Sprzątanie domu potrafi być znacznie łatwiejsze, kiedy odkryjemy mniej oczywiste zastosowania produktów, które już mamy pod ręką. Sama bardzo lubię takie domowe patenty, szczególnie jeśli przynoszą lepszy efekt niż długie szorowanie czy kupowanie kolejnych detergentów. Czasami środek przeznaczony do jednej czynności świetnie sprawdza się również w zupełnie innym miejscu. Oczywiście do takich trików zawsze podchodzę z rozsądkiem i najpierw upewniam się, że nie zaszkodzą czyszczonej powierzchni. Jeden z moich ulubionych patentów od lat wykorzystuję podczas sprzątania kuchni.
Czyszczenie płyty indukcyjnej zawsze kończyło się u mnie smugami. Znajoma zdradziła mi swój patent
Z czyszczeniem indukcji długo miałam ten sam problem. Mogłam dokładnie usunąć tłuszcz, zaschnięte krople czy resztki po gotowaniu, a mimo to powierzchnia nadal nie wyglądała tak, jakbym chciała. Na czarnej tafli zostawały smugi i zacieki, które potrafiły zepsuć cały efekt sprzątania. Szczególnie mocno widziałam je latem, kiedy do kuchni wpadało intensywne słońce. Wtedy każdy ślad na błyszczącej powierzchni stawał się jeszcze bardziej widoczny.
Zobacz także:
Przez długi czas próbowałam po prostu coraz dokładniej polerować płytę. W końcu znajoma zdradziła mi domowy trik, który sama stosowała, a ja szybko podchwyciłam ten pomysł. Kiedy usłyszałam, że potrzebuję środka do zmywarki, od razu pomyślałam o tabletce. W końcu kostki do zmywarki regularnie pojawiają się w najróżniejszych domowych trikach. Tym razem chodziło jednak o coś zupełnie innego, a mianowicie nabłyszczacz do zmywarki.
Nabłyszczacz do zmywarki nakładam dopiero na czystą indukcję. Wystarczy naprawdę niewielka ilość
W tym sposobie najważniejszy jest umiar. Nabłyszczacz nie zastępuje detergentu i nie używam go do usuwania tłuszczu, przypaleń czy resztek jedzenia. Najpierw normalnie myję indukcję, a dopiero na czystej i chłodnej powierzchni przechodzę do ostatniego etapu. Kilka kropel nanoszę na miękką ściereczkę i rozprowadzam bardzo cienką warstwę. Następnie biorę drugą, czystą ściereczkę i dokładnie poleruję taflę.
fot. archiwum prywatne/story.pl
Różnicę widzę przede wszystkim w połysku. Znikają irytujące mnie smugi, a czarna powierzchnia zaczyna lśnić niemal jak tafla szkła. Nabłyszczacze są stworzone właśnie po to, by ograniczać powstawanie zacieków na naczyniach – zmniejszają napięcie powierzchniowe wody i ułatwiają jej spływanie.
Zauważyłam też, że po takim wypolerowaniu płyta zdecydowanie dłużej wygląda na czystą. Powierzchnia staje się idealnie gładka i błyszcząca, a kurz, drobne zachlapania czy ślady po gotowaniu nie rzucają się na niej w oczy tak szybko. Nawet gdy coś się pojawi, wystarczy delikatnie przetrzeć taflę miękką ściereczką, żeby znowu wyglądała schludnie.
To też może cię zainteresować: Pranie pachnie jak po spryskaniu drogimi perfumami, a nie używam gotowych płynów. Robię 1 rzecz jak znajoma Turczynka
Czyszczenie płyty indukcyjnej zaczynam od usunięcia zabrudzeń. Przy smugach może pomóc również ocet
Cały patent ma sens dopiero wtedy, gdy indukcja jest naprawdę czysta. Przy codziennych zabrudzeniach zaczynam od miękkiej ściereczki lub gąbki i środka odpowiedniego do powierzchni szklano-ceramicznych. Unikam natomiast szorstkich druciaków i mocno ścierających preparatów, ponieważ mogą pozostawić rysy. Czyszczenie zaczynam też dopiero wtedy, kiedy płyta ostygnie.
Kiedy zabrudzenia są naprawdę mocne, czasami dodatkowo sięgam po biały ocet. Rozcieńczam go z wodą i delikatnie przecieram powierzchnię miękką ściereczką, żeby poradzić sobie z bardziej uporczywym osadem. Następnie dokładnie przecieram płytę i osuszam ją do sucha. Dopiero na tak przygotowaną, czystą powierzchnię nakładam kilka kropel nabłyszczacza i przechodzę do polerowania.

Obserwuj nas na Google







