Przez długi czas wydawało mi się, że żeby sypialnia stała się bardziej przytulna, muszę wymienić meble albo kupić nową pościel. Okazało się, że wystarczył drobiazg za 7,95 zł z Action. Mięciutki dywanik ze sztucznego futra położyłam przy łóżku, a po kilku dniach dokupiłam drugi. Teraz nie tylko ja nie wyobrażam sobie poranka bez stawiania stóp na miękkim futerku – mąż też szybko się do niego przekonał.
Nasza sypialnia była ładna, ale czegoś jej brakowało. Dopiero ten dywanik sprawił, że zrobiło się naprawdę przytulnie
Sypialnia zawsze była dla mnie miejscem odpoczynku, ale przez długi czas miałam wrażenie, że wygląda trochę zbyt surowo. Jasne ściany, drewniane meble i proste dodatki prezentowały się estetycznie, jednak brakowało im tego charakterystycznego "czegoś", co sprawia, że po wejściu do pokoju od razu robi się przyjemniej. Nie chciałam robić remontu ani wydawać fortuny na dekoracje. Szukałam drobiazgu, który niewielkim kosztem odmieni całe wnętrze. Podczas jednej z wizyt w Action zauważyłam okrągły dywanik ze sztucznego futra. Na pierwszy rzut oka pomyślałam, że wygląda jak dodatek z dużo droższego sklepu wnętrzarskiego. Był puszysty, miękki i dostępny w kilku kolorach. Największym zaskoczeniem okazała się jednak cena – zaledwie 7,95 zł.
Zobacz także:
Początkowo kupiłam tylko jeden egzemplarz. Położyłam go obok swojej strony łóżka i już następnego ranka wiedziałam, że był to świetny zakup. Zamiast stawiać stopy na chłodnej podłodze, od razu czułam przyjemne, miękkie futerko. To drobiazg, ale właśnie takie małe rzeczy najbardziej wpływają na codzienny komfort. Po dwóch dniach wróciłam do sklepu po drugi dywanik. Nie chciałam, żeby tylko jedna strona łóżka wyglądała przytulnie. Ku mojemu zaskoczeniu mąż bardzo szybko przyznał, że poranne wstawanie stało się dzięki niemu znacznie przyjemniejsze.
fot. action.pl
Miękki jak chmurka i zaskakująco praktyczny. To nie tylko dekoracja do sypialni
Największą zaletą tego dywanika jest jego uniwersalność. Oczywiście świetnie prezentuje się przy łóżku, ale szybko odkryłam, że można wykorzystać go na wiele innych sposobów. Kiedy robiłam zdjęcia do mediów społecznościowych, położyłam na nim tacę z kawą i książką. Efekt wyglądał jak z katalogu wnętrzarskiego. Dywanik ma średnicę 34 cm, dlatego bez problemu zmieści się nawet w niewielkiej sypialni. Nie przytłacza wnętrza, a jednocześnie skutecznie ociepla jego wygląd. Sztuczne futro jest bardzo przyjemne w dotyku i sprawia, że pomieszczenie od razu wydaje się bardziej przytulne.
Jeżeli szukasz aranżacyjnych inspiracji, to też warto sprawdzić: Wydałam grosze, a stół wygląda jak z modnej kawiarni. Te ryflowane i przydymione kubki z Sinsay są tańsze niż ciasteczka
Doceniłam też to, że taki dodatek świetnie komponuje się z wieloma stylami. Pasuje do wnętrz skandynawskich, boho, japandi czy nowoczesnych. Wystarczy położyć go obok drewnianego stolika nocnego albo fotela, by stworzyć przyjemny kącik do relaksu. Co ciekawe, nasz kot również bardzo szybko odkrył jego zalety. Często zwija się na nim w kłębek i traktuje go jak swoje ulubione miejsce do drzemki. Producent zresztą podpowiada, że dywanik może pełnić także funkcję wygodnego legowiska dla zwierzaka.
Za niecałe osiem złotych trudno o lepszy efekt. Taki dodatek zmienia klimat całego wnętrza
Od kiedy pojawiły się u mnie dwa futerkowe dywaniki, sypialnia zaczęła wyglądać znacznie bardziej przytulnie. Nie zmieniłam łóżka, nie kupowałam nowych szafek ani drogiej pościeli. Wystarczyły dwa niewielkie dodatki, które kosztowały mniej niż kawa i ciastko w kawiarni. Lubię takie rozwiązania, bo pokazują, że metamorfoza wnętrza wcale nie musi oznaczać dużych wydatków. Czasami to właśnie miękkie tekstylia budują klimat bardziej niż nowe meble. Futrzany dywanik sprawia, że pokój wygląda cieplej, bardziej domowo i zachęca do odpoczynku.
Dzięki neutralnym kolorom bez problemu można dopasować go do istniejącej aranżacji. Świetnie wygląda z beżami, bielą, drewnem, ale równie dobrze odnajdzie się we wnętrzach z czarnymi dodatkami czy szarościami. To jeden z tych zakupów, który nie wychodzi z mody po jednym sezonie. Za 7,95 zł naprawdę trudno znaleźć dodatek, który daje tak duży efekt wizualny i jednocześnie poprawia codzienny komfort. Dziś nie wyobrażam sobie porannego wstawania bez miękkiego futerka pod stopami, a mąż śmieje się, że drugi dywanik był najlepszą decyzją, jaką mogłam podjąć. Jeśli szukasz prostego sposobu na ocieplenie sypialni, salonu albo kącika do czytania, ten niepozorny gadżet z Action zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Obserwuj nas na Google







