Latem zawsze mam ten sam problem. Chcę wyglądać elegancko, ale po kilku godzinach chodzenia na obcasach marzę tylko o tym, żeby zdjąć buty. Kilka razy ratowałam się zapasową parą trampek w samochodzie, jednak nie zawsze było to wygodne rozwiązanie. Tym razem wszystko zmienił przypadkowy zakup podczas wizyty w Lidlu. Nie planowałam zaglądać do działu z odzieżą, ale jedna rzecz skutecznie odciągnęła mnie od listy zakupów. Pomyślałam, że jeśli naprawdę okaże się tak praktyczna, jak wygląda, będzie moim najlepszym zakupem tego lata.
Składane baleriny z Lidla zrobiły furorę już przy pierwszym przymierzeniu. Zwijana konstrukcja okazała się strzałem w dziesiątkę
Jedno spojrzenie na półkę wystarczyło, żebym odłożyła koszyk z zakupami i podeszła bliżej. Te baleriny z Lidla od razu wpadły mi w oko zgrabnym fasonem z lekko wydłużonym noskiem, który optycznie wysmukla stopę i sprawia, że noga wygląda bardziej elegancko. Po przymierzeniu przekonałam się, że but dobrze trzyma się stopy dzięki regulowanemu paskowi z klamerką.
Zobacz także:
Największym zaskoczeniem okazała się jednak zwijana konstrukcja. W kilka sekund można je złożyć i schować do torebki, dlatego od razu wyobraziłam sobie, jak zabieram je na weekendowy wyjazd tylko z bagażem podręcznym. To świetna opcja także wtedy, gdy wychodzę w szpilkach na rodzinne przyjęcie czy wesele. Wystarczy wrzucić baleriny do większej torebki i w razie potrzeby błyskawicznie zmienić obuwie na wygodniejsze.
Kosztowały w promocji 29,99 zł zamiast 39,99 zł, więc nawet chwilę się nie zastanawiałam. Zakupy robiłam razem z mamą i ona również od razu się nimi zainteresowała. Po kilku minutach obie stałyśmy przy kasie, każda z własną parą, śmiejąc się, że przyszłyśmy po pieczywo i warzywa, a wracamy z nowymi butami. Takie buty pasują kobietom w każdym wieku.
fot. lidl.pl
Baleriny z siateczki mesh sprawdzają się podczas największych upałów. Stopy oddychają nawet po wielu godzinach
Dopiero podczas pierwszego spaceru doceniłam materiał, z którego wykonano cholewkę. Oddychająca siateczka mesh naprawdę robi różnicę w gorące dni. Powietrze swobodnie przepływa przez materiał, dzięki czemu stopy mniej się nagrzewają i nie ma tego nieprzyjemnego uczucia ciężkości, które często pojawia się w pełnych butach. Zauważyłam też, że elastyczna struktura dobrze dopasowuje się do stopy i nie uciska jej podczas chodzenia. Nawet po kilku godzinach załatwiania spraw na mieście nie miałam ochoty natychmiast zdejmować obuwia.
Podoba mi się również to, że przewiewny materiał sprawia, iż buty wyglądają lekko i subtelnie. W letnich stylizacjach z lnianymi spodniami, szerokimi kulotami czy zwiewną sukienką prezentują się naprawdę dobrze, a jednocześnie zapewniają znacznie większy komfort niż wiele klasycznych modeli. Szczególnie docenią to dojrzałe kobiety, dla których komfort w upalne dni jest równie ważny jak wygląd. Wiem to po swojej mamie – już po pierwszym spacerze powiedziała, że dawno nie miała na stopach tak lekkich i przewiewnych butów, które nie powodowały uczucia przegrzania nawet po kilku godzinach chodzenia.
Takie baleriny będą bosko wyglądały z masełkową sukienką z Zary. Mocno ją przeceniono. Zobacz: Myślałam, że ta cena to żart. Zara wyprzedaje bawełnianą sukienkę za 29,90 zł. Masełkowy kolor odejmuje lat
Czekoladowy brąz skradł moje serce od pierwszego spojrzenia. Klasyczna czerń zachwyciła moją mamę
Składane baleriny z Lidla są dostępne w dwóch kolorach: klasycznej czerni oraz modnym czekoladowym brązie. Nie miałam najmniejszych wątpliwości, który wariant wybiorę. Czekoladowy brąz od kilku sezonów nie schodzi z listy największych trendów i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to szybko zmienić. Sama mam na jego punkcie małą obsesję, dlatego ten wariant od razu trafił do mojego koszyka. Jest elegancki, cieplejszy od klasycznej czerni i świetnie komponuje się z beżami, kremową bielą, lnem czy dżinsem.
Mama postawiła natomiast na ponadczasową czerń, bo uznała, że będzie pasować dosłownie do wszystkiego. Kiedy później porównałyśmy nasze zakupy w domu, doszłyśmy do wniosku, że każda wybrała model idealnie dopasowany do swojego stylu. Ja nie wyobrażam sobie już letnich stylizacji bez czekoladowego brązu, a mama stwierdziła, że klasyczna czerń będzie jej służyć przez wiele sezonów. Dzięki temu obie wyszłyśmy z Lidla z butami, które naprawdę będziemy nosić, a nie tylko trzymać w szafie.

Obserwuj nas na Google







