Kiedy temperatura za oknem spada, moja garderoba przechodzi małą rewolucję. Cienkie bluzki ustępują miejsca grubym dzianinom, a zamiast eleganckich koszul coraz częściej wybieram swetry, w których mogę wygodnie spędzić cały dzień. Najbardziej lubię te przypominające ubrania robione na drutach, z wyraźnym splotem i lekko nonszalanckim fasonem.

Nie przepadam jednak za swetrami, które drapią albo tak mocno opinają szyję, że po godzinie mam ochotę je zdjąć. Szukam czegoś miękkiego, swobodnego i praktycznego. Ostatnio zainteresował mnie fason, który łączy klasyczną zimową dzianinę ze sportowym detalem.

Zobacz także:

Grube swetry z wełną mają wyjątkowy urok. Mięsista dzianina pięknie otula w chłodne dni

Mam słabość do ubrań, które wyglądają tak, jakby ktoś zrobił je ręcznie na grubych drutach. Wyrazisty splot, miękka faktura i swobodny krój nadają im charakteru, którego często brakuje cienkim, gładkim sweterkom. Szczególnie podobają mi się modele określane jako chunky. To właśnie ich grubsza, przestrzenna dzianina sprawia, że wyglądają przytulnie i efektownie. Nie potrzebują żadnych ozdobnych guzików, cekinów ani aplikacji, żeby przyciągać wzrok.

Dużą zaletą jest również dodatek wełny. To naturalne włókno cenione za właściwości termoizolacyjne, dlatego często pojawia się w odzieży na chłodniejsze miesiące. Oczywiście znaczenie ma jego procentowa zawartość oraz pozostałe składniki materiału.

Przy wyborze zwracam uwagę także na dekolt. Klasyczny golf potrafi być bardzo ciepły, ale nie każda kobieta lubi ciasne wykończenie pod szyją. Dlatego ciekawą alternatywą jest półgolf z krótkim zamkiem, który można rozsunąć, kiedy zrobi się cieplej. Sinsay tym razem znów pozytywnie zaskoczyło. 

fot. sinsay.pl

Sweter chunky half-zip z Sinsay ma domieszkę wełny. Beżowa dzianina i półgolf wyglądają stylowo

W Sinsay znalazłam sweter chunky half-zip z domieszką wełny, utrzymany w spokojnym, beżowym odcieniu. Model należy do kolekcji Premium, a jego cena widoczna w ofertach zakupowych wynosi 69,99 zł. Kwotę i dostępność rozmiarów warto potwierdzić przed zakupem. Najbardziej podoba mi się jego obszerniejszy fason. Grubsza dzianina nadaje swetrowi wyrazistą strukturę, a swobodny krój pozwala uzyskać modny, niewymuszony efekt. Nie jest to cienki sweterek, który trzeba koniecznie nosić pod marynarką.

Chcesz więcej modowych inspiracji? To też warto sprawdzić: Nie mini, ale ma modny rozporek i robi talię. Spódnica z Pepco nie uciska, ma len i wiskozę w składzie, a cena rewelka

Charakterystycznym detalem jest podwyższony kołnierz z krótkim zamkiem. Można nosić go zapiętego pod szyją albo lekko rozsunąć i wyłożyć na boki. Dzięki temu ten sam sweter może wyglądać bardziej sportowo lub klasycznie.

Sinsay oferuje model w rozmiarach od XXS do XL, choć dostępność poszczególnych wariantów może się zmieniać. Beżowa kolorystyka sprawia, że dzianina wygląda spokojnie i ponadczasowo. Przywodzi mi na myśl kolor owsianki z odrobiną śmietanki, dlatego od razu widzę ją w swojej zimowej garderobie.

Z czym nosić beżowy sweter z Sinsay? Jeansy, kozaki i wełniany płaszcz stworzą piękny zestaw

Taki sweter najchętniej połączyłabym z ciemnymi jeansami o prostych nogawkach i brązowymi botkami. Do tego długa, karmelowa kurtka albo klasyczny płaszcz. Całość wyglądałaby elegancko, ale bez przesadnego wysiłku.

Na weekendowy wyjazd wybrałabym z kolei czarne legginsy, ciepłe śniegowce i pikowaną kamizelkę. Rozpięty kołnierz dodałby stylizacji lekkości, a grubsza dzianina świetnie pasowałaby do zimowego charakteru zestawu. Beż pięknie komponuje się również z czekoladowym brązem, burgundem i oliwkową zielenią. Wystarczy dobrać spodnie w jednym z tych kolorów, żeby stworzyć ciekawszą stylizację.

Przed zakupem warto sprawdzić dokładny skład i zalecenia pielęgnacyjne. Dzianiny z wełną wymagają odpowiedniego traktowania, a niewłaściwe pranie może spowodować ich skurczenie. Ja najchętniej suszyłabym taki sweter na płasko, żeby nie rozciągnąć jego fasonu.