Do Bożego Narodzenia zostało jeszcze trochę czasu, ale ja już powoli rozglądam się za dekoracjami do domu. Nie zamierzam wymieniać całej zastawy ani kupować kolejnego obrusu, który później przez jedenaście miesięcy będzie zajmował miejsce w szafie. Wolę drobiazgi, dzięki którym mogę odmienić wygląd salonu czy jadalni bez większych wydatków.
Najbardziej lubię takie ozdoby, które nie wymagają specjalnego przygotowania. Wystarczy położyć je na stole, postawić świecznik albo wazon i od razu robi się przyjemniej. Szczególnie że w okresie świątecznym często to właśnie stół staje się centrum domowego życia. Pijemy przy nim poranną kawę, lepimy pierogi, rozmawiamy z rodziną i wreszcie zasiadamy do wigilijnej kolacji.
Zobacz także:
W tym roku coraz częściej zwracam uwagę na połączenie jasnych tkanin z głęboką czerwienią. Jest eleganckie, przytulne i nie wymaga wielu dodatkowych ozdób. To właśnie dlatego ten bieżnik z Pepco tak bardzo mnie zachwycił.
Świąteczny stół nie potrzebuje drogiego obrusu. Jeden ozdobny bieżnik potrafi zmienić całą aranżację
Pamiętam czasy, kiedy przed świętami wyciągało się z szafy najlepszy biały obrus, a później przez kilka dni pilnowało, żeby nikt go nie poplamił. Oczywiście nadal uwielbiam taki tradycyjny wygląd stołu, ale na co dzień wolę rozwiązania trochę mniej zobowiązujące. Właśnie dlatego tak polubiłam bieżniki. Można je położyć bezpośrednio na blacie albo na zwykłym obrusie, tworząc dodatkową warstwę dekoracyjną. Bardzo podoba mi się również to, że nie zakrywają całego stołu. Przy drewnianym blacie pozwalają wyeksponować jego naturalny wygląd, a przy jasnych meblach dodają odrobinę kontrastu.
W ostatnich sezonach szczególnie modne w dekoracjach wnętrz stały się kokrady. Widać je na choinkach, wieńcach, poduszkach i ozdobach stołowych. Przyznam, że osobiście bardzo mi się podobają. Moim zdaniem najładniej wyglądają te duże, miękkie i starannie ułożone. Wystarczy połączyć je z prostą zastawą, szkłem i stonowanymi dodatkami. Wtedy całość nabiera elegancji, którą lubię znacznie bardziej niż nadmiar błyszczących ozdób.
Z tego powodu coraz częściej zaglądam do sklepów z niedrogimi dodatkami do domu, by szukać takich efektownych, ale jednocześnie tanich alternatyw. Ostatnio w Pepco właśnie w ten sposób znalazłam dekorację, którą bardzo chętnie położę na świątecznym stole. A kosztowała tylko 20 zł.
Bieżnik z Pepco za 20 zł ma efektowną rubinową kokardę. Przebił nawet mojego ostatniego ulubieńca z Sinsay - zarówno ceną, jak i designem
Będąc na zakupach w Pepco wypatrzyłam świąteczny bieżnik z kolekcji Festive za 20 zł. Od razu zwróciłam uwagę na jego design. Jasna tkanina została ozdobiona dużą kokardą w głębokim odcieniu czerwieni, która przypomina rubin albo dojrzałą wiśnię. I właśnie ta kokarda robi tutaj największe wrażenie. Jest szeroka, miękko się układa i ma długie końce opadające na jasne tło. Dzięki temu bieżnik wygląda jak starannie zapakowany prezent. Nie ma na nim mnóstwa świątecznych napisów, reniferów ani kolorowych nadruków. Cała dekoracja opiera się na jednym mocnym akcencie.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Bieżnik ma również delikatną fakturę jasnego materiału oraz subtelnie wykończone brzegi. Taki wygląd sprawia, że pasuje zarówno do klasycznej, jak i bardziej nowoczesnej jadalni. Wymiary modelu z Pepco to 150 × 35 cm.
Najciekawsze jest jednak porównanie z ofertą Sinsay. Tam znalazłam biały bieżnik stołowy z kokardą, który kosztuje 29,99 zł. Ma podobną koncepcję dekoracyjną, czyli jasną bazę i dużą czerwoną kokardę, ale różni się wymiarami oraz wykończeniem. Model z Sinsay mierzy 32 × 180 cm. Jest więc dłuższy i nieco węższy od propozycji Pepco.
fot. sinsay.com
Mogę natomiast powiedzieć, że wizualnie propozycja z Pepco za 20 zł prezentuje się o wiele bardziej efektownie. Zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć choćby na świece, gałązki do stroika albo coś dobrego na świąteczny stół.
Rubinowa kokarda pięknie wygląda z białą zastawą i złotymi dodatkami. Tak udekorowałabym stół na Boże Narodzenie
Gdybym miała przygotować świąteczną aranżację z tym bieżnikiem, zaczęłabym od bardzo prostych rzeczy. Nie dokładałabym kolejnych czerwonych ozdób, ponieważ duża kokarda już wystarczająco przyciąga wzrok. Zamiast tego postawiłabym na spokojne kolory i kilka naturalnych akcentów.
Na jasnym stole położyłabym bieżnik wzdłuż blatu, a pośrodku ustawiła niewielki stroik z gałązek świerku lub jodły. Zieleń ładnie kontrastowałaby z czerwienią, a całość od razu kojarzyłaby się z Bożym Narodzeniem. Do tego wystarczyłyby dwie lub trzy świece w kremowym kolorze. Bardzo podoba mi się również pomysł połączenia takiej dekoracji ze złotymi dodatkami. Nie chodzi o to, żeby wszystko błyszczało. Wystarczą cienkie obrączki na serwetki, niewielka taca albo świeczniki w ciepłym odcieniu metalu.
To również może cię zainteresować: Ale dekoracyjne cacko za 30 zł wyhaczyłam w Sinsay. Pod choinką wygląda jak śnieżny puch i ukrywa stojak
A co z zastawą? Wybrałabym zwykłe białe talerze. Nie muszą mieć świątecznych wzorów ani złotych obwódek. Wręcz przeciwnie, ich prostota sprawi, że bieżnik będzie lepiej widoczny. Przezroczyste szklanki i jasne serwetki dopełniłyby całość. Z kolei przy drewnianym stole poszłabym w nieco inną stronę. Blat zostawiłabym odkryty, a dołożyłabym kilka szyszek oraz zielone gałązki. Taka aranżacja miałaby bardziej naturalny charakter i dobrze pasowałaby do wnętrz urządzonych w stylu rustykalnym.

Obserwuj nas na Google







