Listopadowe wieczory mają swój urok, szczególnie kiedy mogę zaszyć się w domu z gorącą herbatą i ulubionym serialem. Problem zaczyna się wtedy, gdy nadchodzi pora spania, a mąż uparcie twierdzi, że temperatura w sypialni jest idealna. On mógłby spać przy uchylonym oknie, a ja najchętniej wskoczyłabym pod trzy kołdry. Nie mam jednak ochoty rozkręcać ogrzewania na maksimum, szczególnie gdy rachunki za energię potrafią mocno obciążyć domowy budżet. Dlatego kupiłam to cacko z Biedronki.
WIDEO…
Koc elektryczny z Biedronki kupiłam na wyprzedaży. Za grzejące cudo zapłaciłam 54 zł mniej
Przeglądając ofertę Biedronka Home, natknęłam się nie na elektryczny grzejnik, a na koc marki Adler, który od razu skojarzył mi się z chłodnymi wieczorami i przyjemnie nagrzanym łóżkiem. Nie chodzi jednak o zwykły pled, którym można się przykryć. To specjalny koc podkładowy, przeznaczony do ogrzewania powierzchni, na której odpoczywamy. Właśnie takiego rozwiązania szukałam, ponieważ zależało mi na możliwości przygotowania ciepłego miejsca do spania bez ogrzewania całej sypialni.
Koc ma wymiary 150 x 160 cm, więc jest naprawdę spory. Producent określa go jako dwuosobowy, co oznacza, że może ogrzewać miejsce wypoczynku dla dwóch osób. Wykonano go z poliestru, a jego wierzchnia część ma przyjemną w dotyku, polarową powierzchnię. Całość utrzymano w jasnoszarym kolorze, który łatwo dopasować do wystroju sypialni.
Najbardziej ucieszyła mnie jednak obniżka. Regularna cena wynosi 179 zł, ale na wyprzedaży Biedronka Home koc kosztuje 125 zł. Kupiłam go więc aż 54 zł taniej. Sklep oznaczył produkt jako ostatnie sztuki. Na stronie można więc zamówić go taniej, ale zapasy są już ograniczone.
Cztery poziomy grzania i dwa piloty. Ten elektryczny otulacz dopasowuję do swoich potrzeb
Największą zaletą tego koca jest dla mnie możliwość regulowania temperatury. Urządzenie wyposażono w czterostopniowy regulator z ustawieniami 0, 1, 2 i 3. Dzięki temu mogę wybrać delikatne ogrzewanie albo mocniejszy poziom ciepła, zależnie od tego, jak bardzo zmarzłam.
Co ciekawe, koc ma dwa niezależne obwody grzewcze o mocy 60 W każdy. Łączna moc wynosi 120 W, a do sterowania służą dwa analogowe kontrolery. To praktyczne rozwiązanie dla par, które mają zupełnie inne upodobania dotyczące temperatury. Ja ustawiam ogrzewanie po swojej stronie, podczas gdy mąż, który zdecydowanie woli chłód, nie musi korzystać z tej funkcji.
Producent podkreśla również szybkie i równomierne rozprowadzanie ciepła. Podczas użytkowania zauważyłam, że nie muszę długo czekać, aż miejsce, w którym zamierzam się położyć, zrobi się przyjemnie ciepłe. Koc wyposażono także w zabezpieczenie przed przegrzaniem oraz system ograniczający przesuwanie się materiału.
Dużym udogodnieniem jest odpinany przewód z kontrolerami. Po odłączeniu elementów elektrycznych koc można wyprać zgodnie z instrukcją producenta. To ważne, ponieważ korzystam z niego regularnie i zależy mi na łatwym utrzymaniu go w czystości.
To też może cię zainteresować: W Action już nie było, ale Lidl rzucił. 45 światełek zamkniętych w nowoczesnej choince. Na balkon petarda
Nie muszę ogrzewać całej sypialni przed snem. Koc Adler przygotowuje mi przyjemnie ciepłe łóżko
Koc Adler jest modelem podkładowym, dlatego korzysta się z niego nieco inaczej niż ze zwykłego pledu. Nie można się nim otulać, owijać nóg ani zawijać w niego jak w naleśnik. Podczas pracy materiał powinien być rozłożony płasko, bez fałd, zagięć i zwiniętych fragmentów.
Ja najbardziej lubię wykorzystywać go do ogrzewania łóżka przed snem. Wieczorem, kiedy kończę już wszystkie obowiązki, rozkładam go na materacu zgodnie z zaleceniami producenta, włączam ogrzewanie i pozwalam, żeby powierzchnia stopniowo się nagrzała. Dzięki temu, gdy przychodzi pora położenia się do łóżka, nie czeka mnie już nieprzyjemne uczucie chłodnego prześcieradła. Przed snem wyłączam ogrzewanie.
Wcześniej zdarzało mi się podkręcać kaloryfer, żeby ogrzać sypialnię przed snem. Teraz wolę przygotować sobie ciepłe miejsce do odpoczynku, podczas gdy w pozostałej części pomieszczenia temperatura pozostaje niższa. Mężowi taki układ bardzo odpowiada, bo nie przepada za przegrzanymi wnętrzami, a ja wreszcie nie narzekam na chłód podczas kładzenia się do łóżka.