wątpliwości

Lody nadal pozostają jedną z największych przyjemności lata i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Warto jednak pamiętać, że atrakcyjna nazwa nie zawsze odzwierciedla rzeczywisty skład produktu. Kontrola lodów wykonana przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych pokazuje, że sposób oznakowania wciąż wymaga poprawy. Najlepszym rozwiązaniem jest świadome podejście do zakupów. Jeśli zależy ci na konkretnym składzie lub masz wątpliwości, nie bój się zapytać sprzedawcy. Masz prawo dowiedzieć się, z czego powstały lody, które zamierzasz kupić.

Warto też pamiętać, że nie każda gotowa mieszanka oznacza produkt gorszej jakości. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy klient otrzymuje informacje, które nie odpowiadają rzeczywistemu składowi. To właśnie na uczciwe oznakowanie zwrócili uwagę zarówno inspektorzy, jak i autor internetowego testu. Jak podkreśla sama Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, najlepiej być świadomym konsumentem i zawsze sprawdzać, co naprawdę trafia do naszego wafelka. Dzięki temu wakacyjna przyjemność pozostanie przyjemnością, a nie rozczarowaniem.