Zawsze z przyjemnością oglądam świątecznie udekorowane okna. Niektóre są tak piękne, że podczas spaceru aż chce się przystanąć na chwilę. W domu nie przepadam jednak za nadmiarem ozdób. Wolę ciepłe światło, miękki koc i kilka drobiazgów, które tworzą przyjemną atmosferę. Szczególnie że zimą ciemno robi się już po południu. Wtedy nawet niewielka dekoracja świetlna potrafi nadać pomieszczeniu zupełnie inny charakter.
Jak rozświetlone okna w alpejskim pensjonacie. Kurtyna świetlna z Action robi piękne wrażenie
W Action wypatrzyłam kurtynę świetlną, którą od razu wyobraziłam sobie w salonie. Zamiast tradycyjnego łańcucha lampek ma formę wiszącej dekoracji złożonej z wielu drobnych punktów światła. Najbardziej podoba mi się jej ciepła, biała barwa. Nie daje chłodnego, niebieskawego blasku, tylko przyjemne światło kojarzące się ze świątecznymi wieczorami. Kurtyna ma 130 diod LED. Po zawieszeniu przed szybą tworzą one efekt świetlistej dekoracji, która może wyglądać szczególnie ładnie na tle ciemnego nieba.
Zobacz także:
Taki widok przypomina mi zimowe wyjazdy w góry. W niewielkich pensjonatach często spotyka się okna ozdobione światełkami, które widać już z daleka. W domu postawiłabym na podobną prostotę. Nie dodawałabym kolejnych migających łańcuchów ani kolorowych dekoracji. Sama kurtyna jest wystarczająco wyrazista. Dobrze wyglądałaby też na tle jasnych firan. Delikatny materiał mógłby łagodnie rozpraszać światło, pod warunkiem zachowania zasad bezpiecznego użytkowania podanych przez producenta.
fot. action.pl
Nie trzeba wiercić ani kupować nowego karnisza. Action ma kurtynę z przyssawkami i haczykami
Najbardziej ucieszył mnie sposób montażu. W komplecie znajdują się cztery przyssawki z haczykami, które pozwalają zawiesić dekorację na odpowiedniej, gładkiej powierzchni. To wygodne rozwiązanie dla osób, które nie chcą robić dodatkowych otworów w ścianie. Przyssawki można zamocować na czystej szybie, a później zdjąć po zakończeniu sezonu. Kurtyna ma wymiary 200 × 73 cm. Przed zakupem warto zmierzyć okno i zastanowić się, czy chcemy udekorować całą jego szerokość, czy tylko wybrany fragment.
Szukasz ciekawych dodatków aranżacyjnych? To też warto zobaczyć: Jak ceramika z portugalskiej willi za kilkaset złotych, a to półmisek z Pepco w śmiesznej cenie. Był tani, a teraz 50% taniej
Ważna jest również odległość od gniazdka. Model jest zasilany sieciowo, a producent podaje przewód o długości 5 metrów. Nie potrzebujemy więc baterii, ale musimy zaplanować podłączenie. Przed zawieszeniem sprawdziłabym, czy okno nadal będzie można wygodnie otwierać. Światełka nie powinny przeszkadzać w codziennym korzystaniu z pomieszczenia. Dekoracja jest przeznaczona do wnętrz. Nie należy wieszać jej na zewnętrznej stronie balkonu ani wystawiać na deszcz i śnieg.
Świąteczne okno bez wydawania fortuny. Kurtyna LED z Action kosztuje 37,95 zł
Przyznam, że przy takiej liczbie światełek spodziewałam się większego wydatku. Tymczasem na stronie Action kurtyna została wyceniona na 37,95 zł. To ciekawa propozycja dla osób, które chcą przygotować świąteczne dekoracje wcześniej i nie planują kupować wielu nowych dodatków. Sama najchętniej przeznaczyłabym jeden wieczór na spokojne ozdobienie okna. Bez wyciągania wszystkich pudeł z bombkami i bez wielkiego przemeblowania.
Model ma również funkcję timera. Po jej uruchomieniu lampki świecą przez 6 godzin, a następnie pozostają wyłączone przez 18 godzin. To praktyczne udogodnienie, szczególnie gdy chcemy cieszyć się dekoracją codziennie o podobnej porze. Nie trzeba wtedy pamiętać o ręcznym wyłączaniu światełek każdego wieczoru. Zasilanie LED oznacza też stosunkowo niewielki pobór energii. Producent podaje moc 3,6 W, więc nawet kilkugodzinne korzystanie z kurtyny nie powinno znacząco wpłynąć na domowy rachunek za prąd.
Sąsiadka zobaczy świąteczny blask już z ulicy. Tak udekorowałabym salon bez zbędnego przepychu
Najbardziej podoba mi się pomysł stworzenia jednej wyrazistej dekoracji okiennej. Wystarczy wtedy niewielka choinka, kilka gałązek świerku i spokojne dodatki w naturalnych kolorach. Na parapecie ustawiłabym ceramiczną doniczkę z gwiazdą betlejemską. Obok mogłaby znaleźć się drewniana figurka renifera albo mały domek. Unikałabym natomiast ustawiania dużych ozdób bezpośrednio przed lampkami. Ich największą zaletą jest właśnie widoczny, regularny układ świetlnych punktów.
W sypialni taki dekor również miałby swój urok. Można zawiesić go przy oknie, a wieczorem zamiast mocnego oświetlenia włączyć delikatne światełka, żeby stworzyć spokojniejszą atmosferę przed odpoczynkiem. Nie używałabym jednak kurtyny jako jedynego źródła światła do czytania. Jej zadaniem jest dekorowanie, a nie oświetlanie całego pomieszczenia. Po świętach najlepiej ostrożnie zwinąć przewody i przechowywać je w suchym miejscu. Dzięki temu mniejsze będzie ryzyko splątania lampek przed kolejnym sezonem. Lubię takie rozwiązania, bo nie wymagają wymiany mebli ani kupowania drogich świątecznych dekoracji. Wystarczy odpowiednio dobrane światło, żeby zimowy wieczór we własnym salonie stał się znacznie przyjemniejszy. A gdy ktoś spojrzy na pięknie rozświetlone okno z ulicy? Tym milej.

Obserwuj nas na Google







