Lato powoli dobiega końca, a ponure jesienne dni za chwilę staną się codziennością. Wraz ze zmianą pogody zmieniam też nieco swoją pielęgnację. W sezonie jesienno-zimowym szczególnie zależy mi na nawilżaniu skóry, bo znacznie łatwiej odczuwam wtedy jej przesuszenie. Dotyczy to nie tylko twarzy, ale również dłoni, o których kiedyś zdarzało mi się zapominać. Teraz mam już sprawdzony kosmetyk, po który sięgam co roku, zanim jesień rozkręci się na dobre.

Krem do rąk z Rossmanna kupuję przed każdą jesienią. Kosztuje tylko 5,99 zł

Pierwsze chłodne poranki wystarczą, żeby moje dłonie zaczęły wołać o pomstę do nieba. Skóra robi się szorstka, nieprzyjemnie sucha, a czasami pojawiają się również zaczerwienienia. Właśnie dlatego nie czekam już, aż problem stanie się naprawdę uciążliwy. Co roku przed jesienią kupuję intensywny krem do rąk Isana z 5% zawartością mocznika i ten niepozorny kosmetyk jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.

Zobacz także:

Tubka ma 100 ml, a w Rossmannie kosztuje obecnie 5,99 zł. Przy takiej cenie nie oszczędzam go i nakładam krem zawsze wtedy, gdy czuję, że dłonie zaczynają robić się suche. Podoba mi się jego lekka konsystencja. Krem szybko się wchłania i nie zostawia na skórze tłustej warstwy, więc po aplikacji nie muszę długo czekać, zanim ponownie sięgnę po telefon czy zacznę pracować przy komputerze.

Dla mnie jest to jeden z tych tanich kosmetyków, do których wracam bez potrzeby szukania droższego zamiennika. Krem do rąk z Rossmanna kosztuje mniej niż niejeden jesienny napój na mieście, a moje dłonie zdecydowanie czują różnicę.

fot. rossmann.pl

Krem do rąk z mocznikiem ma również masło shea. Ten skład świetnie sprawdza się jesienią

Najważniejszym składnikiem kosmetyku jest dla mnie mocznik, którego w formule znajduje się 5%. To popularny składnik kosmetyków do przesuszonej skóry. Wtakim stężeniu pomaga przede wszystkim zwiększyć jej nawilżenie i poprawić miękkość. Formuła kremu nie opiera się jednak wyłącznie na nim.

W składzie znalazły się także między innymi gliceryna, masło shea, wosk pszczeli, pantenol oraz oleje roślinne. Takie połączenie dobrze pasuje do potrzeb moich dłoni właśnie jesienią, gdy zależy mi jednocześnie na nawilżeniu, natłuszczeniu i zmiękczeniu szorstkiej skóry. Producent wskazuje, że formuła ma pomagać utrzymać równowagę nawilżenia oraz pielęgnować bardzo suchą, podrażnioną i spierzchniętą skórę dłoni.

Krem do suchych dłoni stosuję regularnie, zamiast czekać, aż skóra zrobi się mocno przesuszona. W moim przypadku właśnie systematyczność daje najlepszy efekt. Dłonie pozostają miękkie, gładkie i przyjemne w dotyku, czyli dokładnie takie, jakich oczekuję po swoim jesiennym pewniaku za kilka złotych.

To też może cię zainteresować: Nie chodzę już do fryzjera na balejaż. Psikam włosy tym cackiem z Rossmanna za 14,49 zł. Siwiznę też tuszuje

Setki kobiet oceniły ten krem bardzo wysoko. Sama pierwszy raz kupiłam go właśnie dzięki opiniom

Kiedy pierwszy raz zainteresowałam się tym kremem, do zakupu mocno zachęciły mnie opinie innych klientek Rossmanna. Teraz na stronie jest ich już ponad 300, a średnia ocen wynosi aż 4,8/5. Kobiety wspominają w nich między innymi:

Świetny krem, bardzo szybko nawilża i uczucie nawilżenia zostaje dłużej.

Świetnie nawilża, dłonie są po nim miękkie i gładkie. Polecam!

Szybko się wchłania. Nie pozostawia lepkości. Naprawdę działa zgodnie z obietnicami.

Po kolejnych zużytych tubkach nie dziwię się, że kosmetyk zebrał tak wysoką ocenę. U mnie stał się już stałym elementem jesienno-zimowej pielęgnacji i za 6 zł naprawdę trudno mi znaleźć powód, żeby z niego rezygnować.