Zazwyczaj przygotowując przetwory owocowe, sięga się po dobrze znany sposób: zasypanie owoców cukrem, gotowanie na wolnym ogniu i liczenie na to, że po pasteryzacji wszystko się utrzyma. Ale okazuje się, że można inaczej. Janginizacja to tradycyjna metoda z Japonii, która pozwala przygotować słodkie przetwory całkowicie bez cukru. Wystarczy sól, czas i dobrej jakości owoce, by wyczarować coś wyjątkowego – zdrowego, pysznego i bardzo aromatycznego.

Przetwory bez cukru. Na czym polega japońska metoda janginizacji?

Janginizacja to technika wywodząca się z kuchni makrobiotycznej, popularna zwłaszcza w Japonii. Jej główną zasadą jest konserwowanie owoców we własnym soku z pomocą zaledwie szczypty soli. Bez grama cukru, bez chemii, bez zbędnych dodatków.

Zobacz także:

Jak to działa? Sól przyspiesza rozpad błon komórkowych w owocach, dzięki czemu szybciej puszczają sok. To właśnie ten sok – bogaty w naturalną fruktozę – odpowiada za słodycz końcowego produktu. Owoce układa się warstwowo w naczyniu, przesypując każdą warstwę odrobiną soli. Po kilku dniach w temperaturze pokojowej owoce są już w zalewie z własnego soku i można je dalej przetwarzać: lekko podgrzać, przetrzeć lub przełożyć do słoików i zapasteryzować.

Cały proces jest prosty i wymaga jedynie cierpliwości. Nie trzeba kontrolować temperatury, nie trzeba niczego dosładzać. To powrót do natury i smaku, który naprawdę zaskakuje. Dżemy powstałe w wyniku janginizacji są słodkie, aromatyczne i mają znacznie bardziej owocowy smak niż tradycyjne przetwory z cukrem.

Jakie owoce najlepiej nadają się na przetwory metodą janginizacji?

Janginizacja najlepiej sprawdza się w przypadku owoców o wysokiej zawartości fruktozy. Im słodszy owoc, tym intensywniejszy i głębszy smak końcowego produktu. Świetnie sprawdzają się tu jabłka, gruszki, brzoskwinie, winogrona, figi czy bardzo dojrzałe śliwki.

Ważne, by owoce były dojrzałe, soczyste i bez oznak zepsucia. Niedojrzałe owoce mogą nie uwolnić wystarczającej ilości cukru, przez co przetwory wyjdą zbyt kwaśne. W wyjątkowych przypadkach można dodać odrobinę naturalnego słodzika, np. syropu daktylowego, ale nie jest to konieczne.

Dzięki tej metodzie można też świetnie wykorzystać owoce, które już nie nadają się do jedzenia na surowo – przejrzałe gruszki, miękkie brzoskwinie, pęknięte śliwki. Wystarczy kilka dni i odrobina soli, by powstał z nich gęsty, pełen smaku dżem. I to całkowicie bez dodatku cukru. Taka forma konserwowania owoców nie tylko zachowuje ich naturalną słodycz, ale też wydłuża trwałość przetworów, pozwalając przechowywać je przez wiele miesięcy.