Jesienią zdecydowanie częściej zwracam uwagę na oświetlenie w mieszkaniu. Wieczory robią się coraz dłuższe, więc zamiast siedzieć przy mocnym świetle sufitowym, wolę stworzyć sobie przytulniejszą atmosferę. Czasami wystarczy jeden niewielki dodatek ustawiony na komodzie albo stoliku, żeby całe pomieszczenie nabrało innego charakteru. Szczególnie lubię przedmioty, które są praktyczne, ale równie dobrze mogłyby służyć wyłącznie za ozdobę. Ostatnio na coś takiego natknęłam się zupełnie przypadkiem podczas wizyty w Biedronce.
Lampka z Biedronki ma grzybkowy kształt i piękne ryflowania. Złotawy połysk dodaje jej luksusowego charakteru
Poszłam do Biedronki na zwykłe zakupy spożywcze, a wróciłam z czymś, czego zupełnie nie miałam na liście. Przechodząc obok artykułów do domu, zauważyłam dekoracyjną lampkę w kształcie grzybka. Niby takie formy widziałam już nieraz, ale ta od razu przyciągnęła mój wzrok.
Zobacz także:
Ma szeroki, półokrągły klosz i smukłą podstawę, która delikatnie rozszerza się ku dołowi. Najciekawsze są jednak gęste, pionowe ryflowania pokrywające całą powierzchnię. Żłobienia pięknie załamują światło, tworząc mnóstwo drobnych refleksów. Efekt jest zupełnie inny niż w przypadku zwykłych, gładkich lampek.
Do tego dochodzi złotawy odcień przezroczystego materiału. Kiedy lampka świeci, nabiera ciepłego, niemal biżuteryjnego blasku. Kojarzy mi się z eleganckimi dodatkami z butików wnętrzarskich, a nie z wyposażeniem, które można dorzucić do koszyka między chlebem a mlekiem.
Tymczasem w Biedronce zapłaciłam za nią zaledwie 29,99 zł. Trzy dyszki za tak dekoracyjny drobiazg? Nie zamierzałam długo się zastanawiać. Już widziałam ją oczami wyobraźni w swoim salonie na komodzie, obok ceramicznego wazonu i kilku książek.
fot. biedronka.pl
Wystarczy delikatne muśnięcie, żeby lampka zaczęła świecić. Trzy barwy światła pozwalają zmieniać nastrój
Najfajniejsze jest to, że grzybkowa lampka nie tylko ładnie się prezentuje, ale ma też praktyczne funkcje. Wyposażono ją w sterowanie dotykowe, więc nie trzeba szukać przełącznika na przewodzie. Wystarczy musnąć odpowiednie miejsce, żeby obsłużyć oświetlenie.
Do wyboru są trzy barwy światła. To wygodne rozwiązanie, ponieważ można dopasować oświetlenie do własnych upodobań i pory dnia. Wieczorem chętniej wybieram cieplejszy blask, który sprzyja przytulnej atmosferze, natomiast inna barwa może lepiej pasować do codziennych zajęć.
Podoba mi się również bezprzewodowa konstrukcja lampki. Urządzenie jest ładowane przez USB-C, dlatego podczas korzystania nie trzeba ciągnąć kabla do gniazdka. Mogę ustawić je na stoliku nocnym, półce albo w miejscu, w którym akurat brakuje mi dodatkowego światła. Producent zapewnia też trzyletnią gwarancję. Przy tak niedrogim dodatku to miły szczegół, który sprawia, że zakup wydaje się jeszcze rozsądniejszy.
Warto zajrzeć też do Sinsay: Nie wydaję fortuny na fachowca, sama robię sobie nowe ściany w mieszkaniu. Wystarczy 1 popołudnie i to cudeńko z Sinsay
Biedronka przygotowała jeszcze trzy dekoracyjne lampki. Księżyc, elipsa i świecące kwiaty mają zupełnie inny charakter
Grzybek nie jest jedyną ciekawą propozycją z tej kolekcji. W Biedronce można znaleźć jeszcze trzy lampki w tej samej cenie, a każda prezentuje zupełnie inny styl. Pierwsza ma kształt półksiężyca. Jej powierzchnię pokrywa wyrazista, kryształkowa faktura, która pięknie odbija światło. Całość osadzono na złocistej podstawie, dzięki czemu dekoracja ma nieco romantyczny charakter. Taką lampkę chętnie postawiłabym na szafce nocnej.
fot. biedronka.pl
Drugi wariant przypomina świetlistą elipsę. Ma podłużny, owalny kształt, wyraźnie zaznaczony środek i ozdobną powierzchnię pełną drobnych refleksów. Jest bardziej nowoczesny, niemal rzeźbiarski. Najbardziej kolorową propozycją są świecące kwiaty. Ich płatki i cienkie świetlne włókna tworzą dekoracyjny bukiecik, który po włączeniu mieni się różnymi kolorami. Ten wariant działa na baterie, więc można ustawić go bez konieczności podłączania przewodu.

Obserwuj nas na Google







