Przez długi czas płyn do czyszczenia ekranów stał na biurku mojego męża i był używany wyłącznie do przecierania laptopa. Sięgał po niego regularnie, żeby usunąć odciski palców, kurz i drobne smugi z matrycy. Nigdy nie zastanawiałam się, czy taki preparat może przydać się do czegoś jeszcze. W końcu któregoś dnia zabrakło mi środka do czyszczenia luster i postanowiłam sprawdzić, jak poradzi sobie właśnie ten płyn.
Zaczęło się od laptopa. Szybko odkryłam, że ma znacznie więcej zastosowań
Efekt pozytywnie mnie zaskoczył. Lustro odzyskało połysk, a na powierzchni nie zostały irytujące smugi, z którymi często walczyłam po użyciu uniwersalnych detergentów. Później przyszła kolej na szklany stolik, fronty witrynki, ekran telewizora, tablet i błyszczące elementy sprzętu AGD. Okazało się, że jeden niewielki preparat może zastąpić kilka różnych środków czystości. Oczywiście nie nadaje się do każdej powierzchni, ale tam, gdzie producent dopuszcza jego użycie, sprawdza się naprawdę dobrze.
Zobacz także:
Przeczytaj inną naszą poradę w temacie domowych porządków: Żaden drogi płyn ani śmierdzący ocet. Saszetka za 1,50 zł pucuje płytki w całym domu. Błyszczą jak w królewskim pałacu
Płyny do czyszczenia ekranów zostały stworzone z myślą o delikatnych powierzchniach. Dzięki temu zwykle nie zawierają agresywnych substancji, które mogłyby uszkodzić powłoki ekranów czy pozostawić zacieki. W praktyce oznacza to, że świetnie radzą sobie z kurzem, tłustymi śladami po palcach i codziennymi zabrudzeniami na szkle oraz wielu błyszczących powierzchniach.
Najlepszy efekt daje stosowanie ich razem z miękką ściereczką z mikrofibry. Wystarczy spryskać nią materiał – a nie bezpośrednio ekran lub inną wrażliwą powierzchnię – i delikatnie przetrzeć zabrudzone miejsce. To szczególnie ważne w przypadku elektroniki, ponieważ nadmiar płynu nie powinien dostawać się do szczelin urządzenia. Warto też pamiętać, że preparat do ekranów nie zastąpi specjalistycznych środków do drewna, kamienia naturalnego czy powierzchni wymagających szczególnej pielęgnacji. Zawsze dobrze jest kierować się zaleceniami producenta danego sprzętu lub mebla.
Markowe preparaty potrafią dużo kosztować. W Action znalazłam tańszy odpowiednik
Dopiero gdy zaczęłam częściej sięgać po płyn do ekranów, zwróciłam uwagę na jego cenę. Specjalistyczne preparaty dostępne w sklepach z elektroniką potrafią kosztować kilkadziesiąt złotych, zwłaszcza jeśli sprzedawane są w zestawie ze ściereczką. Tymczasem w Action można znaleźć produkt za 10,95 zł i to marki Grundig. To dobra wiadomość dla osób, które regularnie czyszczą laptopy, monitory, telewizory czy smartfony. Tańszy zamiennik sprawdza się przy codziennym użytkowaniu, a przy okazji pozwala ograniczyć wydatki na środki czystości. Oczywiście przed zakupem warto przeczytać etykietę i upewnić się, że preparat jest przeznaczony do ekranów oraz bezpieczny dla powłok stosowanych we współczesnych urządzeniach.
fot. action.com
Jeden produkt zamiast kilku. Rozsądne użytkowanie to jednak podstawa
Coraz więcej osób szuka sposobów na uproszczenie domowych porządków. Zamiast zapełniać szafkę wieloma specjalistycznymi preparatami, wybieramy produkty o kilku zastosowaniach. Płyn do czyszczenia ekranów może być jednym z takich pomocników, jeśli korzysta się z niego zgodnie z przeznaczeniem i zachowuje podstawowe zasady ostrożności.
Zanim użyjesz go na nowej powierzchni, warto sprawdzić zalecenia producenta oraz wykonać próbę w mało widocznym miejscu. Nie każdy materiał reaguje tak samo, dlatego lepiej unikać eksperymentów na drewnie, skórze czy powierzchniach zabezpieczonych specjalnymi powłokami. Jeśli jednak chodzi o ekrany, szkło i wiele błyszczących elementów wyposażenia domu, taki preparat może okazać się małym odkryciem. A kiedy dodatkowo uda się znaleźć tańszy odpowiednik w Action, domowy budżet odczuje to równie pozytywnie jak wyczyszczone powierzchnie.
Obserwuj nas na Google







