Pod koniec października mam już swój mały rytuał. Po powrocie do domu przebieram się w wygodne ubrania, nastawiam czajnik i przygotowuję sobie miejsce na kanapie. Lubię mieć pod ręką coś miękkiego, czym mogę się otulić podczas oglądania telewizji albo czytania książki. Nie potrzebuję do tego wielkich zakupów ani przemeblowania salonu. Czasem wystarczą dwa dobrze dobrane dodatki, żeby zwykły pokój stał się znacznie przytulniejszy.
Świąteczne dodatki pojawiają się w sklepach coraz wcześniej. Najładniejsze wzory potrafią szybko znikać z półek
Jeszcze z 2 lata temu zakupy na Boże Narodzenie zaczynałam dopiero w grudniu. Dzisiaj coraz częściej zaglądam na sezonowe półki już jesienią. Wystarczy wejść do Pepco, Action czy innej popularnej sieciówki, żeby zobaczyć pierwsze choinki, poduszki, koce i dekoracje z bożonarodzeniowymi motywami.
Zobacz także:
Przyznam, że początkowo trochę mnie to dziwiło. Przecież dopiero co wyciągnęłam z szafy cieplejsze swetry, a sklepy już przypominają o Wigilii. Z czasem jednak zauważyłam, że wcześniejsze zakupy mają swoje zalety. Można spokojnie obejrzeć dostępne wzory, porównać ceny i wybrać coś, co naprawdę pasuje do mieszkania. Mam wrażenie, że wiele osób myśli podobnie, bo niektóre wzory znikają więc z półek szybciej, niż można się spodziewać.
Właśnie dlatego mam prostą zasadę. Nie kupuję wszystkiego, co zobaczę, ale kiedy znajdę coś naprawdę ładnego i wiem, że będę tego używać, nie odkładam decyzji na ostatnią chwilę. Kilka dni temu przekonałam się o tym podczas poszukiwań w Pepco. Wypatrzyłam komplet, który idealnie pasował do mojego pomysłu na zimowy salon. Niestety, nie wszędzie udało mi się go znaleźć. Zajrzałam do kilku sklepów, zanim na niego trafiłam. Najwyraźniej nie tylko mnie spodobał się ten pomysł.
Koc i poduszka z Pepco kosztują razem 50 zł. Świąteczny komplet wygląda jak gotowy prezent
W Pepco znalazłam zestaw składający się z koca i poduszki za 50 zł. Już samo opakowanie zwróciło moją uwagę. Oba elementy są przewiązane jasną, satynową wstążką, więc całość wygląda bardzo schludnie. Nie trzeba nawet wymyślać specjalnego sposobu pakowania, gdybyśmy chciały komuś go podarować. Koc ma wymiary 130 × 170 cm, a poduszka 35 × 50 cm. To praktyczne połączenie, bo nie trzeba osobno szukać dodatków, które będą do siebie pasowały.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Mnie najbardziej spodobał się wariant z beżowym tłem i świątecznymi napisami w czerwieni oraz ciemnej zieleni. Materiał ma wyraźną, miękką fakturę, a wzór przywodzi mi na myśl stare bożonarodzeniowe kartki. Do tego dochodzi intensywnie czerwona poduszka, która pięknie ożywia całość.
W sklepie widziałam również inny zestaw, z jasnymi poduszkami ozdobionymi świątecznymi napisami, choinką i motywem renifera. Ten wariant ma bardziej tradycyjny charakter. Kojarzy mi się z dekoracjami, które pamiętam jeszcze z rodzinnego domu. I właśnie to lubię w takich kompletach. Można wybrać coś wesołego i kolorowego albo postawić na spokojniejszą, klasyczną aranżację.
Za 50 zł dostajemy dwa pasujące do siebie dodatki, które można wykorzystać razem lub rozdzielić. Koc przyda się podczas odpoczynku, a poduszka może przez cały dzień zdobić kanapę albo fotel. Nie ukrywam też, że to całkiem rozsądny pomysł na prezent. Zamiast kolejnego kubka czy przypadkowej figurki można podarować komuś coś, co rzeczywiście przyda się zimą. Sama chętnie dostałabym taki komplet, szczególnie pod koniec listopada, kiedy wieczory robią się coraz chłodniejsze.
Przytulny kącik na zimowe wieczory urządzam bez przemeblowania. Koc i poduszka wystarczą na dobry początek
Nie mam w domu osobnego pokoju do odpoczynku, dlatego swój ulubiony kącik urządziłam w salonie. Wystarczyło trochę inaczej ułożyć dodatki i zadbać o światło. Teraz, kiedy wracam po całym dniu, od razu wiem, gdzie chcę usiąść.
Zaczęłabym od fotela albo jednego końca kanapy. Koc z Pepco można niedbale przewiesić przez oparcie lub złożyć w kostkę i położyć na podłokietniku. Dzięki temu jest zawsze pod ręką, a jednocześnie wygląda jak część dekoracji. Poduszkę najlepiej ustawić z przodu, na tle większych, jednokolorowych poduch. Przy czerwonym wariancie świetnie sprawdzą się beże, kremy i ciemna zieleń. Nie dodawałabym już zbyt wielu wzorów, ponieważ sam komplet ma wyraźnie świąteczny charakter.
Bardzo ważne jest dla mnie również oświetlenie. Zamiast zapalać mocną lampę sufitową, wolę niewielką lampkę stojącą obok fotela. Ciepłe światło sprawia, że pokój wydaje się przyjemniejszy, szczególnie po zmroku. Obok ustawiam mały stolik na kubek herbaty i książkę. Jesienią lubię też położyć na nim kilka szyszek albo niewielką dekorację z gałązek. W grudniu wystarczy zamienić ją na stroik i cały kącik od razu nabiera bożonarodzeniowego charakteru.
Nie trzeba przy tym od razu wyciągać wszystkich ozdób z pudeł. Ja wolę stopniowo przygotowywać mieszkanie na święta. Najpierw pojawiają się miękkie tekstylia, później lampki, a dopiero na końcu choinka.
To również może cię zainteresować: W Action taki młyn, jakby jutro była Wigilia. Cudem zgarnęłam ostatni bieżnik za 12,95 zł, cukrowe laski dają klimat rodem z Laponii
Zestaw z Pepco można też wykorzystać w sypialni. Beżowy koc położony w nogach łóżka będzie dobrze wyglądał na jasnej pościeli, a czerwona poduszka doda odrobiny koloru. To prosty sposób, żeby zmienić wygląd pomieszczenia bez kupowania nowej narzuty.

Obserwuj nas na Google







