Jesienią mam ochotę trochę odświeżyć garderobę, ale nie zamierzam wydawać fortuny na ubrania, które będę nosić zaledwie przez kilka miesięcy. Przy zmianie sezonu zawsze zaczynam więc od przejrzenia szafy. Sprawdzam, co nadal dobrze leży, czego mi brakuje i które rzeczy można połączyć w nowe zestawy. Największy problem mam zwykle z okryciami wierzchnimi. Rano jest zimno, po południu wychodzi słońce, a wieczorem znowu trzeba szczelnie się opatulić. Lekki płaszcz nie zawsze wystarcza. Wtedy ratunkiem okazuje się pikówka. Nie spodziewałam się, że na ideał wpadnę w Pepco.
Jesienne kurtki nie muszą być czarne ani beżowe. Odcienie śliwki pięknie pasują do dojrzałej garderoby
Jeszcze kilka lat temu kupowałam wyłącznie czarne kurtki. Wydawało mi się, że taki kolor jest najbezpieczniejszy, pasuje do wszystkiego i nigdy nie wychodzi z mody. Problem w tym, że po kilku sezonach moja szafa zaczęła wyglądać dość ponuro. Teraz chętniej sięgam po brązy, oliwkę, bordo i przygaszone fiolety. Szczególnie spodobały mi się odcienie śliwkowe. Nie są tak wyraziste jak klasyczny fiolet, a jednocześnie mają w sobie coś ciekawszego niż zwykła szarość.
Zobacz także:
Śliwkowa kurtka to dobry kompromis między spokojną kolorystyką a czymś bardziej oryginalnym. Można ją nosić z ubraniami, które większość z nas już ma w szafie. Nie wymaga kupowania nowej torebki, butów ani specjalnie dobranych dodatków. Bardzo lubię zestawienie ciemnej śliwki z jasnym beżem. Wystarczy kremowy golf, proste spodnie i botki w kolorze kawy z mlekiem. Całość wygląda elegancko, ale nadal swobodnie. Równie dobrze prezentuje się połączenie z granatowymi jeansami. To rozwiązanie dla osób, które nie przepadają za wymyślnymi stylizacjami. Zakładam ulubione spodnie, wygodne buty i właściwie jestem gotowa do wyjścia.
Jesienią podoba mi się również łączenie takich barw z czekoladowym brązem. Oba kolory są głębokie, ciepłe w odbiorze i nie gryzą się ze sobą. Nawet zwykły zestaw z dzianinową czapką nabiera dzięki nim trochę charakteru. Właśnie dlatego, kiedy zobaczyłam na sklepowym wieszaku pikowaną kurtkę w tym odcieniu, od razu chciałam przyjrzeć jej się bliżej.
Pikowana kurtka z Pepco kosztuje tylko 90 zł. Ma kaptur, kieszenie i piękny śliwkowy kolor
W nowościach Pepco wypatrzyłam pikowaną kurtkę za 90 zł. Najpierw zwróciłam uwagę na jej kolor. To przygaszony, śliwkowy fiolet z nutą brązu, który kojarzy mi się z gęstym musem z dojrzałych owoców. Nie jest krzykliwy, dlatego łatwo wyobrazić go sobie w codziennych zestawach. Kurtka ma dość swobodny, lekko obszerny fason. Nie jest mocno dopasowana w talii, co akurat uważam za zaletę przy okryciach na chłodniejsze miesiące.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Najbardziej podoba mi się jej pikowanie. Przeszycia układają się w szerokie, poziome pasy na tułowiu i rękawach. Dzięki temu kurtka ma wyraźną objętość i wygląda na solidniejsze okrycie. Dużym plusem jest też kaptur. Jesienią potrafi uratować sytuację, gdy nagle zacznie padać albo zawieje mocniejszy wiatr. Sama nie zawsze pamiętam o zabraniu czapki, dlatego lubię mieć takie rozwiązanie pod ręką. Przy szyi widać także wyższe wykończenie, które może pomóc osłonić okolice szyi.
Z przodu kurtka ma zapięcie ukryte pod listwą materiału. To drobny szczegół, ale dzięki niemu całość wygląda schludniej. Nie widać na całej długości kontrastowego zamka, który odciągałby uwagę od koloru. Po bokach znajdują się również kieszenie. Dla mnie to jeden z ważniejszych elementów kurtki na co dzień. Lubię móc schować telefon, klucze albo po prostu ogrzać dłonie podczas spaceru.
Kurtka z Pepco może pięknie podkreślić sylwetkę. Wystarczy dobrać odpowiedni fason i zadbać o proporcje
Przy zakupie jesiennej kurtki zawsze zwracam uwagę na to, jak układa się na sylwetce. Nawet najładniejszy kolor nie pomoże, gdy ubranie niepotrzebnie poszerza ramiona, skraca nogi albo sprawia, że cała figura wydaje się cięższa. Pikowana kurtka z Pepco w śliwkowym odcieniu ma dość swobodny krój, dlatego warto dobrze przemyśleć, z czym ją połączyć. Kilka prostych sztuczek potrafi naprawdę wiele zmienić.
Panie o figurze gruszki, czyli z biodrami szerszymi od ramion, powinny przede wszystkim zwrócić uwagę na długość kurtki. Najkorzystniej może wyglądać model, którego dolna krawędź kończy się nieco powyżej lub poniżej najszerszego miejsca bioder. Dzięki temu nie powstaje pozioma linia, która dodatkowo przyciąga wzrok do tej części ciała. Warto też wykorzystać kaptur i wyższy kołnierz, ponieważ optycznie dodają objętości górnej części sylwetki, pomagając wyrównać proporcje.
Przy figurze jabłka, kiedy więcej centymetrów gromadzi się w okolicy brzucha, najważniejsza jest swoboda w talii. Nie wybierałabym kurtki, która mocno opina środkową część ciała. Lepiej sprawdzi się fason układający się luźno, ale nie przesadnie szeroki. Warto przyjrzeć się również temu, jak wygląda rozpięta. Pionowe linie po bokach mogą optycznie wysmuklać sylwetkę, szczególnie gdy pod spodem założymy bluzkę lub sweter w podobnym kolorze do spodni.
To również może cię zainteresować: Nie jakiś nudny szalik, tylko to wełniane cudo z Sinsay. Noszę się jak modna Francuzka, a mam ciepło w szyję
Panie o figurze klepsydry mogą natomiast zadbać o zaznaczenie talii. Pikowana kurtka nie musi jej mocno podkreślać, ale warto sprawdzić, czy nie jest zbyt szeroka w pasie. Pomocne mogą być bardziej dopasowane spodnie lub spódnica z wyższym stanem. Dzięki temu nawet luźniejsza góra nie zaburzy proporcji całej stylizacji.

Obserwuj nas na Google







