Nie trzeba robić kosztownego remontu, żeby salon czy sypialnia zyskały zupełnie nowy charakter. Czasami wystarczy jeden dobrze dobrany dodatek, który przyciąga wzrok i staje się ozdobą całego pomieszczenia. Coraz częściej właśnie takich dekoracji szukam, bo pozwalają niewielkim kosztem odświeżyć wnętrze. Lubię, kiedy przedmiot wygląda oryginalnie i nie przypomina wszystkiego, co można znaleźć na sklepowych półkach. Ostatnio trafiłam na taki detal w miejscu, po którym zupełnie się tego nie spodziewałam.
Ceramiczny wazon z Sinsay od razu skradł moje serce. Wygląda bardziej jak rzeźba niż klasyczna dekoracja
Już od kilku tygodni czułam, że na mojej komodzie czegoś brakuje. Nie szukałam kolejnej świeczki ani ramki na zdjęcia, tylko dodatku, który sam w sobie będzie przyciągał wzrok. Przeglądając ofertę Sinsay, zupełnie przypadkiem trafiłam na ceramiczny wazon, przy którym zatrzymałam się na dobre. Im dłużej na niego patrzyłam, tym bardziej miałam wrażenie, że to projekt z designerskiego sklepu wnętrzarskiego, a nie produkt kosztujący niewiele ponad 20 zł. Nie zastanawiałam się długo i od razu dodałam go do koszyka.
Zobacz także:
Kiedy dotarł do mnie, zachwycił mnie jeszcze bardziej niż na zdjęciach. Daleko mu do klasycznych wazonów o prostym, butelkowym kształcie. Składa się z miękko zaokrąglonych brył ułożonych jedna na drugiej, dzięki czemu wygląda bardziej jak nowoczesna rzeźba niż zwykły wazon na kwiaty. Niewielka szyjka sprawia, że równie dobrze prezentuje się z pojedynczą gałązką, jak i całkowicie bez kwiatów. Przy średnicy 14 cm i wysokości 16 cm nie zajmuje wiele miejsca, dlatego świetnie wygląda na komodzie, stoliku kawowym czy otwartej półce.
Największym zaskoczeniem okazała się jednak cena. Za 22,99 zł dostałam dekorację wykonaną w 100% z ceramiki, która wygląda na kilkukrotnie droższą. Szczerze mówiąc, gdybym zobaczyła ten wazon w butikowym sklepie z wyposażeniem wnętrz, bez problemu uwierzyłabym, że kosztuje ponad 100 zł. Po Sinsay naprawdę nie spodziewałam się tak dopracowanego projektu i właśnie dlatego ten zakup zrobił na mnie aż takie wrażenie.
Wazon ceramiczny zachwyca kolorem Mocha Mousse. Ten odcień od miesięcy króluje we wnętrzach
Choć sam kształt od razu przyciąga uwagę, równie mocnym atutem okazał się kolor. Brązowy odcień Mocha Mousse od wielu miesięcy króluje w aranżacjach wnętrz. To ciepła mieszanka kawy z mlekiem, kakao i mlecznej czekolady, dzięki której pomieszczenie od razu wydaje się bardziej przytulne. Zauważyłam, że właśnie takie kolory coraz częściej pojawiają się nie tylko w dodatkach, ale również na meblach, tekstyliach i ceramice.
fot. sinsay.com
Najbardziej podoba mi się to, że Mocha Mousse jest niezwykle uniwersalny. Pięknie wygląda w towarzystwie beżów, kremowej bieli, jasnego drewna i lnianych tkanin. Świetnie komponuje się także z suszonymi trawami pampasowymi, eukaliptusem czy pojedynczymi gałązkami oliwnymi. Dzięki temu nawet bardzo prosta kompozycja wygląda elegancko i nowocześnie.
Sam wazon prezentuje się efektownie nawet wtedy, gdy stoi pusty. Właśnie takie dodatki najbardziej lubię, bo nie trzeba ich specjalnie stylizować. Wystarczy postawić go na komodzie lub stoliku, żeby stał się jedną z głównych dekoracji całego pomieszczenia.
Na te cudeńka z Action też warto zerknąć: Marzyłam o porcelanie, ale nie za miliony. W Action upatrzyłam nowość za 15 zł. Gościom opadają szczęki
Wazon na kwiaty spodobał się już wielu klientom. Oceny pokazują, że nie tylko mnie zachwycił
Przed złożeniem zamówienia zajrzałam jeszcze do opinii innych kupujących. Produkt zebrał już 23 oceny, a jego średnia wynosi 4,4 na 5 gwiazdek. To całkiem dobry wynik jak na dekorację dostępną wyłącznie online. Duża liczba pozytywnych ocen tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto było kliknąć „zamów”.
Te opinie mocno zachęciły mnie do zakupu:
Piękny wazon. Super się prezentuje w salonie.
Bardzo ładny i stylowy wazon.
Elegancki wazon, nie mały, idealnie pasował do wnętrza.
Czasami właśnie jeden niepozorny dodatek robi największą różnicę. Ten ceramiczny wazon udowodnił mi, że nie trzeba wydawać kilkuset złotych, żeby wprowadzić do wnętrza odrobinę designerskiego charakteru. W moim salonie od razu stał się jednym z tych elementów, na które goście zwracają uwagę jako pierwsze.

Obserwuj nas na Google







