Niektóre kosmetyki kupuję ponownie niemal z przyzwyczajenia i przez długi czas tak właśnie było u mnie ze złotym olejkiem NUXE. Lubiłam efekt, jaki zostawiał na skórze, ale jego cena za każdym razem trochę studziła mój entuzjazm. Nie sądziłam jednak, że zacznę rozglądać się za czymś innym. Wystarczyła jednak przypadkowa rozmowa podczas zakupów w Action, żebym dała szansę kosmetykowi kosztującemu ułamek tej kwoty. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć jedno – nie żałuję. Przy okazji znalazłam też kilka innych interesujących zamienników drogich produktów kosmetycznych za grosze.
Przez długi czas nie wyobrażałam sobie lata bez złotego olejku NUXE. W Douglasie kosztuje 173,09 zł
Suchy olejek NUXE Huile Prodigieuse Or był jednym z tych kosmetyków, po które sięgałam szczególnie chętnie wtedy, gdy chciałam odsłonić nogi, ramiona czy dekolt. Nie chodziło mi wyłącznie o pielęgnację. Jego ogromną zaletą są złote drobinki, które pozostawiają na skórze subtelny połysk. W świetle wyglądają naprawdę efektownie.
Zobacz także:
Podobała mi się również jego sucha, nietłusta konsystencja. Olejek odżywia, wygładza i rozświetla skórę oraz włosy. W składzie znalazło się kilka olejków roślinnych, m.in. ze słodkich migdałów, arganowy, makadamia, z orzechów laskowych, kamelii i ogórecznika.
Osobną kwestią jest zapach. NUXE łączy nuty kwiatu pomarańczy, magnolii oraz wanilii, dlatego zawsze traktowałam ten produkt trochę jak połączenie kosmetyku pielęgnacyjnego i pachnącego dodatku do ciała. To właśnie ten zapach w dużej mierze sprawiał, że wracałam do niego przez kolejne sezony.
Problemem pozostawała cena. Opakowanie 100 ml kosztuje obecnie w Douglasie 173,09 zł. Mniejszy wariant 50 ml jest dostępny za 129,99 zł. Byłam więc przekonana, że za podobny efekt trzeba sporo zapłacić. Dopiero podczas jednej z wizyt w Action okazało się, że warto czasami zerknąć na znacznie tańszą półkę.
Sprzedawczyni w Action powiedziała: „bardzo go pani polecam”, więc wzięłam na test. Za olejek z brokatem zapłaciłam 13,49 zł
Pewnego dnia przechodziłam akurat obok działu kosmetycznego w Action, kiedy jedna ze sprzedawczyń wykładała nowy towar. Moją uwagę przyciągnęła niewielka, przezroczysta butelka wypełniona złocistym płynem. Wzięłam ją do ręki właściwie z ciekawości. Wtedy pracownica powiedziała mi, że bardzo poleca ten produkt i że może być ciekawą, budżetową alternatywą dla znacznie droższego olejku NUXE.
Przy cenie 13,49 zł za 100 ml długo się nie zastanawiałam. Olejek do ciała Skin Bliss ma waniliowy zapach i zawiera drobny złoty brokat. W składzie znajdziemy także witaminę E, a producent opisuje go jako kosmetyk przeznaczony do nadawania skórze miękkiego, gładkiego i promiennego wyglądu.
fot. action.com
Najbardziej zależało mi jednak na wizualnym efekcie i właśnie tutaj podobieństwo do dużo droższego kosmetyku jest dla mnie największe. Drobinki łapią światło i nadają skórze złocisty połysk. Do tego dochodzi słodki zapach, który sprawia, że używanie olejku jest dla mnie znacznie przyjemniejsze. Wariant z Action okazał się więc zaskakująco dobrą budżetową alternatywą. Przy różnicy wynoszącej niemal 160 zł zdecydowanie zostanie ze mną na dłużej.
Zamienników drogich kosmetyków w Action jest więcej. Większość kosztuje mniej niż 10 zł
Po tym odkryciu zaczęłam znacznie dokładniej przyglądać się kosmetycznym półkom w Action. I dopiero wtedy zauważyłam, ile produktów przypomina pomysłem, zastosowaniem albo sposobem podania znacznie droższe kosmetyki popularnych marek. Nie oznacza to oczywiście, że mają identyczne składy. Traktuję je raczej jako tanie alternatywy, gdy zależy mi na podobnym rodzaju produktu, ale nie chcę wydawać kilkudziesięciu czy ponad 100 zł.
Dobrym przykładem jest Body Lotion Skin Bliss o zapachu migdałów i drzewa sandałowego za 6,44 zł. Opakowanie i charakter kosmetyku od razu skojarzyły mi się z popularnymi, intensywnie pachnącymi kremami do ciała, takimi jak Sol de Janeiro Brazilian Bum Bum Cream. Wariant z Action zawiera witaminę E i kwas hialuronowy, a producent deklaruje działanie nawilżające i zmiękczające skórę.
Na półce wypatrzyłam też serum do ciała o brzoskwiniowym zapachu za 7,99 zł. Tego rodzaju kosmetyki coraz częściej pojawiają się w ofertach droższych marek, czego przykładem jest serum do ciała z 5-procentowym niacynamidem Paula's Choice. W Action można znaleźć również peelingi do ciała. Wariant Lavato Blood Orange kosztował 8,95 zł, podczas gdy podobną kategorię produktów reprezentują popularne peelingi cukrowe Tree Hut.
To również może cię zainteresować: Przed jesienią zawsze kupuję ten krem do rąk z mocznikiem. W Rossmannie płacę 6 zł, a mam dłonie jak bobasek
Moją uwagę zwróciło też serum przeciw wrastającym włoskom za 7,95 zł oraz całe zestawy kosmetyków podróżnych za 21,95 zł. Te ostatnie są zapakowane w kosmetyczki i łudzącą przypominają te z Rituals za ponad 100 zł.

Obserwuj nas na Google






