Łazienka jest jednym z tych pomieszczeń, w których niewielka zmiana potrafi zrobić zaskakująco dużo. Nie trzeba od razu wymieniać szafki, lustra czy płytek. Czasami wystarczy schować stare, sprane tekstylia i zastąpić je czymś, co wygląda świeżo i schludnie. Sama lubię ten moment, kiedy po prysznicu czeka na mnie duży ręcznik, a łazienka przy okazji wygląda bardziej uporządkowanie. Szczególnie jesienią zaczynam zwracać uwagę na takie domowe przyjemności. Wieczory robią się dłuższe, częściej wybieramy gorącą kąpiel i coraz chętniej otaczamy się rzeczami, które dają poczucie komfortu.

Ręczniki z Dino mają rozmiar 70 x 140 cm. To praktyczny format do codziennej łazienki

W Dino wypatrzyłam ręczniki łazienkowe w rozmiarze 70 x 140 cm. To właśnie taki format najczęściej wybieram do codziennego użytku, bo jest znacznie większy od małego ręcznika do rąk, a jednocześnie nie zajmuje tyle miejsca co ogromne modele kąpielowe. Można powiesić go na zwykłym wieszaku, złożyć na półce albo przygotować dla gościa. W ofercie Dino produkt został oznaczony jako mix, dlatego przed zakupem warto sprawdzić dostępne na miejscu warianty. Moją uwagę zwróciło także dekoracyjne wykończenie. Elegancka obwódka sprawia, że ręcznik nie wygląda zupełnie zwyczajnie. I właśnie takie szczegóły lubię najbardziej. Nie potrzebuję w łazience mnóstwa dekoracji, ozdobnych pojemników i rzeczy stojących na każdej wolnej powierzchni. Wolę kilka praktycznych elementów, które same mogą pełnić funkcję dekoracji.

Zobacz także:

Ładnie złożone ręczniki są tutaj świetnym przykładem. Wystarczy ułożyć dwa albo trzy na otwartej półce czy w koszu, żeby wnętrze od razu wyglądało schludniej. Taki sposób kojarzy mi się z hotelowymi łazienkami, gdzie wszystko jest proste, uporządkowane i ma swoje miejsce. Przy okazji warto pamiętać, że przy zakupie tekstyliów do domu nie kieruję się wyłącznie wyglądem. Ręcznik będzie przecież regularnie używany i prany. Dlatego przed wrzuceniem go do koszyka zawsze oglądam szwy, wykończenie brzegów oraz metkę z instrukcją pielęgnacji. 

fot. marketdino.pl

Cena ręcznika z Dino spadła z 25,99 zł do 19,99 zł. Obniżka wynosi 23 proc. i obowiązuje jeszcze tylko dziś

Najbardziej zainteresowała mnie jednak cena. Ręcznik łazienkowy 70 x 140 cm kosztuje obecnie w Dino 19,99 zł. Cena przed obniżką wynosiła 25,99 zł, podobnie jak najniższa cena z 30 dni przed obniżką. Sklep oznaczył promocję jako 23 proc. taniej. Przy jednej sztuce zostaje więc w portfelu 6 zł. Niby niewiele, ale przy zakupie kilku ręczników różnica robi się już zauważalna. Za dwa zapłacimy 39,98 zł zamiast 51,98 zł, więc oszczędność wyniesie 12 zł. Przy czterech sztukach zostają już 24 zł. Właśnie dlatego rzeczy do domu lubię kupować podczas takich obniżek, zwłaszcza gdy stare nadal mogą jeszcze chwilę posłużyć i nie jestem zmuszona brać pierwszej rzeczy z brzegu.

Chcesz więcej ciekawych dodatków do domu? To też może wpaść ci w oko: Goście przyszli, a ja w minutę "posprzątałam" salon. Graty połknęło to niepozorne cudo z Biedronki. Za 5 dych, a jaka wygoda

Można spokojnie poczekać na lepszą cenę, a później wymienić kilka sztuk jednocześnie. W przypadku tej oferty czasu na zastanawianie zostało jednak niewiele, ponieważ promocyjna cena obowiązuje tylko do dziś. Nie robiłabym jednak zapasów wyłącznie dlatego, że pojawiła się przecena. Najpierw zajrzałabym do szafki i policzyła, ile ręczników rzeczywiście wymaga wymiany. Te mocno sprane można później wykorzystać do innych domowych zadań, na przykład do sprzątania. W ten sposób nic się nie marnuje, a nowy komplet trafia tam, gdzie naprawdę jest potrzebny.

Hotelowy porządek w łazience nie wymaga kosztownego remontu. Kilka dobrze dobranych tekstyliów potrafi zmienić jej wygląd

Ręczniki są też jednym z najprostszych sposobów na odświeżenie łazienki bez wydawania kilkuset złotych. Sama stosuję prostą zasadę. Zamiast trzymać na widoku wszystkie kolory i wzory, wybieram kilka pasujących do siebie sztuk. Od razu robi się spokojniej. Nie muszą być identyczne, wystarczy podobna kolorystyka albo powtarzający się detal. Ręczniki z dekoracyjną obwódką można złożyć tak, żeby właśnie to wykończenie pozostało widoczne. Na otwartej półce prezentują się wtedy znacznie ciekawiej. Można też zwinąć je w rulony i ułożyć w prostym koszu. To banalny sposób, ale właśnie takie rozwiązania najczęściej podpatruję w hotelach i pensjonatach. Nie potrzeba do tego nowej łazienki ani drogich dodatków. Przy zakupie kilku sztuk pomyślałabym też o jednym ręczniku przeznaczonym wyłącznie dla gości. Zawsze dobrze mieć w szafce świeży egzemplarz, którego nie trzeba w ostatniej chwili szukać przed wizytą rodziny.