Kiedyś uważałam, że na jesień wystarczy mieć jedną porządną kurtkę. Dzisiaj wiem, że nie zawsze pasuje ona do wszystkiego. Z jeansami wygląda dobrze, ale kiedy zakładam sukienkę i eleganckie botki, często brakuje mi czegoś bardziej klasycznego. Nie mam zamiaru kupować pięciu różnych płaszczy. Wolę znaleźć jeden uniwersalny model, który połączę z rzeczami już wiszącymi w szafie. Właśnie dlatego tak lubię trencze. Są mniej sportowe niż pikowane kurtki i potrafią nadać charakter nawet najprostszemu zestawowi.
Trencz Esmara z Lidla przypomina modele z eleganckich butików. Ten fason nie wychodzi z mody
Przeglądając ofertę Lidla, zwróciłam uwagę na damski trencz marki Esmara. Nie spodziewałam się, że podczas szukania codziennych produktów trafię na okrycie, które od razu podsunie mi kilka pomysłów na jesienne stylizacje. Trencze mają w sobie coś ponadczasowego. Kojarzą mi się z klasycznymi filmami, francuską modą i kobietami, które nie potrzebują krzykliwych dodatków, żeby wyglądać elegancko.
Zobacz także:
Największą zaletą takiego fasonu jest jego uniwersalność. Pasuje zarówno do materiałowych spodni, jak i do ulubionych jeansów. Można narzucić go na sukienkę albo zestawić z prostym golfem. Wiele kobiet po pięćdziesiątce wybiera dłuższe, luźniejsze okrycia, ponieważ nie lubi obcisłych kurtek. Sama też cenię swobodę, ale zależy mi na tym, żeby ubranie nie tworzyło jednej szerokiej linii od ramion aż po biodra.
Właśnie tutaj dobrze sprawdza się odpowiednio dobrany trencz. Ma bardziej uporządkowany charakter niż sportowa kurtka, a przy tym nie wymaga specjalnej okazji. Nie oznacza to oczywiście, że każdy model będzie wyglądać identycznie na wszystkich sylwetkach. Duże znaczenie mają długość, ułożenie ramion i sposób dopasowania okrycia. Dlatego przed zakupem zwróciłabym uwagę nie tylko na rozmiar, ale również na to, czy pod spodem zmieści się jesienny sweter.
fot. mat. własne Story.pl
Talia może wyglądać smuklej bez ciasnych ubrań. Wystarczy odpowiednio wystylizować trencz
Najbardziej lubię płaszcze, w których można delikatnie podkreślić talię. Nie chodzi przecież o mocne ściskanie brzucha, tylko o nadanie sylwetce ładnych proporcji. W klasycznych trenczach taką rolę często pełni pasek. Można zawiązać go z przodu, zostawiając niewielki luz, albo wykorzystać samo dopasowanie kroju. Przy modelu Esmara warto upewnić się, jakie rozwiązanie zastosowano w wybranym wariancie. Sama nosiłabym takie okrycie na dwa sposoby. Kiedy zależy mi na eleganckim wyglądzie, wybieram dopasowaną górę i wyraźniej zaznaczam talię. Na zwykły spacer wolę zostawić płaszcz rozpięty, żeby spod spodu było widać sweter.
Szukasz modowych inspiracji? To też warto sprawdzić: Nie jakiś nudny szalik, tylko to wełniane cudo z Sinsay. Noszę się jak modna Francuzka, a mam ciepło w szyję
Dużo daje również długość pozostałych ubrań. Do trencza chętnie założyłabym spodnie z prostą nogawką i botki w podobnym kolorze. Taka kombinacja może optycznie wydłużyć nogi. Przy spódnicy midi wybrałabym cieńszy golf, żeby nie dokładać zbyt wielu warstw w okolicy pasa. A co z ciepłem? Trencz może dobrze sprawdzić się w przejściowej pogodzie, szczególnie nałożony na odpowiedni sweter. Nie traktowałabym go jednak jak ocieplanej kurtki zimowej. Bez potwierdzenia rodzaju podszewki i materiału nie można zakładać, że zapewni komfort podczas mrozu.
fot. lidl.pl
Z jeansami wygląda swobodnie, a do sukienki bardzo elegancko. Jeden trencz wystarczy do kilku jesiennych stylizacji
Pierwszy zestaw, który od razu przychodzi mi do głowy, to jasny golf, ciemne jeansy i skórzane botki. Do tego nieduża torebka oraz delikatny szalik. Tak ubrałabym się na zakupy, spacer albo kawę z koleżanką. Na rodzinny obiad postawiłabym natomiast na dzianinową sukienkę za kolano. Trencz dodałby jej elegancji, a botki na niewysokim obcasie pozwoliłyby uniknąć szpilek. Trzecia propozycja jest bardziej klasyczna. Czarne spodnie, biała koszula i mokasyny tworzą zestaw, który można nosić do pracy albo na spotkanie. Wystarczyłaby zmiana torebki i biżuterii, żeby całość nabrała bardziej odświętnego charakteru.
Trencz kosztuje tylko 99,99 zł w Lidlu, a więc cena jest niezwykle korzystna. Do tego pasuje do wielu różnych ubrań, a więc wystarczy go zestawić z klasykami z naszej szafy i stylizacje będą gotowe.

Obserwuj nas na Google







