Od dawna mam słabość do wnętrz, w których zwykłe, praktyczne meble są przełamane jednym bardziej ozdobnym elementem. Nie potrzebuję wielkiego kryształowego żyrandola ani kosztownej komody, żeby poczuć się dobrze we własnym mieszkaniu. Wolę niewielkie zmiany, które nie wymagają remontu i nie nadwyrężają domowego budżetu. Szczególnie lubię połączenie głębokiej zieleni ze złotem. Wygląda elegancko, ale odpowiednio zestawione potrafi być również bardzo przytulne.

Mały salon nie musi być urządzony wyłącznie praktycznie. Jeden elegancki dodatek potrafi zmienić jego wygląd

Podczas urządzania salonu, najważniejsze było dla mnie to, żeby wszystko się w nim zmieściło. Kanapa, szafka pod telewizor, miejsce na książki i niewielki stolik. Szybko okazało się jednak, że przy ograniczonym metrażu każdy dodatkowy mebel trzeba dobrze przemyśleć. Przez długi czas wybierałam wyłącznie jasne kolory. Beżowa kanapa, białe ściany, proste półki. Takie połączenie rzeczywiście sprawiało, że pokój wyglądał lekko, ale z czasem zaczęło mi w nim czegoś brakować.

Zobacz także:

Chciałam dodać salonowi trochę charakteru, nie zagracając go kolejnymi dekoracjami. Zauważyłam, że w niewielkich pomieszczeniach najlepiej sprawdzają mi się przedmioty, które jednocześnie ładnie wyglądają i mają konkretne zastosowanie. Zamiast kupować następną figurkę, wolę postawić na ciekawy stolik, lampę albo ozdobne lustro. Taki dodatek nie zajmuje miejsca wyłącznie po to, żeby się na niego patrzeć. Można z niego korzystać każdego dnia.

Szczególnie spodobały mi się ostatnio meble na cienkich nóżkach. Widać pod nimi podłogę, więc nie tworzą wrażenia ciężkiej bryły. To ważne, kiedy między kanapą a pozostałymi meblami nie ma zbyt wiele przestrzeni.

Nie ukrywam też, że lubię odrobinę błysku. Złote elementy potrafią pięknie wyglądać w salonie, pod warunkiem że nie ma ich za dużo. Wystarczy niewielki detal, żeby proste wnętrze nabrało bardziej eleganckiego charakteru. Właśnie dlatego, kiedy zobaczyłam w Pepco nieduży stolik z ciemnozielonym blatem i złotą podstawą, od razu pomyślałam o swoim salonie. Wyglądał dokładnie tak, jak lubię, a przy tym nie był kolejnym masywnym meblem.

Stolik z Pepco kosztuje 60 zł i ma blat w kolorze ciemnego szmaragdu. Złota podstawa dodaje mu elegancji

Podczas zakupów w Pepco znalazłam stolik pomocniczy za 60 zł, który wygląda znacznie bardziej ozdobnie niż typowe niewielkie meble do salonu. Największą uwagę zwrócił u mnie blat. Jest ciemnozielony, z jasnym wzorem przypominającym żyłki naturalnego kamienia. Wygląda niemal jak zielony marmur. To właśnie ten detal sprawia, że stolik kojarzy mi się z eleganckimi wnętrzami.

fot. materiały własne/Story.pl

Drugi element, który bardzo mi się spodobał, to złota konstrukcja. Smukłe, proste podpory łączą blat z owalną podstawą. Całość wygląda lekko, a jednocześnie ma wyraźnie dekoracyjny charakter. Najciekawszy jest dla mnie sam kształt. Stolik ma podłużny, owalny blat, a nie klasyczną okrągłą czy kwadratową powierzchnię. Dzięki temu można ustawić go wzdłuż boku kanapy albo przy fotelu, bez zajmowania dużej ilości miejsca na szerokość.

Jego wymiary to 55 cm długości, 32 cm szerokości i 60 cm wysokości. Dla mnie to przede wszystkim mebel pomocniczy. Można postawić na nim filiżankę, odłożyć książkę czy położyć okulary.

Szmaragdowy stolik pięknie wygląda przy beżowej kanapie i jasnym fotelu. Kilka dodatków wystarczy, żeby salon nabrał klasy

Przy takim stoliku zaczęłabym od jednej zasady. Nie próbowałabym dopasowywać do niego wszystkich pozostałych mebli. Znacznie ciekawiej wygląda jako pojedynczy, mocniejszy akcent na tle spokojnego wnętrza.

W moim salonie postawiłabym go obok jasnej kanapy. Beżowa lub kremowa tapicerka pięknie kontrastuje z ciemną zielenią, a złote nóżki dodają całości odrobiny blasku. Na blacie ustawiłabym niewielką lampkę z jasnym abażurem. Wybrałabym jednak model odpowiednio lekki i dopasowany rozmiarem do stolika. Ciepłe światło ładnie podkreśliłoby złotą podstawę, szczególnie wieczorem.

Drugim pomysłem jest połączenie szmaragdowej zieleni z naturalnym drewnem. Stolik można ustawić przy dębowej komodzie albo obok fotela z drewnianymi podłokietnikami. Dzięki temu eleganckie wykończenie nie będzie wyglądało zbyt oficjalnie. Bardzo lubię też zestawienie zieleni z brązem. Wystarczyłaby czekoladowa poduszka na kanapie albo miękki pled w karmelowym odcieniu. Takie kolory dobrze współgrają z ciemnym blatem i tworzą spokojną, jesienną aranżację.

To również może cię zainteresować: Mąż kazał mi się uspokoić z ozdobami, a ja nawet firanki świąteczne dorwałam. Koronkowe, z haftem i za 4 dyszki

A co z dodatkami w złotym kolorze? Tutaj zachowałabym umiar. Nie ustawiałabym obok stolika kilku złotych świeczników, dużej ramy i błyszczącego wazonu. Wystarczyłby jeden niewielki akcent, na przykład ramka na zdjęcie stojąca na pobliskiej komodzie.