Druga połowa sierpnia to dla mnie moment, kiedy powoli zaczynam przygotowywać mieszkanie na zmianę sezonu. Nie chodzi jeszcze o wielkie jesienne porządki, ale raczej o przejrzenie tego, co przez lato zdążyło zgromadzić się w pokojach. Zwykle właśnie wtedy okazuje się, że kilka drobnych zmian wystarczy, aby przestrzeń stała się łatwiejsza do utrzymania w ryzach. Szczególnie przydatne są rozwiązania, dzięki którym rzeczy codziennego użytku nie muszą pozostawać na widoku. Jedno z nich znalazłam teraz w Action.
Ten puf z Action kosztuje niecałe 40 zł. W środku kryje się sporo miejsca
W Action od 19 do 25 sierpnia pluszowy puf XL ze schowkiem kosztuje 39,95 zł zamiast 54,95 zł, czyli jest przeceniony o 27 proc. Ma 76 cm długości oraz 37,5 cm szerokości i wysokości, dlatego może pomieścić rzeczy, które zwykle trudno schować w niewielkim pudełku. Producent wymienia przede wszystkim koce i poduszki dekoracyjne. Brązowy wariant ze zdjęcia ma prostą formę i ciepły odcień, więc nie wygląda jak typowy pojemnik do przechowywania. Puf ma również nośność do 90 kg, dlatego może pełnić funkcję dodatkowego siedziska albo podnóżka.
Zobacz także:
fot: action.com
W moim przypadku właśnie tekstylia są jedną z tych kategorii, które najłatwiej wymykają się spod kontroli. Koc zostawiony na kanapie nie przeszkadza, dopóki obok nie pojawi się drugi, a do tego kilka poduszek. Zamykany schowek pozwala zebrać je w jednym miejscu, ale nadal mieć pod ręką. To szczególnie praktyczne przed jesienią, gdy lekkie letnie dodatki zaczynamy wymieniać na rzeczy używane podczas chłodniejszych wieczorów.
Porządki warto zacząć od jednej prostej zasady. Nie wszystko musi być pod ręką
Przy sezonowym porządkowaniu mieszkania dobrze najpierw podzielić rzeczy według tego, jak często rzeczywiście z nich korzystamy. Te potrzebne codziennie powinny pozostać łatwo dostępne, natomiast używane okazjonalnie mogą trafić wyżej w szafie, do pojemników pod łóżkiem albo zamykanych schowków. Dzięki temu nie trzeba za każdym razem przekładać kilku przedmiotów, żeby dostać się do tego jednego potrzebnego.
Przekonałam się też, że kupowanie kolejnych organizerów przed przejrzeniem zawartości szaf często mija się z celem. Najpierw lepiej sprawdzić, co faktycznie chcemy zachować, a dopiero później wyznaczyć temu miejsce. Dobrym sposobem jest porządkowanie kategoriami: osobno koce, poszewki, sezonowe dekoracje czy domowe tekstylia. Łatwiej wtedy ocenić ich liczbę i uniknąć sytuacji, w której podobne rzeczy są pochowane w kilku różnych częściach mieszkania. Zamknięte pojemniki mają jeszcze jedną zaletę – ograniczają wizualny chaos, szczególnie w salonie, gdzie otwarte półki szybko zaczynają wyglądać na przeładowane.
Małe mieszkanie wymaga sprytniejszego przechowywania. Składane rzeczy mają tu przewagę
Przy ograniczonym metrażu warto zwracać uwagę nie tylko na to, ile dany schowek mieści, lecz także co dzieje się z nim wtedy, gdy jest pusty. Puf z Action jest składany, więc po opróżnieniu można go złożyć i schować. To wygodniejsze niż trzymanie przez cały rok dużego, sztywnego pojemnika, który przez kilka miesięcy nie ma konkretnego zadania.
Podobną zasadę można zastosować szerzej podczas jesiennych porządków. Worki próżniowe przydają się do rzadziej używanych tekstyliów, płaskie pojemniki wykorzystują przestrzeń pod łóżkiem, a kosze i pudełka najlepiej przypisać do konkretnych kategorii. Warto też zostawić trochę wolnego miejsca zamiast wypełniać każdy schowek po brzegi. Gdy rzeczy można łatwo wyjąć i równie szybko odłożyć, utrzymanie porządku przestaje wymagać ciągłego reorganizowania całego mieszkania.

Obserwuj nas na Google







