Listopad zbliża się wielkimi krokami, a ja powoli przygotowuję się do rodzinnych spotkań przy kawie i herbacie. Lubię, kiedy na stole pojawiają się ładne naczynia, nawet jeśli okazja nie jest szczególnie uroczysta. Nie muszą tworzyć idealnie dopasowanego kompletu, bo ostatnio coraz bardziej podobają mi się pojedyncze, nieco nietypowe elementy zastawy. Szczególnie takie, które wyglądają na ręcznie wykonane. Właśnie coś w tym stylu udało mi się ostatnio upolować w Sinsay.

Kubek z dolomitu wygląda jak ręcznie lepiony z gliny. W Sinsay kupiłam od razu 4 sztuki

Przeglądając ofertę artykułów do domu w Sinsay, natknęłam się na kubek, który od razu przyciągnął moją uwagę. Pierwsze, co pomyślałam, to że wygląda jak ręcznie wykonany z gliny. Ma uroczą, obłą formę, lekko nieregularną górną krawędź i grube, zaokrąglone ucho. Nie przypomina typowych kubków o prostych ściankach, które można znaleźć niemal w każdym sklepie. Właśnie ta nieco niedoskonała forma nadaje mu tyle charakteru.

Zobacz także:

Kiedy zajrzałam do składu, okazało się, że kubek wykonano w 100% z dolomitu. To surowiec mineralny wykorzystywany między innymi do produkcji ceramiki dekoracyjnej. Pozwala tworzyć naczynia o ciekawych kształtach i gładkiej, estetycznej powierzchni. Spodobało mi się również to, że kubek ma pojemność 230 ml, więc świetnie nadaje się na kawę lub niewielką porcję herbaty.

Do zakupu dodatkowo zachęciła mnie promocja. Wybrany przeze mnie kubek z Sinsay kosztował zaledwie 8,99 zł zamiast 12,99 zł. Od razu pomyślałam, że takie kubeczki będą pięknie prezentować się na stole 1 listopada, kiedy odwiedzi mnie rodzina. Dlatego zdecydowałam się kupić aż cztery sztuki. Za wszystkie zapłaciłam 35,96 zł. Na stronie sklepu widnieje już informacja o ostatnich sztukach tego wariantu. Cieszę się, że zdążyłam go zamówić, bo przy takiej cenie zainteresowanie jest naprawdę spore.

Cztery urocze nadruki, a każdy ma inny charakter. Ja wybrałam czerwone kokardki w zimowym klimacie

W Sinsay dostępne są cztery warianty tego samego kubka, które różnią się wyłącznie nadrukiem. Mnie od razu najbardziej urzekł ten ozdobiony drobnymi, czerwonymi kokardkami. Na kremowym tle wyglądają niezwykle uroczo, a przy tym nie są przesadnie krzykliwe. Od razu skojarzyły mi się z zimowymi dekoracjami i pięknie zapakowanymi świątecznymi prezentami. Właśnie dlatego zdecydowałam się na ten wzór. Szukałam czegoś, co będzie pasować nie tylko do listopadowych spotkań przy stole, ale również do grudniowej atmosfery.

fot. sinsay.com

Pozostałe warianty są równie ładne, choć mają nieco inny charakter. Do wyboru jest kubek w czerwone wisienki z zielonymi ogonkami, delikatne fioletowe tulipany oraz truskawki połączone z różowymi kwiatkami. Te nadruki kojarzą mi się jednak bardziej z wiosną i latem. Czerwone kokardki mają w sobie coś bardziej zimowego, a przy okazji wyglądają subtelnie i elegancko.

Dodatkowym argumentem była promocja, ponieważ właśnie wariant w kokardki przeceniono najmocniej. Ceny i wysokości obniżek różnią się w zależności od wybranego nadruku. Sama jestem bardzo zadowolona, że udało mi się kupić cztery identyczne kubeczki. Już wyobrażam sobie, jak będą wyglądały obok talerzyka z domowym ciastem i dzbanka gorącej herbaty.

Pepco też kusi ofertą. Zobacz: W Pepco wypatrzyłam kawałek świątecznej bajki. Świecący domek i renifery. Jak dekoracja z alpejskiego jarmarku, a 15 zł

Kubek z Sinsay zbiera świetne opinie. Ponad 260 ocen pokazuje, jak duże wzbudził zainteresowanie

O popularności tych kubków świadczą nie tylko znikające egzemplarze ze strony Sinsay, ale również liczba opinii wystawionych przez kupujących. Aktualnie produkt ma ich aż 265, a średnia ocen wynosi 4,8 na 5 gwiazdek. Wśród komentarzy możemy przeczytać między innymi:

Kubek jest przecudny, przeuroczy, jestem w nim zakochana.

Wysokiej jakości kubek, nadaje się do mycia w zmywarce, bez utraty wzoru.

Przepiękny kubek, wygląda jak ręcznie robiony.

Przyznam, że tak duże zainteresowanie wcale mnie nie dziwi. Sama kupiłam cztery kubki i już nie mogę się doczekać, aż ustawię je na stole podczas rodzinnego spotkania.