Nie wiem, jak u was, ale u mnie największy bałagan robią właśnie drobiazgi. Przyprawy stoją obok kubków, herbaty nie mieszczą się w szafce, a w łazience kremy i kosmetyki zajmują niemal cały blat. Niby wszystko ma swoje miejsce, ale wystarczy kilka dni i znowu robi się ciasno. Dlatego ostatnio zamiast szukać większych pojemników, zaczęłam przyglądać się organizerom, które pozwalają wykorzystać przestrzeń w pionie. To szczególnie przydatne w małych mieszkaniach.
Obrotowy organizer z Action kosztuje niecałe 35 zł. W kuchni pomieści znacznie więcej, niż można pomyśleć
W Action znalazłam bambusowy organizer za 34,95 zł, który od razu przyciągnął moją uwagę. Ma kilka poziomów, a co najważniejsze, obraca się o 360 stopni. Wystarczy go przekręcić, żeby dostać się do rzeczy ustawionych z drugiej strony. Bez wyciągania połowy zawartości i przestawiania wszystkiego dookoła.
Zobacz także:
Od razu wyobraziłam go sobie na kuchennym blacie, tuż obok ekspresu. Na górze można poukładać saszetki herbaty, małe słoiczki albo drobne akcesoria. Niższe półeczki przydadzą się na przyprawy, niewielkie buteleczki z sosami czy inne rzeczy, które lubimy mieć pod ręką podczas gotowania.
fot: action.com
Podoba mi się również to, że organizer nie zajmuje dużo miejsca na szerokość. Ma 22,5 na 22,5 cm i 28 cm wysokości. Zamiast rozstawiać kilka pojemników obok siebie, można poukładać wszystko na różnych poziomach.
Jest wykonany z bambusa z certyfikatem FSC. Naturalny wygląd pasuje zarówno do jasnych, jak i ciemniejszych kuchni. Nie trzeba od razu wymieniać całego wyposażenia, żeby blat wyglądał trochę schludniej.
Kupiłam go też z myślą o łazience. Kosmetyki wreszcie mogą mieć swoje miejsce
Najlepsze jest to, że ten organizer wcale nie musi stać w kuchni. Kiedy przyjrzałam się jego konstrukcji, pomyślałam o swojej łazience. Znasz ten widok, kiedy na umywalce stoją kremy, perfumy, szczoteczki i kilka innych rzeczy, których codziennie używasz? Taka obrotowa wieża może pomóc uporządkować te wszystkie drobiazgi. Na górnej półce można położyć niewielkie kosmetyki, a pozostałe poziomy przeznaczyć na słoiczki, małe tubki czy akcesoria do makijażu.
Szczególnie spodobał mi się pomysł ustawienia jej przy lustrze. Rano, kiedy człowiek się spieszy, wystarczy przekręcić organizer, zamiast szukać kremu schowanego za innymi opakowaniami.
Trzeba tylko pamiętać, że bambus nie lubi długiego kontaktu z wodą. Dlatego ustawiłabym go z dala od prysznica i miejsc, które są regularnie zalewane. Do przechowywania suchych akcesoriów będzie rozsądniejszym wyborem niż do mokrych gąbek czy ociekających wodą przedmiotów.
Po sposób na porządek zajrzyj też do Jysk: Różowy organizer na kosmetyki ma skandynawski vibe i totalnie skradł moje serce. Dałam 20 zł w JYSK, a efekt - klasa
Mała kuchnia nie musi oznaczać ciągłego bałaganu. Jeden prosty sposób pomaga odzyskać miejsce na blacie
Przy organizowaniu małej kuchni zauważyłam jedną rzecz. Największym problemem często nie jest brak szafek, tylko to, jak przechowujemy drobiazgi. Kiedy wszystkie stoją w jednym rzędzie, zajmują mnóstwo miejsca, a znalezienie czegokolwiek robi się uciążliwe. Dlatego coraz bardziej lubię rozwiązania piętrowe. Można wykorzystać wysokość blatu, a nie tylko jego powierzchnię. Obrotowy organizer z Action sprawdza się w tej roli szczególnie ciekawie, bo dostęp do poszczególnych poziomów jest wygodny z różnych stron.
Nie wkładałabym jednak do niego wszystkiego na siłę. Lepiej poukładać przedmioty tematycznie. Na jednym poziomie herbaty, na kolejnym przyprawy, a na następnym akcesoria potrzebne podczas przygotowywania śniadania. Wtedy łatwiej utrzymać porządek również po kilku dniach.
Przed zakupem sprawdziłabym też wysokość przestrzeni pod wiszącymi szafkami. Te 28 cm może mieć znaczenie, zwłaszcza gdy blat znajduje się tuż pod zabudową.
Za niespełna 35 zł dostajemy więc ciekawy sposób na uporządkowanie kuchni, łazienki, a nawet toaletki. Najbardziej podoba mi się jednak jego obrotowa konstrukcja. To właśnie takie niewielkie udogodnienia potrafią ułatwić codzienne korzystanie z rzeczy, które do tej pory tylko przeszkadzały na blacie.

Obserwuj nas na Google







