Zawsze uważałam, że perfumy są tak samo ważne jak ładna bluzka czy dobrze dobrana torebka. Można mieć na sobie najprostsze ubrania, a dzięki ulubionemu zapachowi czuć się bardziej elegancko. Szczególnie doceniam to w pracy, gdzie nie mam ochoty codziennie wymyślać nowych stylizacji. Przez lata najczęściej wybierałam lekkie, kwiatowe wody perfumowane. Ostatnio coraz częściej podobają mi się jednak zapachy z odrobiną słodyczy. Takie, w których owoce mieszają się z ciepłymi, nieco otulającymi nutami. Zainteresowały mnie więc arabskie perfumy, które coraz częściej pojawiają się również w popularnych drogeriach.
Arabskie perfumy z Hebe pachną brzoskwinią i karmelem. Lattafa Yara Moi ma też elegancką kwiatową nutę
W ofercie Hebe znalazłam arabskie perfumy Lattafa Yara Moi. To damska kompozycja marki ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, w której połączono owoce, kwiaty i cieplejsze akordy. Najpierw uwagę zwraca brzoskwinia i jaśmin. Wyobrażam sobie to zestawienie jako połączenie owocowej soczystości z delikatnym kwiatowym aromatem. Nie jest to więc zapach oparty wyłącznie na słodkich nutach. Dopiero później pojawiają się bursztyn i karmel. To one nadają kompozycji bardziej otulający charakter. Właśnie takie zestawienia kojarzą mi się z jesienią, miękkimi swetrami i eleganckim płaszczem.
Zobacz także:
W bazie znalazły się natomiast drzewo sandałowe oraz paczula. Dzięki temu całość nie sprowadza się do prostego zapachu słodkich owoców. Najbardziej podoba mi się pomysł połączenia brzoskwini z karmelem. Gdybym zobaczyła takie nuty osobno, mogłabym pomyśleć o bardzo słodkich perfumach. Obecność jaśminu i drzewnych akcentów sprawia jednak, że kompozycja zapowiada się znacznie ciekawiej. Oczywiście odbiór zapachu jest sprawą indywidualną. Na jednej osobie może wyraźniej pachnieć karmel, na innej do głosu dojdą kwiaty. Dlatego przed zakupem najlepiej sprawdzić perfumy na własnej skórze.
fot. hebe.pl
Flakon wygląda jak z orientalnej perfumerii. W Hebe za 100 ml nie trzeba płacić fortuny
Przyznam, że mam słabość do ładnych flakonów. Szczególnie tych, które można postawić na toaletce obok szkatułki z biżuterią. Yara Moi ma jasne opakowanie ze złotymi akcentami, które dobrze pasuje do jej orientalnego charakteru. W Hebe pojemność 100 ml kosztuje obecnie 99,99 zł zamiast 129,99 zł. To obniżka o 23 procent. Za taką kwotę można wypróbować mniej znaną kompozycję bez wydawania kilkuset złotych na perfumy z luksusowej półki.
Szukasz pięknych zapachów? To też warto sprawdzić: "Czym tak pachniesz?" - słyszę to cały czas. Ta mgiełka jest trwała jak perfumy i pachnie jak nisza
Nie oznacza to jednak, że pachnie identycznie jak znacznie droższe zapachy. Nie traktowałabym go jako zamiennika konkretnych perfum znanej marki. Lepiej oceniać go za własne nuty i charakter. Duży flakon może być praktyczny dla osób, które lubią używać jednego zapachu przez dłuższy czas. Ja sama nie przepadam za gromadzeniem kilkunastu otwartych buteleczek. Wolę znaleźć kilka kompozycji, do których rzeczywiście wracam. Trzeba też pamiętać, że promocje i dostępność w drogerii mogą się zmieniać.
Do biura wolę elegancki zapach niż ciężką chmurę perfum. Z Yara Moi zaczęłabym od niewielkiej ilości
W pracy zawsze staram się zachować umiar z perfumami. To, co dla mnie pachnie pięknie, dla osoby siedzącej przy sąsiednim biurku może być zbyt intensywne. Dlatego przy takiej kompozycji zaczęłabym od jednego delikatnego psiknięcia. Dopiero po pewnym czasie oceniłabym, jak zapach rozwija się na skórze i czy potrzebuję więcej. To szczególnie ważne przy nutach karmelu, bursztynu i paczuli. Mogą nadawać perfumom wyrazisty charakter, choć ich rzeczywista intensywność zależy od konkretnej kompozycji oraz osoby, która jej używa.
Lattafa Yara Moi wyobrażam sobie również na wieczornym wyjściu do restauracji albo rodzinnym przyjęciu. Do czarnej sukienki, złotych kolczyków i klasycznego płaszcza taki owocowo-kwiatowy zapach wydaje mi się bardzo ciekawym wyborem. Jest jeszcze jedna rzecz, o której pamiętam podczas kupowania perfum. Nigdy nie wybieram ich wyłącznie na podstawie zachwytów innych osób. Warto sprawdzić, jak pachną po kilkunastu minutach, bo pierwsze nuty potrafią znacznie różnić się od tych, które zostają na skórze później. Yara Moi zainteresowała mnie przede wszystkim nietypowym połączeniem brzoskwini, jaśminu i karmelu. To propozycja dla kobiet, które lubią wyrazistsze, lekko słodkie zapachy, ale szukają też odrobiny elegancji. A gdy uda się przy tym trafić na korzystną cenę, tym przyjemniej odkrywać coś nowego.

Obserwuj nas na Google







