Znalezienie ładnych botków, które nie uciskają stopy, bywa trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Znam to uczucie, kiedy wymarzona para wygląda przepięknie na sklepowej półce, ale już podczas przymierzania okazuje się za ciasna w podbiciu. Nie chcę przecież wybierać między wygodą a eleganckim wyglądem, szczególnie gdy buty mają służyć mi przez całą jesień i zimę. Dlatego zainteresowałam się botkami Esmara z Lidla. Mają kilka praktycznych rozwiązań, a jedna z opinii klientek szczególnie zwróciła moją uwagę.

WIDEO…

player placeholder

Botki na wysokie podbicie znalazłam w Lidlu. Wyprofilowana podeszwa i wygodne wnętrze robią różnicę

Przeglądając ofertę obuwniczą Lidla, natknęłam się na damskie botki Esmara, które wyglądają na znacznie droższe niż wskazuje ich cena. Najbardziej zainteresowały mnie jednak ich właściwości. W opisie producent zwraca uwagę na komfort codziennego noszenia, a opinie kupujących sugerują, że warto przyjrzeć się im również przy szerszych stopach. Jedna z klientek napisała:

Bardzo ładne buty, które można nosić od jesieni do wiosny. Przy ujemnych temperaturach zapewniają ciepło. Świetnie sprawdzą się również na szerokich stopach z wysokim podbiciem. 

To dla mnie cenna wskazówka, ponieważ właśnie w takich przypadkach dopasowanie obuwia bywa szczególnie problematyczne. Oczywiście każda stopa jest inna, dlatego przed zakupem warto porównać wymiary z tabelą rozmiarów.

Zobacz także:

Botki wyposażono w tekstylne wnętrze, które ma ograniczać nieprzyjemne tarcie podczas chodzenia. Kolejną zaletą jest profilowana podeszwa wykonana z TPR, czyli gumy termoplastycznej. Ma wyraźny bieżnik, który poprawia przyczepność w porównaniu z gładką podeszwą. Doceniam to szczególnie podczas spacerów po mokrych chodnikach.

Za te buciki trzeba zapłacić 89,99 zł. Przy tej kwocie połączenie praktycznych rozwiązań z eleganckim wyglądem wydaje mi się naprawdę atrakcyjne. Warto też wspomnieć o ocenach kupujących. Na stronie Lidla botki uzyskały średnią 4,5 na 5 gwiazdek na podstawie 35 ocen, a 94% klientów je poleca. To dodatkowy argument, żeby przyjrzeć się im bliżej, zwłaszcza jeśli od dawna szukasz wygodnego obuwia na jesień.

Botki na wysokie podbicie
fot. lidl.pl

„Zamszowa” cholewka i ozdobna klamra jak biżuteria. Te botki mają zgrabny fason

W botkach z Lidla podoba mi się również ich konstrukcja. Cholewka sięga ponad kostkę, dzięki czemu osłania ją przed chłodnym powietrzem. Jest dość prosta, ale nie wygląda masywnie. Zaokrąglony nosek nadaje butom łagodniejszą linię, a grubsza podeszwa wprowadza odrobinę miejskiego, casualowego charakteru.

Dużym udogodnieniem jest boczny zamek błyskawiczny marki YKK. Dzięki niemu nie trzeba za każdym razem mocno naciągać cholewki podczas zakładania obuwia. To szczególnie istotne dla osób z wysokim podbiciem, które często mają trudności z wsuwaniem stopy do ciasnych botków.

Z boku umieszczono również pasek z metalową klamrą w złocistym odcieniu. Ten niewielki detal dodaje całości elegancji i sprawia, że buty nie wyglądają jak zwyczajne trapery. Z tyłu znajduje się dodatkowy dekoracyjny zamek.

Warto zajrzeć też do Sinsay: Zara ma cienkie bluzki w tej cenie, a Sinsay odpalił ocieplaną pikówkę puffer z futerkiem. Nowy klasyczek, a już bestseller

Truffle brown czy klasyczna czerń? Ja wybrałabym brązowe „zamszaki” do jesiennych stylizacji

Kolorystyka tych botków jest dokładnie taka, jaką lubię o tej porze roku. Do wyboru są dwa warianty: klasyczna czerń oraz przygaszony, ziemisty brąz, który określiłabym modnym mianem truffle brown. Brązowa wersja ma matowe wykończenie przypominające zamsz. Kolor nie jest ani przesadnie ciepły, ani bardzo ciemny. Widać w nim lekko szarawe tony, dlatego pięknie komponuje się z beżami, kremową bielą, oliwkową zielenią i grafitem.

Takie botki połączyłabym z prostymi jeansami, grubym swetrem i wełnianym płaszczem. Świetnie wyglądałyby również z dzianinową sukienką midi oraz kryjącymi rajstopami. Czarny wariant wybrałabym natomiast do bardziej stonowanych, miejskich zestawów.