Wkładanie kawałka kredy do szuflady z ubraniami wydawało mi się jednym z tych domowych trików, które brzmią ciekawie, ale w praktyce niewiele zmieniają. Kiedy usłyszałam o nim od znajomej, tylko się uśmiechnęłam. Sama przyznała jednak, że od lat robi tak w szafie z pościelą i ręcznikami. Z ciekawości postanowiłam spróbować. Kilka kawałków zwykłej białej kredy trafiło do szuflady z ubraniami, o czym szybko zapomniałam.

Po kilku dniach wyciągałam sweter i dopiero wtedy przypomniałam sobie o całym eksperymencie. Ubrania wydawały się świeższe, a w szufladzie nie było charakterystycznego ciężkiego zapachu, który czasami pojawiał się zwłaszcza po deszczowych dniach. Nie jest to spektakularna zmiana, która rozwiązuje każdy problem z wilgocią, ale różnica była na tyle wyraźna, że od tamtej pory zawsze zostawiam w szafie kilka kawałków kredy. Równolegle wykorzystuję jeszcze inną rzecz w nietypowy sposób, tym razem do... odkurzania. Teraz w moim mieszkaniu pachnie świeżo jak w oliwnym gaju. Wystarczy wrzucić 1 składnik z kuchni do odkurzacza.

Zobacz także:

Dlaczego kreda trafia do szuflad? Chodzi o pochłanianie niewielkiej ilości wilgoci

Kreda jest materiałem porowatym, dlatego może wchłaniać niewielkie ilości wilgoci z otoczenia. Nie zastąpi profesjonalnego pochłaniacza wilgoci ani nie poradzi sobie z zawilgoconą piwnicą czy mieszkaniem, ale w zamkniętej szufladzie lub niewielkiej szafce może pomóc ograniczyć uczucie wilgoci.

To właśnie dlatego wiele osób wkłada kawałek kredy do szuflad z ubraniami, pościelą czy ręcznikami. W takich miejscach powietrze nie krąży zbyt intensywnie, a tekstylia przez dłuższy czas pozostają zamknięte. Jeżeli dodatkowo szafa stoi przy chłodniejszej ścianie albo w mieszkaniu często suszymy pranie, we wnętrzu mebli może utrzymywać się podwyższona wilgotność.

Kreda nie sprawi, że ubrania nagle zaczną pachnieć jak po wyjęciu z pralki. Może jednak pomóc utrzymać bardziej suche środowisko, a to przekłada się na większy komfort podczas korzystania z ubrań.

Jak używać kredy w szufladzie? Wystarczy pamiętać o kilku zasadach

Najlepiej sprawdza się zwykła biała kreda szkolna, bez barwników i dodatków. Wystarczy włożyć dwa lub trzy kawałki do niewielkiego bawełnianego woreczka albo owinąć je cienką chusteczką, aby pył nie osadzał się na ubraniach.

Taki woreczek można położyć w rogu szuflady lub na półce w szafie. Raz na kilka tygodni warto wymienić kredę na nową, ponieważ z czasem traci swoje właściwości.

Jeżeli zauważysz, że kreda stała się miękka albo zaczęła się kruszyć, to znak, że wchłonęła już sporą ilość wilgoci i czas ją wymienić.

 

Adobe Stock/Monika Janiak-Klicha

Kreda nie zastąpi osuszacza. Warto o tym pamiętać

Ten domowy sposób sprawdza się przede wszystkim jako niewielkie wsparcie w codziennym użytkowaniu szafy. Jeżeli w mieszkaniu pojawia się skraplająca się woda na oknach, zapach stęchlizny lub pleśń na ścianach, sam kawałek kredy nie rozwiąże problemu.

W takich sytuacjach trzeba znaleźć przyczynę nadmiernej wilgoci, zadbać o regularne wietrzenie pomieszczeń, a czasem sięgnąć po pochłaniacz wilgoci lub osuszacz powietrza.

Do szuflad z ubraniami kreda sprawdza się jednak całkiem dobrze. Nie kosztuje praktycznie nic, jest łatwo dostępna i nie wymaga żadnego przygotowania. Nawet jeśli efekt nie będzie identyczny w każdym domu, to wypróbowanie tego sposobu zajmuje dosłownie chwilę.

Od tamtej pory zawsze mam kilka kawałków kredy w szafce z drobiazgami. Kiedy wymieniam garderobę z letniej na jesienną albo chowam pościel do szuflady, od razu dokładam również nową kredę. To prosty nawyk, który niewiele kosztuje, a pomaga utrzymać przyjemniejszą świeżość w miejscach, z których korzystam każdego dnia. Uwielbiam takie patenty. Mam też inny. Płynu do płukania nie kupuję, a ubrania i ręczniki pachną jak francuska oranżeria. W bloku nazywają mnie „mistrzynią prania”