Przez długi czas marzyłam o tym, żeby stworzyć na balkonie przytulne miejsce do odpoczynku. Problem polegał na tym, że jego wygląd pozostawiał wiele do życzenia. Betonowa podłoga była już mocno wysłużona, a cała przestrzeń sprawiała wrażenie chłodnej i mało zachęcającej do spędzania tam czasu. Rozważałam różne rozwiązania. Myślałam o specjalnych panelach tarasowych, sztucznej trawie, a nawet malowaniu podłogi. Każda z tych opcji wiązała się jednak z dodatkowymi kosztami lub koniecznością przeprowadzenia bardziej skomplikowanych prac. W końcu trafiłam na płytki ogrodowe dostępne w Sinsay i postanowiłam dać im szansę.
Nie potrzebowałam fachowca ani specjalistycznych narzędzi. Montaż okazał się banalnie prosty
Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak łatwo można je zamontować. Zwykle każda większa zmiana na balkonie kojarzy mi się z wierceniem, przycinaniem elementów albo korzystaniem z pomocy fachowców. Tym razem było zupełnie inaczej. Płytki z Sinsay mają system łączenia, dzięki któremu wystarczy je ze sobą spiąć. Całość przypomina układanie dużych puzzli. Nie potrzebowałam młotka, śrubokręta ani żadnych innych narzędzi. Kilka chwil później nowa podłoga była gotowa. Nawet nie spodziewałam się, że efekt pojawi się tak szybko.
Zobacz także:
fot. sinsay.pl
Balkon zmienił się nie do poznania. Wreszcie wygląda jak miejsce do wypoczynku
Największą różnicę zauważyłam od razu po zakończeniu montażu. Dotychczasowa szara powierzchnia zniknęła pod estetycznymi płytkami, a balkon zaczął przypominać mały taras. To właśnie podłoga sprawiła, że cała przestrzeń stała się bardziej przytulna. Nagle nawet stare meble balkonowe zaczęły prezentować się znacznie lepiej. Mam wrażenie, że taka zmiana optycznie powiększyła balkon i nadała mu bardziej uporządkowany charakter. Czasami wystarczy jeden element, żeby całkowicie odmienić wygląd całej przestrzeni.
Do nowych płytek dobrałam ulubione dekoracje. Teraz spędzam tam każdą wolną chwilę
Po ułożeniu podłogi postanowiłam pójść o krok dalej. Na balkonie pojawiły się doniczki z kwiatami, niewielki stolik, lampion solarny oraz składany leżak, który niedawno kupiłam. Wieczorami zapalam dekoracyjne światełka i mogę odpoczywać w naprawdę przyjemnym otoczeniu. Zdarza się, że zamiast siedzieć w salonie, przenoszę się właśnie na balkon. Poranna kawa smakuje tam lepiej, a wieczorny relaks po pracy stał się moim codziennym rytuałem. Nie przypuszczałam, że tak niewielka inwestycja może wpłynąć na komfort korzystania z tej przestrzeni. Moja mama poleciła mi też hit z Jysk na południowy taras. Teraz można go kupić 42% taniej.
To rozwiązanie idealne dla osób wynajmujących mieszkanie. W każdej chwili można je zdemontować
Dużą zaletą takich płytek jest również ich mobilność. Nie są przyklejane na stałe, dlatego w razie potrzeby można je łatwo zdjąć i przenieść w inne miejsce. To świetna wiadomość dla osób mieszkających w wynajmowanych mieszkaniach. Nie trzeba ingerować w konstrukcję balkonu ani przeprowadzać kosztownych remontów. Jeśli kiedyś zdecyduję się na przeprowadzkę, bez problemu zabiorę płytki ze sobą. Tego typu elastyczność trudno znaleźć w przypadku tradycyjnych rozwiązań podłogowych.
Znajomi od razu zauważyli zmianę. Nie mogli uwierzyć, że kosztowała tak niewiele
Kiedy po raz pierwszy zaprosiłam znajomych na balkon po metamorfozie, od razu zwrócili uwagę na nową podłogę. Kilka osób było przekonanych, że zdecydowałam się na profesjonalny remont. Jeszcze większe zdziwienie pojawiło się wtedy, gdy powiedziałam, że całość wykonałam samodzielnie i bez użycia narzędzi. Wiele osób zaczęło dopytywać, gdzie kupiłam płytki i ile czasu zajęło ich ułożenie. To pokazuje, że czasem naprawdę nie trzeba wydawać dużych pieniędzy, żeby osiągnąć efekt, który robi wrażenie.
To jeden z moich najlepszych zakupów do domu. Balkon zyskał zupełnie nowe życie
Patrząc dziś na swój balkon, trudno mi uwierzyć, że jeszcze niedawno praktycznie z niego nie korzystałam. Wystarczyła zmiana podłogi, by przestrzeń stała się znacznie bardziej funkcjonalna i przyjemna. Płytki ogrodowe z Sinsay okazały się prostym sposobem na szybką metamorfozę bez remontu, kurzu i dodatkowych wydatków. Dzięki nim stworzyłam miejsce, w którym naprawdę lubię spędzać czas. Jeżeli ktoś od dawna odkłada odświeżenie balkonu, bo obawia się wysokich kosztów lub skomplikowanych prac, takie rozwiązanie może okazać się strzałem w dziesiątkę. W moim przypadku efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania.

Obserwuj nas na Google







