Jesień to moment, kiedy chętnie odświeżam nie tylko szafę, ale też sposób, w jaki podchodzę do codziennych stylizacji. Z jednej strony kuszą mnie modne kolory i ciekawe fasony, z drugiej coraz bardziej liczy się wygoda i praktyczność. Lubię rzeczy, które dobrze wyglądają, ale jednocześnie naprawdę przydają się w chłodniejsze, kapryśne dni. Ostatnio przeglądając jesienne propozycje, trafiłam na taką perełkę w Lidlu i od razu zwróciłam na nią uwagę.

Płaszcz przeciwdeszczowy z Lidla wypatrzyłam w gazetce i od razu wpisałam go na listę zakupów. Będzie na promocji

Przeglądając gazetki marketów, zwróciłam uwagę na płaszcz przeciwdeszczowy z Lidla i od razu pomyślałam, że właśnie czegoś takiego potrzebuję na tegoroczną jesień. Mam już pikowaną kurtkę na chłodniejsze dni oraz bardziej elegancki płaszcz, ale brakowało mi czegoś typowo na niepogodę. Takiego okrycia, które mogę narzucić, gdy wychodzę na zakupy, jadę coś załatwić albo czeka mnie spacer z psem w deszczowy dzień.

Zobacz także:

Spodobał mi się przede wszystkim jego dłuższy krój. Na zdjęciu płaszcz sięga modelce przed kolano, więc osłania znacznie większą część sylwetki niż krótka kurtka. Przy deszczu ma to dla mnie spore znaczenie. Nie chcę mieć suchej góry i przemoczonych spodni już po kilkunastu minutach spaceru. Tutaj zarówno plecy, biodra, jak i spora część nóg są lepiej osłonięte.

Zakupu jeszcze nie zrobiłam, bo czekam do jutra. Od soboty 12 września płaszcz będzie dostępny w Lidlu w promocyjnej cenie 77 zł. Wcześniej kosztował 110 zł, więc przecena sięga 30%. Zaoszczędzić można zatem 33 zł. Przy takiej różnicy zdecydowanie wolę poczekać jeden dzień, dlatego jutro planuję pojawić się w Lidlu już o 6 rano.

fot. lidl.pl

Wodoodporny płaszcz ma kaptur i niestraszny mu jesienny wiatr. Właśnie takich funkcji szukam na najbardziej deszczowe dni

Sam wygląd nie przekonałby mnie jednak do pobudki o takiej porze. Ten płaszcz na jesień zainteresował mnie przede wszystkim ze względu na swoje praktyczne właściwości. Jest wodoodporny i ma membranę 3000 mm, a materiał wierzchni nie wchłania wody dzięki zastosowanemu wykończeniu. Do tego płaszcz jest wiatroszczelny, co jesienią jest dla mnie równie ważne jak ochrona przed deszczem.

Ma również kaptur, więc podczas spaceru z psem czy szybkiego wyjścia do sklepu nie zawsze będę musiała zabierać ze sobą parasol. Przy mocniejszym wietrze i tak trudno wygodnie z niego korzystać. Tutaj wystarczy założyć kaptur i można mieć obie ręce wolne.

Praktycznie rozwiązano także zapięcie. Płaszcz ma dwukierunkowy zamek błyskawiczny biegnący na całej długości. Z przodu znajduje się dodatkowo plisa przeciwwiatrowa zapinana na zatrzaski. Dzięki temu przód jest jeszcze lepiej osłonięty przed podmuchami wiatru. Są też wsuwane kieszenie, bez których trudno mi sobie wyobrazić codzienne jesienne okrycie.

Te kapcie też warto mieć na jesień. Zobacz: Zmarzluchy ruszają do Action po hiszpańskie kapcie. Miękkie jak puch, a ciepłe, że ho ho. Za 18 zł, więc znikają

Granatowy płaszcz to mój wybór, ale panterka mocno przyciąga wzrok. Lidl przygotował klasykę i jeden z najmodniejszych wzorów sezonu

Od jutra stacjonarnie mają być dostępne dwa warianty płaszcza: granatowy oraz w panterkę. I choć ten drugi zdecydowanie trudno przeoczyć, ja już wiem, po który zamierzam sięgnąć. Wybieram klasyczny granat. Najbardziej przekonuje mnie jego uniwersalność. Granat bez problemu połączę z jeansami, legginsami czy zwykłymi spodniami, a do tego będzie dobrze wyglądał z większością butów, które już mam. Przy takim płaszczu zależy mi przede wszystkim na tym, żebym mogła narzucić go rano bez zastanawiania się nad resztą stroju. Wolę kupić coś ponadczasowego, co będę nosiła również w kolejnych sezonach.

Panterka jest zupełnym przeciwieństwem spokojnego granatu. Wyrazisty wzór sprawia, że płaszcz sam staje się najmocniejszym elementem całej stylizacji. Zwierzęce printy są teraz bardzo popularne i widzę je na ubraniach oraz dodatkach coraz częściej. Ten wariant wybrałabym więc przede wszystkim wtedy, gdybym chciała ożywić prostą jesienną garderobę.