Ostatnio coraz bardziej podobają mi się wnętrza, w których nie ma zbyt wielu mebli, ale każdy z nich jest dobrze przemyślany. Zamiast kolejnej dużej komody wolę niewielki stolik, który mogę przestawić z salonu do sypialni. Lubię też naturalne kolory i drewno, bo pasują zarówno do jasnych, jak i ciemniejszych dodatków. Nie oznacza to jednak, że chcę wydawać fortunę na wyposażenie mieszkania. Przy niewielkich zmianach najbardziej cieszą mnie rzeczy, które wyglądają elegancko, są praktyczne i nie wymagają odkładania pieniędzy przez kilka miesięcy. I właśnie taki jest stolik, na który przez przypadek wpadłam ostatnio w Action.

Skandynawskie meble z jasnego drewna od dawna przyciągają moją uwagę. Najbardziej lubię proste formy z jednym ciekawym detalem

Od pewnego czasu coraz częściej zapisuję sobie zdjęcia salonów urządzonych w stylu scandi. Nie chodzi mi jednak o zupełnie białe, chłodne pomieszczenia, które kiedyś były tak popularne. Teraz najbardziej podobają mi się wnętrza z ciepłym drewnem, miękkimi tkaninami i meblami o zaokrąglonych kształtach.

Zobacz także:

Szczególnie zwracam uwagę na niewielkie stoliki pomocnicze. Wcześniej wydawało mi się, że to zbędny wydatek. Przecież przy kanapie stoi już ława, a w sypialni mam szafkę nocną. Z czasem zauważyłam jednak, że dodatkowy mały blat potrafi naprawdę ułatwić życie.

Wieczorem lubię usiąść w fotelu z książką i kubkiem herbaty. Zwykle okazuje się wtedy, że stolik kawowy stoi zbyt daleko, a na parapecie nie chcę stawiać gorącego napoju. Niewielki mebel ustawiony tuż obok fotela rozwiązałby ten problem bez konieczności przestawiania całego salonu.
Podobnie jest w sypialni. Czasami brakuje mi miejsca na odłożenie okularów, kremu do rąk czy czytanej właśnie książki. Nie potrzebuję do tego kolejnej dużej szafki z szufladami. Wystarczyłby prosty stolik, który nie zajmie dużo przestrzeni.

Kiedy zaczęłam rozglądać się za takim rozwiązaniem, szybko zauważyłam, że ceny potrafią zaskoczyć. Za designersko wyglądające stoliki z jasnego drewna trzeba nieraz zapłacić kilkaset złotych. Szczególnie te o ciekawych podstawach, szczebelkach czy zaokrąglonych blatach bywają droższe od zwykłych modeli na czterech nogach.

Nie chciałam jednak kupować byle czego. Zależało mi na czymś, co będzie wyglądało dobrze również za rok czy dwa. Właśnie dlatego zaczęłam zwracać uwagę na ponadczasowe kształty i spokojną kolorystykę. Podczas takich poszukiwań trafiłam na model, którego zupełnie nie spodziewałam się znaleźć w Action. Wyglądał jak niewielki mebel z katalogu skandynawskich aranżacji, a jego cena była znacznie niższa od kwoty, którą początkowo zakładałam.

Drewniany stolik z Action kosztuje 59,90 zł i ma okrągły blat. Szczebelki oraz dolna półka nadają mu wygląd droższego mebla

W Action wypatrzyłam drewniany stolik przystawny za 59,90 zł. Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to jego konstrukcja. Zamiast zwykłych czterech nóg ma okrągłą podstawę z pionowymi szczebelkami, które łączą górny blat z dolną częścią mebla. Całość utrzymana jest w jasnym, naturalnym odcieniu drewna. Nie ma tutaj ciemnych okuć, błyszczących elementów ani ozdobnych uchwytów. Dzięki temu stolik wygląda lekko i pasuje do wnętrz, w których dominują beże, biel, szarości czy ciepłe brązy.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Najbardziej podoba mi się jego okrągły kształt. Górny blat jest prosty. Pod nim znajduje się przestrzeń otoczona drewnianymi szczebelkami. To właśnie ten element sprawia, że stolik przypomina mi meble, które często widuję w droższych kolekcjach wyposażenia wnętrz.

Stolik z Action ma około 40 cm średnicy i 48 cm wysokości. To poręczny rozmiar, który może sprawdzić się przy fotelu, obok kanapy albo w niewielkim kącie pokoju. Nie zajmuje tyle miejsca co klasyczny stolik kawowy, ale daje dodatkową powierzchnię do odkładania drobiazgów.

Przy kanapie wygląda jak mebel z katalogu, a w sypialni zastępuje szafkę nocną. Jasne drewno daje mnóstwo możliwości aranżacji

Pierwsze miejsce, w którym ustawiłabym ten stolik, to salon. Mam słabość do niewielkich mebli pomocniczych, które można postawić obok fotela i korzystać z nich podczas odpoczynku. Okrągły blat dobrze wyglądałby przy miękkim siedzisku, szczególnie w odcieniu beżu, karmelu albo czekoladowego brązu.

Wyobrażam sobie na nim małą lampkę z kremowym abażurem i książkę. Na dolnej półce mogłabym ułożyć kilka czasopism albo niewielki koszyk. Dzięki temu wszystkie rzeczy, po które sięgam wieczorem, byłyby pod ręką, a sam stolik nie wyglądałby na przeładowany. Jasne drewno pięknie komponuje się również z zielenią roślin. Obok stolika ustawiłabym większą donicę z filodendronem albo monsterą. Naturalne kolory dobrze ze sobą współgrają, a pionowe szczebelki mebla tworzą ciekawy kontrast z dużymi, nieregularnymi liśćmi.

W sypialni wykorzystałabym go jako alternatywę dla tradycyjnej szafki nocnej. Szczególnie w niewielkim pokoju, gdzie zabudowany mebel z szufladami mógłby wyglądać zbyt ciężko. Otwarta konstrukcja sprawia, że widać przestrzeń pomiędzy szczebelkami, więc całość prezentuje się znacznie lżej. Na blacie zmieściłaby się niewielka lampka, budzik i szklanka wody. Dolna półka przydałaby się na aktualnie czytaną książkę.

To również może cię zainteresować: Jak z witryny starego domu towarowego w Nowym Jorku. Ta latarenka led zrobi mi boski klimat na święta. Biorę, bo bestseller

Ciekawie wyglądałby także w przedpokoju. Nie ustawiałabym go oczywiście w wąskim przejściu, gdzie mógłby przeszkadzać. W większym holu mógłby jednak pełnić funkcję niewielkiego stolika dekoracyjnego. Na górze postawiłabym ceramiczną miseczkę na klucze, a niżej mały koszyk na rękawiczki czy szaliki.